Nagroda Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej przyznawana jest od 1929 roku. Nagradzane są filmy, które w poprzedzającym roku kalendarzowym były wyświetlane w amerykańskich kinach. Uroczystość ta odbywa się najczęściej w marcu każdego roku w Los Angeles. Miejscem oscarowej gali jest Teatr Dolby w Hollywood (do 2008 roku pod nazwą Kodak Theatre).
W ciągu niemal stuletniej historii Oscarów przyznano tysiące statuetek. Różne gwiazdy z różnych przyczyn nie pojawiały się na gali po odbiór swej nagrody, jednak tylko trzy osoby formalnie odmówiły przyjęcia Oscara po jego przyznaniu. Byli to: scenarzysta Dudley Nichols oraz aktorzy George C. Scott i Marlon Brando. Ich gesty były manifestem politycznym, etycznym albo artystycznym.
Sprzeciw wobec systemu
Dudley Nichols
Dudley Nichols otrzymał Oscara za scenariusz do filmu „Potępieniec”. Miał odebrać nagrodę 5 marca 1936 roku. Nichols był współzałożycielem związku zawodowego Screen Writers Guild (poprzednik Writers Guild of America, czyli Amerykańskiego Związku Scenarzystów). Odmówił nagrody w geście solidarności z walczącymi o swój związek zawodowy scenarzystami. Akademia nie uznawała wówczas SWG i faworyzowała konkurencyjną organizację. Nichols nie pojawił się na ceremonii, odesłał statuetkę pocztą dołączając list, w którym pisał m.in.: „Jako jeden z założycieli Screen Writers Guild (…) głęboko żałuję, że nie mogę przyjąć tej nagrody”.
Później, po rozwiązaniu sporu i uznaniu SWG w roku 1938, Nichols odebrał statuetkę. W późniejszym czasie został nawet szefem drugiego związku, WGA. Był to pierwszy i jedyny przypadek, gdy odmowa została później „cofnięta”.
George C. Scott
George C. Scott już wcześniej, bo w 1962 roku otrzymał nominację dla najlepszego aktora za film „Bilardzista” i już wtedy wyrażał się krytycznie wobec takiej decyzji Akademii. W 1970 roku dostał nie tylko nominację, ale także nagrodę za rolę generała George’a Pattona w filmie „Patton”. Najpierw wysłał do Akademii telegram z prośbą o wycofanie jego nazwiska z listy nominowanych, a po przyznaniu Oscara, odmówił jego przyjęcia. Scott bardzo krytycznie oceniał galę rozdania nagród filmowych i uważał, że konkurowanie między aktorami zabija naturę filmu.
W czasie ceremonii rozdania Oscarów nagrodę odebrał za niego producent Frank McCarthy, ale Scott nigdy jej nie przyjął. Do dziś znajduje się ona w bibliotece George C. Marshall Foundation w akademii wojskowej Virginia Military Institute. Scott nie dostał już więcej nominacji. Ale co najważniejsze pozostał wierny swoim poglądom aż do śmierci w 1999 roku.
Marlon Brando
Marlon Brando otrzymał Oscara w roku 1973 za rolę don Vita Corleone w filmie „Ojciec chrzestny”. Aktor na gali w ogóle się nie pojawił. Ponadto wysłał na ceremonię przedstawicielkę rdzennych Amerykanów, Sacheen Littlefeather, która wyszła na scenę w tradycyjnym indiańskim stroju i odczytała skróconą wersję wielostronicowego oświadczenia Brando, który sprzeciwiał się stereotypowemu przedstawianiu Indian w Hollywood oraz wyrażał wsparcie wobec prześladowanych Indian i mniejszości etnicznych.
Littlefeather powiedziała m.in.: „Marlon Brando bardzo żałuje, że nie może przyjąć tej hojnej nagrody (…). Dzieje się tak ze względu na traktowanie Indian amerykańskich przez przemysł filmowy i telewizyjny oraz ostatnie wydarzenia w Wounded Knee”.
Kiedy Indianka czytała oświadczenie, publiczność próbowała ją uciszyć, śmiejąc się, krzycząc i bucząc. Na niewiele się to zdało. Świadectwo wystawili sobie wówczas sami uczestnicy ceremonii. Galę i tak oglądało w telewizji około 85 milionów widzów, do których oświadczenie odczytano przez rdzenną Amerykankę bardzo przemówiło. Brando wyjaśniał później, że „chciał dać głos tym, którzy nigdy nie mieli go w historii USA”.
Statuetkę przeznaczoną dla Marlona Brando tymczasowo zabrał prowadzący galę Roger Moore, a później odebrał ją uzbrojony strażnik. Brando nigdy jej nie przyjął. Dopiero w 2022 roku Akademia oficjalnie przeprosiła Littlefeather za zachowanie uczestników ceremonii sprzed lat
Te trzy historie z pewnością zmieniły sposób, w jaki patrzymy na Oscary. Pomimo licznych kontrowersji wciąż są to najważniejsze nagrody filmowe na świecie. Wiemy jednak, że nie zawsze okoliczności, w jakich nagrody były przyznawane podobały się samym nominowanym i zwycięzcom.
Nie tworzyli dla jury
Dudley, Scott i Brando to trzy najbardziej znane i głośne przypadki „odmowy” przyjęcia Oscara. Oprócz nich byli jednak też i tacy, którzy choć nagrody nie odmówili, to głośno zademonstrowali lekceważcy do niej stosunek, a na samej gali rozdania w ogóle się nie pojawiali. Najbardziej znane przypadki to: Katharine Hepburn, Woody Allen i Paul Newman.
Katharine Hepburn
Katharine Hepburn jest rekordzistką pod względem zdobytych Oscarów za pierwszoplanowe role kobiece. Do Oscara była nominowała łącznie dwanaście razy. Aktorka otrzymała tę nagrodę za cztery filmy: „Poranna chwała”, „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”, „Lew w zimie” oraz „Nad złotym stawem”. Hepburn nigdy nie odebrała osobiście żadnej statuetki, gdyż nie pojawiała się na ceremoniach. Na rozdania Oscarów przyjechała w ogóle tylko raz w życiu, w 1974 roku, aby wręczyć honorową Nagrodę im. Irvinga G. Thalberga swojemu przyjacielowi, producentowi Lawrence’owi Weingartenowi.
Hepburn nie uznawała Oscarów za wyznacznik „jakości grania”. Mawiała, że dla niej prawdziwą nagrodą jest jej praca. Była ponadto znana z niechęci do gwiazdorskiego życia, blichtru i wydumanych, hollywoodzkich rytuałów. Raz przyznała także, że nie pojawia się na galach Oscarów także dlatego, że „choć wie, że brzmi to egoistycznie, to po prostu… boi się przegrać”.
Woody Allen
Allen otrzymał Oscary za filmy „Annie Hall” (w kategoriach najlepszy film, reżyseria, scenariusz oryginalny), „Hannah and i jej siostry” oraz „O północy w Paryżu” (w tych przypadkach za najlepszy scenariusz), ale nigdy nie pojawił się na gali, aby odebrać nagrodę. Na ceremonii pojawił się zresztą tylko jeden raz, w roku 2002, aby podziękować Hollywood za wsparcie Nowego Jorku po ataku terrorystycznym z 11 września 2001, ale nie był wtedy nominowany.
Zdaniem znawców jego biografii, Allen jest zdania, że sztuki nie da się obiektywnie oceniać, gdyż jest to doświadczenie niezwykle subiektywne i nie da się powiedzieć, że jedna rola jest lepsza od drugiej. Uważa on ponadto, że oczekiwanie nagrody za pracę w filmie, to poleganie na opiniach innych, co powoduje, że zaczyna się, nawet jeśli nieświadomie, to „grać pod czyjś gust”.
Paul Newman
Paul Newman jako aktor był nominowany do Oscara wiele razy w ciągu swej długiej kariery. Nominację otrzymał m.in. za filmy: „Kotka na gorącym blaszanym dachu”, „Bilardzista”, „Hud, syn farmera”, „Nieugięty Luke”, „Bez złych intencji”, „Werdykt”, „Naiwniak” oraz „Droga do zatracenia”. Przegrywał za każdym razem. W 1986 dostał honorowego Oscara za całokształt pracy aktorskiej, lecz na ceremonię nie przyszedł, a nagrodę odebrał w jego imieniu jego przedstawiciel.
W końcu jednak otrzymał tego Oscara, na którym najbardziej mu zależało. W 1987 roku dostał nagrodę za rolę w filmie „Kolor pieniędzy”. Wtedy jednak, podobnie jak rok wcześniej, nie pojawił się na ceremonii. Jak komentował to już po zakończonej gali? „[Nagroda przyznana teraz, w tym wieku] wygląda tak, jakby uganiać się za piękną kobietą przez 80 lat. W końcu ona ustępuje, ale ty wtedy mówisz: »Bardzo mi przykro, jestem zmęczony«”. – mówił Newman.
Po tylu latach i tak wielu nominacjach Newman miał już dość corocznych rytuałów i czekania. Uznał, że nagroda przyszła za późno, aby miało go to jeszcze obchodzić.
Czytaj też:
Legenda kina, ikona XX wieku. Zmarł zbyt wcześnieCzytaj też:
Piękna, niepokorna, niepoprawna. Żyła, jak chciała i... drażniła lewicęCzytaj też:
Cudowne "koktajle" i narkotyki. Nieznane oblicze złotej ery Hollywood
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
