Berberzy także na Islandii
  • Maciej RosalakAutor:Maciej Rosalak

Berberzy także na Islandii

Dodano: 
Bitwa morska z berberyjskimi korsarzami, mal. Laureys a Castro
Bitwa morska z berberyjskimi korsarzami, mal. Laureys a Castro Źródło: Wikimedia Commons
Islamscy piraci uprowadzili i sprzedali w niewolę prawdopodobnie 1 125 000 Europejczyków…

Jak celnie stwierdził wielki wezyr po klęsce Osmanów i ich berberyjskich korsarzy pod Lepanto (1571), chrześcijanie wprawdzie spalili ich flotę, ale stanowiło to tylko „ostrzyżenie brody”, podczas gdy nieco wcześniejsze zdobycie Cypru przez Turków było „odcięciem ramienia”. „Odcięte ramię nie odrośnie, ostrzyżona broda odrośnie, i to gęstsza” – zauważył przy tym muzułmanin. Nie mylił się. Różne stosunki łączyły różne kraje Afryki Północnej ze stambulskim sułtanatem w wiekach XVII, XVIII i XIX. „Wspaniałe stulecie” XVI-wiecznego panowania Sulejmana Wspaniałego, którego admirałem został równie wspaniały rozbójnik morski Hayreddin Rudobrody, już nie wróciło (jeśli nie liczyć tasiemcowego serialu telewizji tureckiej). Ale następcy Hayreddina – czy to jako korsarze sułtana, czy piraci łupiący chrześcijan na własną rękę – dawali się im we znaki wcale nie mniej.

W islamskiej niewoli

I to nie tylko na Morzu Śródziemnym. Wypływali poza gibraltarskie Słupy Heraklesa i dalej – na szlaki Oceanu Atlantyckiego oraz na wybrzeża krajów nad nim leżących. Dotarli nawet do Islandii. Nie mogły się z nimi uporać nie tylko floty katolickich państw we Włoszech – przede wszystkim Wenecji, Genui i Watykanu z joannitami na Malcie – Hiszpanii czy Francji. Również protestanckie Anglia, Dania czy Holandia okazywały się bezradne, a na przełomie wieków XVIII i XIX – także Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

Coraz większe oburzenie oraz chęć wymierzenia skutecznej kary i zemsty budziły nie tylko i nie przede wszystkim rabunki i zniszczenia. Europejczycy nie mogli się pogodzić z losem ofiar pirackich napadów. Berberowie byli bezlitośni. Podobnie jak rozbójnicy lądowi Mongołowie i Tatarzy porywali ludzi w niewolę, wybierając tych, z których mogli czerpać największe korzyści. Niemogących iść o własnych siłach, starych, kalekich i niemowlęta po prostu zarzynali. Wybierali mężczyzn w pełni sił, nadających się do prac budowlanych czy wiosłowania na galerach, ludzi znanych i bogatych, za których mogli otrzymać wysoki okup, młode kobiety na sprzedaż do muzułmańskich haremów, dziewczęta (przyszłe żony, nałożnice lub służące) i chłopców (do oddziałów janczarów) wychowanych w islamie.

Artykuł został opublikowany w 3/2023 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.