We Włocławku od kilku dni trwa prawdziwe poruszenie. 21 września 2026 roku publicznie zaprezentowano wyjątkowe znalezisko archeologiczne, które nazwano „skarbem z ulicy Tumskiej”. Choć do odkrycia doszło w kwietniu tego roku podczas budowy u zbiegu ulic Tumskiej i 3 Maja, to dopiero teraz, po dopełnieniu formalności prawnych i wstępnym zabezpieczeniu, mieszkańcy oraz media mogli zobaczyć, co ukrywała ziemia w samym centrum miasta.
Tajemnice sprzed lat
Wśród prawie 400 przedmiotów znalazły się złote i srebrne ozdoby, biżuteria (w tym elementy z brylantami), sztućce, luksusowe zegarki, torebki balowe, fragmenty srebrnych świeczników oraz liczne judaika związane z kulturą żydowską. W depozycie odkryto także dolary w banknotach, ruble i papiery wartościowe. Skarb składa się ze srebra, złota i kamieni szlachetnych. Wielu przedmiotów kultu żydowskiego, wśród nich np. chanukowe świeczniki i naczynia liturgiczne, jest pociętych na kawałki. Częściowo zniszczone przedmioty każą zastanowić się na tym, czy depozyt ukryli sami właściciele, czy też jest to łup z rabunku dokonanego w domu żydowskich mieszkańców miasta. Łączna liczba znalezisk to około 400 sztuk.
Dodatkową ciekawostką jest to, że oprócz skarbu odkryto relikty zabudowy, drewniane studnie i naczynia. Badania dendrologiczne wskazują na daty związane z drugą lokacją miasta, czyli okresem po 1339 roku.
Dlaczego informacja ujrzała światło dzienne dopiero po kilku miesiącach? Archeolodzy tłumaczą to względami formalno-prawnymi oraz koniecznością wyłonienia profesjonalnego wykonawcy prac konserwatorskich. Po zakończeniu całości konserwacji oraz badań przedmiotów, mają być one prezentowane w Muzeum Historii Włocławka.
To nie jedyne ciekawe odkrycie dokonane ostatnio we Włocławku. Już następnego dnia bowiem, 22 września, w tym samym mieście pokazano kolejny odnaleziony depozyt: 532 srebrne monety niemieckie z lat 1933-1939, znalezione pod ceglaną podłogą kamienicy przy ul. Królewieckiej 12. Wśród nich dominują pięciomarkówki z wizerunkiem Paula von Hindenburga oraz monety z fasadą kościoła garnizonowego w Poczdamie. Łączna wartość nominalna to ponad 2400 marek. Dziś monety warte są znacznie więcej.
Oba odkrycia to dowód na ciekawą i wielowątkową historię miasta z okresu międzywojennego i drugiej wojny światowej. Włocławek był przed 1939 rokiem ośrodkiem wielokulturowym, a społeczność żydowska odgrywała tu istotną rolę gospodarczą. Getto, utworzone przez Niemców, zostało zlikwidowane w 1942 roku. Od lat natomiast krążą wśród mieszkańców legendy o ukrytych, przedwojennych majątkach. Jedna z nich mówi nawet o 10 kilogramach złota i diamentów zakopanych przez mieszkańców getta.
„Skarb z Tumskiej” to z pewnością nie jest skarb z legend, ale mimo to stanowi bardzo cenny zbiór. Już teraz wiadomo, że to jedno z najważniejszych odkryć archeologicznych w regionie kujawsko-pomorskim ostatnich lat.
Czytaj też:
Zbrodnia w Zakroczymiu. Zapomniana masakra we wrześniu 1939 Czytaj też:
Zagadkowa nekropolia na arktycznej wyspie. Kogo tam pochowano? Czytaj też:
Rzeźba sprzed 11 tys. lat. Wciąż nie wiemy, kto mógł ją stworzyć
