Morderstwa, strzelaniny, pościgi w pociągach i poza pociągami – właśnie tej kryminalnej intrygi potrzebowałam w połowie niemiłosiernie ciągnącego się stycznia” – w ten sposób Marta Górna, recenzentka „Gazety Wyborczej”, reklamuje ekranizację powieści Agathy Christie dla kanału Netflix pod nazwą „Siedem zegarów”. Ta opublikowana po raz pierwszy w 1929 r. książka jest jedną z najrzadziej przenoszonych na ekran powieści pisarki. Zresztą gdy wydano ją 97 lat temu, niespecjalnie przypadła do gustu krytykom i czytelnikom.
Jest to opowieść o młodej arystokratce o sympatycznym przydomku Bundle, odważnie dającej sobie radę z tajemniczą intrygą, w którą wplątane są zagraniczne wywiady pragnące wejść w posiadanie tajemnicy nowego, niezwykle mocnego metalu. A w tle pojawia się zagadkowa loża tytułowych siedmiu zegarów. Mimo że powieść miała słabą recepcję, to Netflix zrobił na jej podstawie bardzo ciekawy obraz.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
