Męstwo oficerów I Brygady
  • Marek GałęzowskiAutor:Marek Gałęzowski

Męstwo oficerów I Brygady

Dodano: 
I Brygada Legionów Polskich
I Brygada Legionów Polskich Źródło: Wikimedia Commons
„Kolbami po łbach, po ramionach, strzałami, ogniem prosto w twarz. Aż odepchnęliśmy tłum… Trzy razy zrywał się nasz kontratak, trzy razy osadzaliśmy wraży tłum” – wspominał uczestnik boju pod Kostiuchnówką

Jesienią 1915 r. zmagania Legionów Polskich z zaborcą rosyjskim weszły w nową fazę na froncie wołyńskim, gdzie skoncentrowały się wszystkie trzy brygady legionowe. Po pierwszych bojach, m.in. pod Kuklami i Bielgowem, nastąpiła kilkumiesięczna wojna pozycyjna, po niej zaś trwająca od 4 do 6 lipca 1916 r. bitwa pod Kostiuchnówką, największa, którą ta formacja niepodległościowa stoczyła w czasie swojego istnienia.

Polscy żołnierze wykazali się w niej niezwykłym męstwem, które okupiono śmiercią wielu wybitnych oficerów. „Ciężkie straty poniósł nasz batalion. W II zginął tylko jeden oficer, Moch-Janicki, a u nas nie ma kpt. Sława, ppor. Warskiego, ppor. Bończy, ppor. Nehringa, ppor. Bussego, którzy już nigdy nie wrócą” – pisał Roman Starzyński o ofiarach dwóch batalionów 5. pp I Brygady. Kolejnych wymienił inny wybitny oficer legionowy, kpt. Tadeusz Furgalski „Wyrwa” z tegoż samego pułku, który sam zginął trzy dni później: „[...] szalenie ciężkie straty; moje 5. i 6. kompanie prawie zupełnie zniesione (brak Tunguza, Steczyńskiego, Koniecznego, Zaliwskiego, Charzewskiego, Chmura ranny ciężko)”. A przecież wszyscy wspomniani byli oficerami jednego tylko pułku legionowego, spośród innych poległych pod Kostiuchnówką, którzy zbrojnie wybijali sobie drogę do niepodległej Polski.

Szlachetny góral

„Tam Hajec, porucznik, szpicrutą na wołanie: »Sdajsia« – siecze po twarzach chłopów. Kolbami po łbach, po ramionach, strzałami, ogniem prosto w twarz. Aż odepchnęliśmy tłum… Trzy razy zrywał się nasz kontratak, trzy razy osadzaliśmy wraży tłum, że jeno z krzykiem i strzelaniem szedł ku nam, nie śmiejąc dopaść… Zatupotał wreszcie dylami wyłożony most, przez bagno rzucony. Cofamy się do »Lasku Polskiego«, odwracając się co chwila i bijąc w tył” – wspominał uczestnik bitwy Wacław Lipiński.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.