Tygrys na samotnych łowach
  • Jakub OstromęckiAutor:Jakub Ostromęcki

Tygrys na samotnych łowach

Dodano: 
Plakat filmu "Czołg"
Plakat filmu "Czołg" Źródło: Materiały producenta
„Tiger” Dennisa Gansela był przez kilka tygodni najchętniej oglądanym przez polskich widzów filmem na platformie Prime. Jego scenariusz bazuje jednak na nonsensie – nikt nie wydałby zgody na taki samotny rajd czołgowy. Z wielu powodów byłoby to samobójstwo.

Druga wojna światowa. Front wschodni. Niemcy nacierają czołgiem. W Polsce wielu widzów może od razu podejrzewać, że wydźwięk filmu będzie podobny do „Naszych matek, naszych ojców”, czyli zobaczymy zrzucania winy za zbrodnie na wszystkich, tylko nie na rycerski Wehrmacht. Należy uspokoić rozgrzane głowy. Nic takiego w filmie Gansela nie występuje. Obraz jest antywojennym moralitetem, w którym niemiecka wina jest pokazana bardzo jasno.

Pięciu facetów narażonych na przeróżne niebezpieczeństwa, zamkniętych w stalowym, ciasnym monstrum. Każdy ulepiony z innej gliny. Zbereźny i prosty kierowca, katolicki intelektualista służący jako radiooperator, młodziutki rolnik ładowniczy, wyrafinowany winiarz w roli celowniczego i stoicki dowódca hołdujący niewyszukanemu mottu: „Rozkaz ponad wszystko”. Taki obraz jest dla kina zbyt kuszący, by z niego zrezygnować. Panzerkampfwagen VI Tiger to przecież czołg legendarny. „Za każdym razem, gdy wyjeżdżaliśmy ze strefy bojowej, a żołnierze piechoty stali na drodze i słyszeli nadjeżdżającego Tygrysa, stali tak, gapiąc się na nas z rozdziawionymi ustami, jakby chcieli powiedzieć: »A cóż to nadchodzi?«. Czuliśmy się jak królowie” – wspominał jeden z niemieckich pancerniaków. Filmowy oddział, w którym walczy Tygrys, to 503. Batalion Czołgów Ciężkich. Była to samodzielna jednostka Wehrmachtu, której nazwę polski tłumacz, nie sprawdzając terminologii wojskowej, przetłumaczył jako „503. dywizja”. Czołg ma numer taktyczny 311, a więc należałby do dowódcy 1. plutonu, 3. kompanii tego batalionu.

Szóste miejsce

Jest rok 1943, już po bitwie pod Kurskiem. Załoga maszyny otrzymuje misję o kryptonimie Labirynt. Gdzieś na rozpościerającej się na głębokość 100 km ziemi niczyjej, która powstała po oderwaniu się Niemców od sowieckiego natarcia, ukrywa się w bunkrze płk Paul von Hardenburg. Posiada informacje, które nie mogą wpaść w ręce Sowietów, bo spowodują natychmiastową klęskę III Rzeszy. Oficera trzeba jak najszybciej odnaleźć i ściągnąć za linię frontu. Ma to zrobić czołg dowodzony przez por. Gerkensa.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.