Aszarszyłyk to jedna z najbardziej tragicznych kart w dziejach Kazachstanu, a jednocześnie bardzo mała znana historia w Polsce. W latach 1930-1933 w Kazachskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republice Sowieckiej zginęło od 1,3 do nawet 2,3 miliona osób, w tym ponad jedna trzecia etnicznych Kazachów.
Wielki głód w Kazachstanie był bezpośrednim wynikiem stalinowskiej polityki kolektywizacji. Jak to możliwe, że w kraju słynącym z hodowli bydła i rozległych stepów była możliwa taka klęska głodu?
„Wielki przełom”
Na początku XX wieku wielu Kazachów wciąż prowadziło koczowniczy tryb życia oparty na hodowli bydła. Gdy kraj został zajęty przez Sowietów, stepy Kazachstanu stały się ogromnym zapleczem dla całego ZSRS. Na początku lat 30. Kazachstan posiadał około 40-50 milionów sztuk bydła. Ludność wcielonej do Sowietów Kazachskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republice Sowieckiej liczyła 6-7 milionów osób, z czego Kazachowie stanowili około 57 procent ogółu.
W 1928 roku Stalin uruchomił politykę „Wielkiego Przełomu”. W Kazachstanie odpowiadał za nią Filipp Gołoszczokin, pierwszy sekretarz Komunistycznej Partii Kazachstanu (nazywanego niekiedy „kazachskim Stalinem”), który nieco ponad dekadę wcześniej planował i brał udział w wymordowaniu rodziny carskiej Romanowów, a następnie w zniszczeniu ich ciał.
Gołoszczokin robił wszystko, by przypodobać się swym pryncypałom z Moskwie. Chcąc „zmordernować” Kazachstan, postawił na radykalną kolektywizację oraz przymusowe osiedlanie nomadów, którzy dotąd prowadzili tylko koczowniczy tryb życia. Celem Gołoszczokina było pozyskanie zboża i mięsa na eksport. Zamierzał także zlikwidować „zacofany” styl życia i przerobić społeczeństwo na nową, komunistyczną modłę.
Na przełomie 1929-1930 rozpoczęto masowe konfiskaty bydła. Władze nakładały absurdalnie wysokie kontyngenty, często przekraczające rzeczywiste możliwości stad. Opór był brutalnie tłumiony. Najbardziej zaciętych nomadów aresztowano lub zabijano. W rezultacie w ciągu kilku lat zginęło lub zostało zarekwirowane nawet 90% pogłowia bydła. Nomadzi pozbawieni środków do życia nie mieli się czym wyżywić, a przymusowe osiedlanie w kołchozach na stepie, gdzie gleby były słabe i nie nadawały się pod uprawę zbóż w planowanym zakresie, tylko pogłębiło kryzys.
Aszarszyłyk
Głód zaczął się już pod koniec 1930 roku, rok wcześniej niż na Ukrainie. Ludzie, nie mając nic innego, jedli padlinę, korzenie, trawę. W skrajnych przypadkach dochodziło też do kanibalizmu. Władze sowieckie, mimo raportów o masowych zgonach, kontynuowały rekwirowanie resztek żywności i blokowały ucieczki. Granice republiki były pilnowane, aby głodujący nie uciekali do sąsiednich regionów lub Chin.
Mimo to setki tysięcy Kazachów w desperacji ruszyło w drogę, szukając miejsca, gdzie znajdą jakiekolwiek pożywienie. Wielu zmarło z wycieńczenia i chorób (np. na tyfus i dyzenterię). Szacuje się, że w pierwszej połowie lat 30. XX wieku nawet milion osób uciekło z Kazachstanu. Ci, którzy pozostali, gromadzili się wokół nielicznych punktów pomocy lub próbowali przetrwać w aulach (tradycyjnych osadach). Śmiertelność wśród dzieci i osób starszych była dramatyczna.
Historycy podkreślają, że głód dotknął Kazachów w sposób nieproporcjonalny. Podczas gdy wśród Rosjan i Ukraińców zamieszkałych w miastach lub osiadłych wsiach śmiertelność była znacznie niższa, wśród nomadów sięgała nawet 40 procent W efekcie odsetek Kazachów w populacji republiki spadł z około 57procent w 1926 roku do zaledwie 38 procent w 1939 roku. Demograficzna katastrofa na zawsze zmieniła Kazachstan.
Najczęściej przyjmowana liczba ofiar wielkiego głodu w Kazachstanie to około 1,5 miliona zmarłych, w tym 1,3 miliona etnicznych Kazachów. Niektóre kazachskie szacunki mówią nawet o 2 milionach. Dla porównania: w tym samym okresie w całym ZSRS z powodu kolektywizacji i głodu zmarło 5,5-6,5 miliona osób. Kazachstan poniósł największe straty procentowe spośród wszystkich republik, więcej niż Ukraina w przeliczeniu na odsetek ludności danej grupy etnicznej.
Aszarszyłyk był częścią szerszej sowieckiej polityki, lecz miał swoją specyfikę, gdyż uderzał przede wszystkim w społeczność koczowniczą, której sposób życia wyglądał kompletnie inaczej, niż chciała to widzieć komunistyczna wierchuszka. Badacze są zgodni, że władze zarówno w Kazachstanie, jak w samej Moskwie zdawały sobie sprawę z konsekwencji swej polityki, a mimo to kontynuowały działania prowadzącą do zagłady setek tysięcy, a nawet milionów ludzi.
Czytaj też:
Polacy przeciw manipulacjom. 50 lat od tragicznych wydarzeń Czerwca 1976Czytaj też:
Radomska "ścieżka zdrowia"Czytaj też:
Banderowskie kłamstwa i mity
