Niemcy cofają się coraz bardziej. Kolejne wspaniałe zwycięstwo II Korpusu

Niemcy cofają się coraz bardziej. Kolejne wspaniałe zwycięstwo II Korpusu

Dodano: 
Kpt. Anastazy Łukianiec na tle zdobytej Ankony
Kpt. Anastazy Łukianiec na tle zdobytej Ankony Źródło: NAC
18 lipca 1944 roku II Korpus Polski pod dowództwem generała Władysława Andersa zajął nadmorskie miasto Ankona.

Zwycięstwo Polaków i zajęcie Ankony umożliwiło zaatakowanie linii Gotów od wschodu i przyspieszyło tym samym ofensywę przeciwko siłom niemiecko-włoskim w Lombardii oraz ostateczne ich pokonanie.

W czerwcu 1944 roku, po zdobyciu Monte Cassino, II Korpus Polski pod dowództwem generała Władysława Andersa został skierowany nad Morze Adriatyckie, gdzie krótko wykonywał drugorzędne, mało wymagające zadania m.in. patrolowanie szlaków zaopatrzeniowych. Dało to oddziałom Wojska Polskiego tak upragnioną chwilę wytchnienia i pozwoliło na odpoczynek, reorganizację oraz uzupełnienie strat po morderczych walkach pod Monte Cassino.

Jednocześnie II Korpus jako jedyna jednostka aliancka we Włoszech, mimo strat ponoszonych w kolejnych walkach, stale zwiększała swoją liczebność, co wprawiało w osłupienie kolejnych brytyjskich dowódców. Działo się tak dzięki wcielaniu do Korpusu polskich jeńców walczących wcześniej przymusowo w Wehrmachcie.

Na Ankonę

Czołg M4 Sherman z desantem na ulicy Civitonova Marche, k. Ankony

Ale sielanka polskich żołnierzu trwała znacznie krócej niż przypuszczano. Jeszcze przed formalnym przekazaniem lokalnego dowodzenia generałowi Andersowi, do sztabu został przesłany nowy rozkaz z dowództwa 8. Armii brytyjskiej. Brzmiał on: „Opanować i zapewnić otwarcie portu Ankona, który stał się niezbędny dla celów gospodarczych”.

Po przełamaniu linii Gustawa wojska alianckie rozciągnęły swoje linie zaopatrzeniowe, w szczególności na froncie adriatyckim. Porty pokroju Bari bądź Tarentu były oddalone o ponad 450 kilometrów, a porty pomocnicze nie zaspokajały potrzeb wojska. Generał Anders zdawał sobie sprawę ze strategicznej roli portu w Ankonie, więc szybko dostosowując się do nowych realiów, rozkazał opracować plan jego zajęcia.

Triumf Polaków

W rejonie działań operowały dwie zaprawione w bojach dywizje niemieckie: 278. oraz 71. Dywizja Piechoty. 21 czerwca 1944 roku na okopanych nad rzeką Chienti Niemców przypuszczony został energiczny atak 3. Dywizji Strzelców Karpackich, wspieranej przez 5. Kresową Dywizję Piechoty. Wypartych z pozycji Niemców ścigano wespół z 2. Brygadą Pancerną aż do bram miasteczka Loreto. Od opanowania bliskich miasteczku wzgórz zależało powodzenie ataku na port w Ankonie. Po zażartej walce oraz współudziale włoskiego korpusu pomocniczego, walczącego po stronie aliantów, który zaatakował pozycje niemieckie w Filotrano, doszło do decydującego przełamania. Droga do Ankony stanęła przed Polakami otworem.

Gen. Kazimierz Sosnkowski odznacza żołnierzy 2 Korpusu Polskiego krzyżami Orderu Virtuti Militari po zajęciu Ankony 19 lipca 1944 roku

Po tym etapie doszło do ostatnich, skrytych przegrupowań wojska. Natarcie ruszyło rankiem 17 lipca 1944 roku. Niemcy, kładąc ogień zaporowy w rejonie opuszczonym już przez oddziały Korpusu, pokazali, że nie zauważyli przetasowań w rozstawieniu polskich brygad. 2. Brygada Pancerna przekroczyła w bród rzeczkę Musone, natomiast 5. Brygada Wileńska zdobyła silnie bronione Monte della Crescia. Niestety, trudny teren nie pozwolił maksymalnie wykorzystać zwycięstwa. Dopiero po południu 18 lipca 6. Lwowska Brygada Piechoty wraz, ze zmęczoną nocną walką, 2. Brygadą Pancerną docierają do wybrzeża Adriatyku, zamykając tym samym pierścień okrążenia. Pozwala to Niemcom na wycofanie części swoich sił z upadającej Ankony.

18 lipca o godzinie 14.00 żołnierze karpackiego pułku ułanów oraz komandosi z 111. Kompanii Ochrony Mostów wkraczają do Ankony. Strona niemiecka poniosła w walkach dotkliwe straty w ludziach i sprzęcie. Polacy wzięli do niewoli ponad 2500 oficerów i żołnierzy wroga, ponadto wyłapali około 350 żołnierzy rozproszonych w terenie, którzy zdążyli już przebrać się w cywilne ubrania. Alianci zdobyli kolejny ważny port, który wraz z portem tyrreńskim Livorno znacząco ułatwił zaopatrzenie oddziałów. Walki okupione zostały życiem 34 oficerów i 354 szeregowych. W starciach rany odniosło ponadto 1500 ludzi. Dzięki ich poświęceniu przez kilka kolejnych dni dokonania Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie nie schodziły z nagłówków poczytnych gazet. Niestety, nie wzruszyło to porządku świata ustalonego w Teheranie za polskimi plecami.

Oprac. M. Semeniuk
Red. (a.s.)

Czytaj też:
Michniów. Niemcy wymordowali wszystkich, nawet kilkudniowe dzieci
Czytaj też:
Heroizm prostej kobiety. Poszła na śmierć za swoją synową
Czytaj też:
Rok 1789 zmienił Europę. Czy Dzień Bastylii to powód do świętowania?

Źródło: DoRzeczy.pl