7 kwietnia 1938 roku prezydent Ignacy Mościcki podpisa Ustawę o ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski. Akt ten został uchwalony w trybie pilnym. Opublikowano go w Dzienniku Ustaw nr 25, a wszedł w życie już kilka dni później, 13 kwietnia 1938 roku.
Ustawa, na podstawie której miano karać osoby podważające zasługi i dobre imię Józefa Piłsudskiego była reakcją na pewne, niepozorne wydawałoby się, wydarzenie.
Kult marszałka
Po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 roku obóz sanacyjny coraz intensywniej budował mit Piłsudskiego „Wskrzesiciela Niepodległości”. Choć zasługi Piłsudskiego w procesie odzyskania przez Polskę niepodległości są bezsprzeczne, niektóre peany na jego cześć wygłasza przed stu laty mogą wydawać się nam groteskowe. Już wtedy czynienie z Piłsudskiego nieomal zbawiciela narodu budziło sprzeciw części społeczeństwa. Oburzano się jednocześnie na rządy sanacji, która jako jedyna od lat uzurpowała sobie prawo do sprawowania władzy i niezwykle ostro reagowała na każdą krytykę.
30 stycznia 1938 roku Stanisław Cywiński w „Dzienniku Wileńskim” opublikował recenzję książki Melchiora Wańkowicza pod tytułem „COP – ognisko siły”. Pisał w niej m.in.:
„Wańkowicz (…) daje szereg żywych obrazków tego co widział, no i czego nie widział, ale co ma podobno powstać w czasie najbliższym, w tym sercu Polski, zadając kłam słowom pewnego kabotyna, który mawiał o Polsce, że jest jak obwarzanek: tylko to coś warte, co jest po brzegach, a w środku pustka”.
Tekst, a przede wszystkim określenie Piłsudskiego słowem „kabotyn” wywołało falę oburzenia. 13 lutego ukazał się anonimowy artykuł w piśmie „Naród i Państwo”, oskarżający Cywińskiego o obrazę. Sprawa dotarła do inspektora armii w Wilnie gen. Stefana Dąb-Biernackiego, który to zlecił swym podwładnym pobicie dziennikarzy odpowiedzialnych za napisanie i publikację tekstu. Do ataku na dziennikarzy doszło 14 lutego. Trzech dziennikarzy aresztowała następnie policja. Zostali oni oskarżeni o „zelżenie Narodu Polskiego w ten sposób, że dopuścili się użycia obelżywego wyrazu dla określenia osoby Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego”. Sprawa stawała się coraz głośniejsza. W Wilnie doszło nawet do protestów w obronie aresztowanych.
Na reakcję Warszawy nie trzeba było długo czekać. Już 15 marca rząd przedłożył Sejmowi projekt ustawy, w której zapisano, że osoba uwłaczająca imieniu Piłsudskiego może zostać skazana na pięć lat więzienia.
Proces legislacyjny był bardzo szybki i niemal jednogłośny. Sejm przyjął ustawę błyskawicznie. Sprawozdawcą był poseł Bolesław Świdziński. Senacka komisja prawnicza zaakceptowała ją 17 marca, a debata senacka odbyła się 23 marca (głos zabrał m.in. premier Felicjan Sławoj Składkowski). Prezydent podpisał ustawę już 7 kwietnia 1938 roku, a sześć dni później weszła ona w życie.
Treść
Ustawa składała się zaledwie z czterech artykułów:
Art. 1. Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO – Wskrzesiciela Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu – po wsze czasy należy do skarbnicy ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa.
Art. 2. Kto uwłacza Imieniu JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO, podlega karze więzienia do lat 5.
Art. 3. Wykonanie niniejszej ustawy porucza się Ministrowi Sprawiedliwości.
Art. 4. Ustawa niniejsza wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.
Warto przy tym zauważyć, że kara pozbawienia wolności do lat pięciu, była surowsza niż za znieważenie Narodu Polskiego w ówczesnym kodeksie karnym z 1932 roku.
Skazani
Ustawa nie mogła działać wstecz, dlatego Cywiński nie został za nią skazany. Otrzymał „jedynie” 18 miesięcy więzienia na podstawie ogólnych przepisów o obrazie czci. W praktyce jednak ustawa i tak znalazła zastosowanie. Przykładem był proces w Toruniu przeciwko redaktorowi Zygmuntowi Felczakowi i rysownikowi Kazimierzowi Klimczakowi za artykuł i karykaturę w „Obronie Ludu”. Obaj zostali skazani na 18 i 8 miesięcy więzienia. W marcu 1939 roku w Katowicach oskarżono natomiast niejakiego Józefa Mrukwę za dowcip o Piłsudskim. Jego proces został przerwany z powodu rozpoczęcia drugiej wojny światowej.
Ustawa od początku miała liczne grono krytyków/ Po 1945 roku w Polsce „ludowej” uznano ją za relikt „burżuazyjnej nadbudowy ideologicznej” i choć wciąż, de iure, obowiązywała, to nigdy nie była po wojnie stosowana.
Ostatecznie ustawę uchylono 1 stycznia 1970 roku wraz z wejściem w życie nowego Kodeksu karnego z 1969 roku.
Czytaj też:
MKiDN odmówiło pieniędzy na renowację uratowanego zabytku. Trwa zbiórkaCzytaj też:
Jak zmieniła się polska flaga. Sto lat temu używaliśmy nieco innejCzytaj też:
Spektakularna operacja polskich inżynierów. Pałac obrócony o 74 stopnie
