Początkowo Niemcy odnosili szybkie i druzgocące zwycięstwa, ale ostatecznie w wojnie na wyczerpanie silniejsi okazali się Sowieci.
Pokrzyżowane szyki Niemców
"(...) O świcie 22 czerwca 1941 r. Wówczas na całej długości zachodniej „granicy” bolszewii rozgrzmiały działa. Niebo zrobiło się czarne od samolotów, ziemia drżała od ryku czołowych silników. Rozpoczęła się operacja „Barbarossa” – armia III Rzeszy przystąpiła do ataku na bolszewików. W kolejnych dniach i tygodniach doszło do wydarzeń, jakich nie znała historia ludzkości. We wsiach, w miasteczkach i miastach, do których wkraczały oddziały Wehrmachtu, na ulice wylegały oszalałe ze szczęścia tłumy cywili. Na zdumionych niemieckich żołnierzy sypały się kwiaty, dziewczęta rzucały im się na szyję, chłopi witali ich chlebem i solą. Ludność podpalała komitety partyjne. Wyłapywała i linczowała komunistów, którym nie udało się uciec na Wschód.
Armia Czerwona stawiała bardzo słaby opór. W pierwszych miesiącach kampanii na stronę niemiecką przeszło blisko 4 mln sowieckich żołnierzy. Ludzie ci zarzynali swoich komisarzy politycznych i poddawali się całymi jednostkami. Od dowódców do kucharzy. Niemal nikt nie miał ochoty bronić znienawidzonego systemu, który bezlitośnie mordował, więził i grabił swoich »obywateli«." – pisał Piotr Zychowicz w artykule „Jak Hitler uratował bolszewizm” ("Historia DoRzeczy nr 7/2020).
Plan Barbarossa zakładał, że Niemcy rozbiją Armię Czerwoną przed nastaniem zimy. Trzecia Rzesza i jej sojusznicy mieli zdobyć Leningrad, Moskwę i Zagłębie Donieckie. Niewykluczone, że w bardziej dalekosiężnych planach Hitler zakładał dotarcie Niemców aż do Uralu.
Niemcy i ich sojusznicy dysponowali 3,7 tysiącami czołgów i dział pancernych, 40 tysiącami dział i 4 tysiącami samolotów. Sowieci natomiast mieli przewagę nie tylko w ludziach, ale również w sprzęcie. W chwili ataku Stalin dysponował armią liczącą 2,5 miliona ludzi, jednak po mobilizacji liczba ta przekroczyła 5 milionów. W chwili ataku Sowieci mieli 10 tysięcy czołgów, 47 tysięcy dział i 9 tysięcy samolotów, a ponadto mogli też szybko uzupełniać straty. Z drugiej strony w czerwcu 1941 roku do wojny z Niemcami nie byli przygotowani.
Hitler podzielił swoje wojska na trzy grupy armii. Grupa Armii "Północ", dowodzona była przez Wilhelma von Leeba. Miała ona atakować w kierunku Leningradu. Moskwę zdobyć miała Grupa Armii "Środek" dowodzona przez Fedora von Becka, a natarcie na Ukrainę przeprowadziła Grupa Armii "Południe" pod dowództwem Gerda von Rundstedta.
Niemcom nie udało się zrealizować przed zimą podstawowych celów, czyli zdobycia Moskwy i Leningradu. Mimo ogromnych sukcesów i trwającego pół roku udanego blitzkriegu, szybkie pokonanie Sowietów okazało się niemożliwe. Ciężka zima pomogła Sowietom i wyhamowała niemiecki impet natarcia. Część przemysłu, która nie wpadła w ręce atakujących, przeniesiono za Ural, poza zasięg niemieckich bombowców. Rozciągnięte linie zaopatrzenia, narażone na ataki, utrudniały Niemcom utrzymanie zdolności bojowej z początkowej fazy operacji. Od grudnia 1941 roku inicjatywa należała już głównie do Stalina.
W 1941 roku Niemcy oraz walczący po ich stronie Finowie, Rumuni i Węgrzy stracili łącznie 700 tysięcy ludzi. Sowieci stracili 3 miliony zabitych i rannych, drugie tyle żołnierzy trafiło do niemieckiej niewoli.
Czytaj też:
Megamiasto dla rasy panów. Tak Niemcy planowali świat po wojnieCzytaj też:
Kulminacja zbrodni w Palmirach. Niemcy zamordowali setki Polaków w jeden dzieńCzytaj też:
Heroizm polskich kawalerzystów. Ich szarża przeszła do legendy
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
