Debiut żywych torped
  • Sławomir KoperAutor:Sławomir Koper

Debiut żywych torped

Dodano: 
SMS Szent István - węgierski pancernik po storpedowaniu
SMS Szent István - węgierski pancernik po storpedowaniu Źródło: Wikimedia Commons / Bundesarchiv, Bild 134-C2280 / CC-BY-SA 3.0
Chociaż monarchia austro-węgierska miała dostęp do morza na niemałym odcinku, to dzieje jej ciężkich okrętów przypominały wręcz tragikomedię. Ta historia to znakomita ilustracja tezy, że państwo typowo lądowe nie powinno bez odpowiednich doświadczeń zaczy

Główną bazą powstającej floty była chorwacka Pula. Gdy po wojnach napoleońskich przeszła pod panowanie Habsburgów, liczyła zaledwie tysiąc mieszkańców. To dawne antyczne miasto przypominało ruinę. Dopiero w latach 50. XIX stulecia rząd wiedeński przypomniał sobie, że należy do niego znaczna część wybrzeża adriatyckiego, a rozwijająca się flota potrzebuje portu. Wybór był niewielki, gdyż Pula leżała stosunkowo blisko centrum monarchii, co zapewniało dobrą komunikację ze stolicą, a znikoma liczba mieszkańców gwarantowała brak utrudnień podczas budowy bazy morskiej i zasiedlania jej nowym żywiołem.

Dzięki temu Pula przestała być zapomnianą wsią na krańcach imperium, stając się najważniejszym portem monarchii. Do dzisiaj można tam oglądać pozostałości cesarsko-królewskiej zabudowy miasta, a niedaleko portu zachował się budynek kasyna, gdzie przed laty bawili się oficerowie marynarki. Jakie to były zabawy, możemy się tylko domyślać, ponieważ gmach przywołuje filmowe skojarzenia („C.K. Dezerterzy”). W 1891 r. cesarz Franciszek Józef położył kamień węgielny pod budowę Kościoła pw. Madonny del Mare. Utrzymana w stylu neobizantyjskim budowla wznosi się tuż nad morzem, przypominając, że marynarze mieli nie tylko beztrosko się bawić, lecz także musieli być gotowi oddać życie na wojnie.

Austriackie pancerniki

Cesarsko-królewscy marynarze mieli powody, by szukać pojednania z Bogiem. Na początku XX w. świat ogarnęło szaleństwo zbrojeń – Europa zmierzała do konfliktu mającego objąć cały kontynent. Austria tradycyjnie zaniedbywała flotę morską i dopiero pojawienie się drednotów (nowego rodzaju pancerników) spowodowało reakcję wiedeńskiej admiralicji. Gdy w 1909 r. do budowy podobnych okrętów przystąpiły Włochy, Austro-Węgry nie mogły pozostać w tyle. Humorystycznym elementem rywalizacji morskiej z Włochami był fakt, że od kilku lat oba państwa pozostawały w sojuszu, tworząc wraz z Niemcami blok polityczny nazywany trójprzymierzem. Sojusze sojuszami, ale praktyka życiowa bywa z reguły inna. Na Adriatyku jedynym rywalem Wiednia pozostawała Italia i o tym rząd cesarsko-królewski nigdy nie zapominał. Gdy Włosi rozpoczęli budowę sześciu drednotów, Austriacy odpowiedzieli trzema pancernikami. Mając znacznie krótsze wybrzeże od rywala, uznali taką liczbę okrętów za wystarczającą.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Sławomira Kopra
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy