7 maja 1915 roku, około 11 mil morskich na południe od Old Head of Kinsale u wybrzeży Irlandii, niemiecki okręt podwodny U-20 pod dowództwem Walthera Schwiegera storpedował brytyjski liniowiec pasażerski RMS „Lusitania”. Statek zatonął w zaledwie 18 minut. Z będących na pokładzie niemal dwóch tysięcy osób na pokładzie zginęło prawie 1200. Wydarzenie to stało się jednym z najbardziej kontrowersyjnych epizodów pierwszej wojny światowej i znacząco wpłynęło na opinię publiczną, szczególnie w neutralnych jeszcze Stanów Zjednoczonych, które nie chciały wikłać się w „europejską” wojnę.
Dumny transatlantyk
Lusitania była dumą brytyjskiej żeglugi. Zwodowana w 1906 roku dla linii Cunard, wraz z siostrzaną Mauretanią należała do największych i najszybszych statków pasażerskich swojej epoki. Statek miał długość ponad 232 metrów, a jego wyporność wynosiła około 32 tysięcy ton. Turbiny parowe pozwalały osiągnąć prędkość przekraczającą 25 węzłów. Liniowiec oferował luksusowe warunki podróży: bogato zdobione salony, restauracje, baseny i kabiny klasy pierwszej przyciągały także najzamożniejszych pasażerów.
Wybuch pierwszej wojny światowej w 1914 roku zmienił wszystko. Brytyjska Admiralicja rozważała wykorzystanie szybkich liniowców jako transportowców wojska lub krążowników pomocniczych, ale ostatecznie „Lusitania” pozostała statkiem pasażerskim na trasie Nowy Jork – Liverpool. Niemcy, w odpowiedzi na brytyjską blokadę morską, ogłosili rozpoczęcie „nieograniczonej wojny podwodnej”, w trakcie której statki pod banderą wrogą (lub neutralne zmierzające do portów wrogich) mogły być atakowane bez ostrzeżenia przez U-booty.
1 maja 1915 roku „Lusitania” wypłynęła z Nowego Jorku. Na pokładzie znajdowało się około 1255 pasażerów oraz ponad 700 członków załogi. Wśród podróżnych było też ponad stu Amerykanów. Niemiecka ambasada w USA opublikowała w amerykańskich gazetach ostrzeżenie: „Pasażerowie udający się do strefy wojny na statkach Wielkiej Brytanii lub jej sojuszników robią to na własne ryzyko”. Wielu nie wzięło tej groźby poważnie i nie zrezygnowało z podróży.
Statek przewoził też ładunek, który oficjalnie deklarowano jako żywność. Faktycznie były to 173 tony tony materiałów wojennych (m.in. 4,2 mln nabojów karabinowych, pociski artyleryjskie i zapalniki). Niemcy wskazywali później, że właśnie ze względu na ten ładunek zdecydowali się zaatakować „Lusitanię”.
Kapitan liniowca, William Thomas Turner, został poinformowany o aktywności U-bootów na wodach Irlandii. Admiralicja radziła mu żeglugę zygzakiem, utrzymanie pełnej prędkości oraz unikanie wybrzeża. Turner jednak nie zastosował się w pełni do zaleceń: statek płynął stosunkowo wolno i prostym kursem, co ułatwiło zadanie niemieckiemu okrętowi.
Atak U-20
U-20 wypłynął na patrol w kwietniu 1915 roku. Do 7 maja jego kapitan Schwieger zatopił już kilka statków przeciwnika. Około godziny 13:20–14:10 (czasu lokalnego) załoga U-boota dostrzegła wielki liniowiec. Schwieger zanurzył okręt i zajął pozycję do ataku. Niedługo później z odległości około 70- 800 metrów niemiecki okręt odpalił jedną torpedę gyroskopową.
Torpeda trafiła „Lusitanię” w prawą burtę, tuż pod mostkiem kapitańskim. Rozległa się potężna eksplozja, a chwilę później druga, znacznie silniejsza, która była spowodowana prawdopodobnie uszkodzeniem kotłowni, rur parowych lub eksplozją pyłu węglowego (do dziś nie wiadomo na pewno, co było przyczyną drugiego wybuchu). Statek natychmiast zaczął przechylać się na prawą burtę i tracić prędkość. W ciągu kilku minut dziób zanurzył się głęboko. Chaos uniemożliwił skuteczną ewakuację – wiele łodzi ratunkowych nie udało się spuścić z powodu przechyłu.
Statek zatonął po kilkunastu minutach. Temperatura wody wynosiła zaledwie 11stopni Celsjusza. Na ratunek wypłynęło wielu lokalnych rybaków i jednostek ratunkowych, ale zdołali oni uratować tylko około 760 osób. Setki zmarły z wychłodzenia lub utonęły.
Reakcje
Zatopienie „Lusitanii” wywołało ogromne oburzenie na świecie, zwłaszcza w USA. Prezydent Woodrow Wilson, zwolennik neutralności, stanął pod ogromną presją. Niemcy broniły się, twierdząc, że statek był celem wojskowym i że wcześniej, że zaatakują każdą taką jednostkę. Propaganda brytyjska i amerykańska przedstawiała incydent jako barbarzyński atak na cywilów.
Atak na „Lusitanię” nie doprowadził bezpośrednio do wypowiedzenia wojny Niemcom przez USA (nastąpiło to dopiero w kwietniu 1917 roku po wznowieniu nieograniczonej wojny podwodnej), ale znacząco zmieniło nastroje społeczne w USA. Antyniemiecka kampania nabrała rozpędu.
U-20, który zatopił „Lusitanię”, doprowadził do zniszczenia w sumie 37 statków. Sam zatonął w listopadzie 1916 roku, osiadając na mieliźnie u wybrzeży Danii. Załoga wysadziła go wówczas w powietrze.
Tragedia „Lusitanii” pozostaje jednym z najczęściej wymienianych symboli okrucieństwa „nowoczesnej” wojny światowej. Walki wyszły znacząco poza pola bitewne i miały coraz większy wpływ na życie cywilów, którzy z każdym kolejnym konfliktem cierpieli w trakcie wojen bardziej.
Czytaj też:
Niemcy pod ścianą. 7 maja musieli w końcu się poddaćCzytaj też:
Przez lata temat tabu. Początek ludobójstwa w TurcjiCzytaj też:
Pokój w Palestynie? Dawno temu był na to cień nadziei. Na krótko
