"Fejkowe" szczątki i nazistowski kult. Tak Niemcy manipulowali archeologią

"Fejkowe" szczątki i nazistowski kult. Tak Niemcy manipulowali archeologią

Dodano: 
Heinrich Himmler podczas uroczystości z okazji tysiąclecia śmierci Henryka Ptasznika w 1938 roku w kolegiacie św. Serwacego w Quedlinburgu
Heinrich Himmler podczas uroczystości z okazji tysiąclecia śmierci Henryka Ptasznika w 1938 roku w kolegiacie św. Serwacego w Quedlinburgu Źródło: Wikimedia Commons / Bundesarchiv, Bild 183-H08447 / CC-BY-SA 3.0
Heinrich Himmler chciał wykorzystać tysięczną rocznicę śmierci Henryka I Ptasznika do stworzenia nowego kultu, pasującego do niemieckiej, nazistowskiej ideologii. Był to element szerszej polityki Himmlera polegającej na tworzeniu kultu przodków i zastępowaniu chrześcijaństwa neopogańską, rasową mitologią. Quedlinburg stał się jednym z centralnych miejsc nowej pseudo religii.

Niemieccy badacze udowodnili, że czaszka, którą niemieckie władze nazistowskie reklamowały jako szczątki króla Henryka I Ptasznika nie należały tak naprawdę do niego. Donat Wehner, Andreas Stahl i Jörg Orschiedt udowadniają, że SS najprawdopodobniej błędnie zidentyfikowało szczątki średniowiecznej kobiety jako relikwie władcy z X wieku. Analiza opiera się częściowo na wcześniej niedocenionych dokumentach z niemieckich archiwów.

Uroczystość tysiąclecia

W 1935 roku Hermann Reischle, szef Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS, przekazał Heinrichowi Himmlerowi, iż z racji, że 2 lipca 1936 roku przypada tysięczna rocznica śmierci Henryka I Ptasznika, Niemcy powinny ten fakt wykorzystać w bieżącej polityce. Reischle nazwał to nawet „prawdziwym darem propagandowym”. Himmler od razu się z nim zgodził, dostrzegając wielki potencjał ideologiczny w tej koincydencji zdarzeń.

Król Henryk I pasował do nazistowskiej narracji. Uważany jest za pierwszego niefrankijskiego króla Niemiec. Był władcą, który odmówił koronacji kościelnej i namaszczenia świętymi olejami (odczytywano to jako chęć pozostania niezależnym wobec władz kościelnych), zdobywcą ziem słowiańskich na wschodzie, uchodził za postać typową „nordycką” i „germańską”. Słowem – był ideałem władcy dla ideologii nazistowskiej, która chciała stworzyć własne symbole władzy i państwowości niemieckiej.

Wizerunek Henryka Ptasznika w anonimowej kronice z czasów Henryka V

Henryk I był też wzorem dla samego Himmlera i jedną z jego ulubionych postaci historycznych. Niektórzy twierdzili nawet, że uważał on siebie za reinkarnację króla żyjącego w X wieku i lubił, kiedy zwracano się do niego jako „króla Henryka”.

W ramach obchodów tysiąclecia śmierci Henryka Ptasznika Himmler i jego ludzie z SS planowali przekształcenie kościoła św. Serwacego w Quedlinburg w narodowe sanktuarium poświęcone temu władcy. Książę Saksonii i król wschodniofrankijski był przedstawiany jako poprzednik III Rzeszy: założyciel niemieckiego imperium i wzór ekspansjonizmu. Nazistowska propaganda wykorzystywała jego zwycięstwa oraz rzekomo antykościelną postawę, aby legitymizować ideologię rasową i hasło „Blut und Boden”, czyli „Krew i Ziemia”, które wyrażało przekonanie, że naród niemiecki są organicznie związane z ziemią, na której żyją. Kto nie ma „właściwej krwi”, nie ma też prawa do niemieckiej ziemi, a kto ma „właściwą krew”, ma prawo, a nawet obowiązek, aby poszerzać tę ziemię kosztem innych.

