Niezapowiedziana wizyta majora Klotza

Niezapowiedziana wizyta majora Klotza

Dodano: 
Wyżsi dowódcy Armii Polskiej w ZSRS. Od góry: Szyszko-Bohusz, Okulicki, Karaszewicz-Tokarzewski, Anders, Spiechowicz
Wyżsi dowódcy Armii Polskiej w ZSRS. Od góry: Szyszko-Bohusz, Okulicki, Karaszewicz-Tokarzewski, Anders, Spiechowicz Źródło: Wikimedia Commons / NAC
MAREK KLECEL W sercu sowieckiego terroru 1940 r. mjr Aleksander Klotz podjął misję niemal samobójczą – ruszył w głąb ZSRS, by odnaleźć zaginionego gen. Tokarzewskiego-Karaszewicza.

Jest połowa roku 1940 w okupowanym przez Sowietów Lwowie. Odbyły się już dwie wielkie wywózki Polaków, które objęły do 200 tys. osób. W atmosferze powszechnego terroru z trudem zaczęła powstawać polska konspiracja z pozostałych jeszcze na miejscu wojskowych, a także z wysłanników z centrali w Warszawie, gdzie powstawały pierwsze pod okupacją niemiecką ogniwa Związku Walki Zbrojnej. Miały być koordynowane przez wojskowe władze warszawskie i emigracyjne, co stało się konieczne, bo już pierwsza komórka ZWZ podzieliła się na dwie grupy według klucza partyjnego. Ale największą przeszkodą w rozwinięciu działalności konspiracyjnej okazały się służby NKWD, które były dużo sprawniejsze od niemieckich. Wyłapywały wysłanników, emisariuszy wysyłanych do Lwowa do scalania organizacji, często najwyższych stopniem, choć nie zawsze ich rozpoznawały. W ten sposób wyeliminowano generałów Januszajtisa, Borutę-Spiechowicza, Klemensa Rudnickiego, później także aresztowano płk. Pstrokońskiego wysłanego z Paryża, a w końcu gen. Okulickiego.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.