Andegawenka na wawelskim tronie zamierzała dotrzymać zobowiązań, narzeczonego znała bardzo dobrze i kochała go dziecinną jeszcze miłością. Małżeństwo Jadwigi z Wilhelmem było korzystne też dla Krzyżaków, którzy bardzo obawiali się unii polsko-litewskiej. Dlatego zakon rozpuszczał po Europie plotki, że młodzi są już po ślubie i polska królowa w żadnym wypadku nie może wyjść za Jagiełłę, gdyż popełni w ten sposób bigamię.
Polscy możnowładcy byli jednak konsekwentni, chociaż skłonienie Jadwigi do zerwania narzeczeństwa nie było łatwe. Młodziutka królowa obawiała się niemal trzy razy starszego od siebie poganina, a narzeczony był bliski jej sercu. Gdy odwiedzał ją w Krakowie, spotykali się w otoczeniu dworzan w krużgankach klasztoru Franciszkanów, gdzie Jadwiga z nim flirtowała i chętnie tańczyła. Nie wyobrażała sobie, by miała go porzucić w celu poślubienia barbarzyńcy z litewskich borów.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