Uroczystość w tysięczną rocznicę śmierci Henryka I odbyła się 2 lipca 1936 roku. Wzięli w niej udział m.in. Reinhard Heydrich, Hans Frank, Robert Ley, Wilhelm Frick, Karl Wolff i inni nazistowscy dygnitarze. Uczestniczyły też zastępy członków Hitlerjugend i Bund Deutscher Mädel. Himmler w czasie ceremonii wygłosił przemówienie, w którym przedstawił króla Henryka jako zjednoczyciela Niemców i zdobywcę ziem na Wschodzie. Jednocześnie musiał jednak przyznać, że szczątki króla… zniknęły „rozproszone przez nienawiść dostojników kościelnych”. Zapowiedział jednocześnie, że Niemcy nie ustaną w próbach odnalezienia kości wielkiego władcy.

W tym celu SS utworzyło specjalną grupę zadaniową do zarządzania „świątynią” oraz kryptą (miejsce to uprzednio odebrano Kościołowi), gdzie miał być pochowany Henryk I.

Nowy kult

Naziści dość długo poszukiwali szczątków Henryka I, chcąc je umieścić w mającym powstać „sanktuarium”. SS finansowało przebudowę kościoła w Quedlinburgu z kredytów pozyskanych w Dresdner Bank, banku partyjnego NSDAP, który korzystał m.in. z mienia skonfiskowanego Żydom. Na prace przeznaczono budżet w wysokości 250 milionów marek, z czego przed końcem wojny wydano około 13 milionów. Wiele robót w nowej nazistowskiej niby-świątyni wykonywali robotnicy przymusowi z obozów koncentracyjnych.

Kolegiata św. Serwacego w Quedlinburgu

Z kościoła usunięto ołtarz, ambonę i większość chrześcijańskich elementów. Ściany obito ciemnoniebieskim materiałem, centralne witraże zastąpiono przezroczystymi szybami z nazistowskim orłem. W wewnątrz zawieszono czarne flagi SS oraz drewniane tarcze z runami, ustawiono też urny z ziemią z różnych regionów Niemiec. Kryptę urządzono jako miejsce, gdzie odbywały się ceremonie imitujące nabożeństwa. Wystawiano tam wieczne warty honorowe.

Wykopaliska pod kryptą kościoła w Quedlinburgu prowadzone w 1937 roku miały doprowadzić do odkrycia szczątków króla. Kluczowym znaleziskiem była fragmentaryczna czaszka z grobu w północnej części krypty. Zbadał ją anatom August Hirt (zbrodniarz z okresu drugiej wojny światowej), który wykonał odlewy i pomiary. Hirt stwierdził, że czaszka ma „przeważająco nordyckie” cechy i należy do osoby w podeszłym wieku, choć płci nie był w stanie jednoznacznie ustalić. To nie przeszkadzało jednak, aby ogłosić, że czaszka, jego zdaniem, należy do Henryka I Ptasznika.

Nowe badania podważają te wnioski. Ponowna analiza zapisów wykopaliskowych i zachowanych fotografii wykazała, że cechy szkieletowe (słabo zaznaczone łuki brwiowe, spiczasty podbródek, okrągłe oczodoły oraz nisko i słabo profilowane kości jarzmowe) wskazują raczej na kobietę.

Badacze sugerują, że szczątki mogą należeć do Anny von Tautenburg, kanoniczki, zmarłej w 1533 roku. Identyfikacji nie da się w pełni potwierdzić bez nowych wykopalisk, lecz jeśli teza jest prawidłowa, to znaczy, że... SS wykorzystało szczątki średniowiecznej zakonnicy jako centralny element swej kampanii mitologizującej Henryka I.

Czytaj też:
Czerwony krzyż w ogniu. Niemcy mordują chorych i rannych
Czytaj też:
Kombinacja norweska: wolność i niepodległość
Czytaj też:
Układ z Sowietami. Jedyna szansa na ucieczkę z piekła?

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl