13 marca 1881 roku w Petersburgu doszło do jednego z najgłośniejszych zamachów w historii XIX wieku. Car Aleksander II Romanow zginął od wybuchu bomby rzuconej przez młodego Polaka – Ignacego Hryniewieckiego. Był to siódmy z rzędu zamach na życie tego władcy.
Plan Hryniewieckiego
Ignacy Hryniewiecki urodził się w 1855 roku w zubożałej rodzinie szlacheckiej herbu Przeginia niedaleko Bobrujska (dzisiejsza Białoruś). Ukończył szkołę realną w Białymstoku, a w 1875 roku rozpoczął studia na kierunku matematyka w Instytucie Technologicznym w Petersburgu.
Na studiach Hryniewiecki zetknął się z radykalnymi ideami i dołączył do organizacji Narodnaja Wola („Wola Ludu”), anarchistyczno-rewolucyjnej grupy, której celem było obalenie caratu. Hryniewiecki stał się jednym z przywódców tej organizacji, redagował wydawane przez nią pismo „Gazeta Robotnicza”. Hryniewiecki był raczej znany z łagodnego charakteru, choć jednocześnie deklarował gotowość nawet do poświęcenia życia za „sprawę”.
W lutym 1881 roku Komitet Wykonawczy Narodnej Woli podjął ostateczną decyzję o zabójstwie cara. Zamachowcy, w tym Sofja Perowska, Andriej Żelabow i Hryniewiecki, przygotowali kilka bomb z nitrogliceryną. Plan zakładał tzw. „podwójne uderzenie”: pierwsza bomba miała zatrzymać konwój, którym będzie jechał car, a druga zabić monarchę.
Atak zaplanowano na niedzielę 13 marca 1881 roku. Car wracał wówczas z przeglądu wojskowego. Znajdował się już niedaleko Pałacu Zimowego.
Około godziny 14:15 carski orszak (kareta cara była eskortowana przez Kozaków) pojawił się na miejscu. Pierwszy zamachowiec, Nikołaj Rysakow, rzucił bombę pod powóz. Wybuch wywołał chaos. Bomba uszkodziła karocę, zraniła kozaka i przypadkowego chłopca, ale car wyszedł bez szwanku. Doszło jednak do dziwnej sytuacji. Car, zamiast odjechać, Aleksander II miał podejść do rannego zamachowca Rysakowa i zacząć go wypytywać. W tym momencie z tłumu wyłonił się inny uczestnik spisku, Ignacy Hryniewiecki. Stanął on twarzą w twarz z carem w odległości zaledwie kilka metrów i wtedy rzucił nagle bombę pod jego nogi.
W wyniku eksplozji carowi oderwało jedną nogę, drugą zmiażdżyło, twarz i ciało zostały poszarpane odłamkami. W zamachu zginęło na miejscu dwóch carskich strażników i kilka osób postronnych. Ponadto kilkadziesiąt osób zostało rannych, w tym sam Hryniewiecki, który został ciężko poraniony odłamkami.
Aleksandra II odwieziono do Pałacu Zimowego. Otoczony rodziną zmarł po niespełna dwóch godzinach. Jego ostatnie słowa brzmiały podobno: „Zimno mi… Nieście mnie do pałacu, tam chcę umrzeć”.
Hryniewiecki został aresztowany w ciężkim stanie. Nie zdradził żadnych informacji śledczym. Zmarł po około półtorej godziny w szpitalu.
Śmierć cara przyniosła efekt dokładnie odwrotny do oczekiwań rewolucjonistów. Syn Aleksandra II, Aleksander III, objął tron. Rozpoczął się okres wzmożonych przesladowań. Nasiliła się cenzura, dochodziło do antyżydowskich pogromów, znacząco pogorszyła się sytuacja Polaków na terenach pod zaborem rosyjskim.
Narodnaja Wola została rozbita. Większość przywódców (w tym Perowska i Żelabow) stracono w 1881 roku.
Ignacy Hryniewiecki pozostaje jedynym Polakiem, który dokonał skutecznego zamachu na koronowanego władcę Rosji. Chociaż jego czyn był motywowany ideami rewolucyjnymi, a nie narodowymi, wpisuje się w historię polsko-rosyjskich relacji.
Czytaj też:
Anioł w strefie śmierci. Aby ocalić dzieci sprzeciwiała się nawet MengeleCzytaj też:
Zaprzepaszczone szanse rewolucji lutowejCzytaj też:
Car załamał się nerwowo. Najgorsza porażka Rosji w XIX wieku
