Bitwa pod Nikopolis. Klęska wyprawy krzyżowej winą Francuzów?

Bitwa pod Nikopolis. Klęska wyprawy krzyżowej winą Francuzów?

Dodano: 
Bitwa pod Nikopolis, miniatura turecka
Bitwa pod Nikopolis, miniatura turecka Źródło: Wikimedia Commons
Bitwa pod Nikopolis była niemal ostatnim akcentem wypraw krzyżowych. Pół wieku później miała jeszcze miejsce krucjata, która zakończyła się porażką w bitwie pod Warną (1444). Był to kres marzeń o ogólnoeuropejskich wyprawach przeciwko Osmanom.

Bitwa pod Nikopolis miała miejsce 25 września 1396 roku. Zakończyła się kompletną porażką sił chrześcijańskich. Był to efekt zlekceważenia Osmanów i samowolki zachodniego rycerstwa.

Przygotowania

Idea krucjat narodziła się pod koniec XI wieku. Głównym celem wypraw krzyżowych było wówczas wyzwolenie Ziemi Świętej z rąk innowierców, czyli muzułmanów. Z czasem wpływy islamu zaczęły rozszerzać się coraz bardziej, a państwo tureckie (najpierw Seldżukowie, a później Osmanowie) zagrażać zaczęło krajom europejskim. Krucjaty utraciły tym samym są pierwotną ideę wyrwania świętych miejsc z rąk muzułmanów (choć takie plany nadal kołatały się w głowach niektórych średniowiecznych romantyków). Z konieczności obrony własnych państw krucjaty stały się w końcu czymś w rodzaju koalicji antytureckich.

W roku 1389 Osmanowie zwyciężyli w bitwie na Kosowym Polu i podporządkowali sobie całą Bułgarię. Stanowiło to ogromne zagrożenie dla Węgier, z którymi Osmanowie teraz graniczyli. Król węgierski Zygmunt Luksemburski postanowił więc zaatakować wyprzedzająco Osmanów. W tym celu potrzebna była ogólnoeuropejska krucjata i sojusz z innymi państwami chrześcijańskimi.

Bitwa pod Nikopolis 1396

Informacje o planowanej wyprawie dotarła we wszystkie zakątki Europy. Na Węgry ruszyło rycerstwo z Francji, Burgundii, Anglii, Hiszpanii, Czech, Polski, Nawarry i państw niemieckich oraz włoskich, a także oddziały z Hospodarstwa Mołdawskiego. Nie jest znana dokładna liczebność armii, jaką Zygmunt zgromadził w Budzie, ale szacuje się, że było to około 10-15 tysięcy ludzi.

Szczególnie pewni siebie byli rycerze francuscy, którzy szli na Węgry z wielkim, choć niedoprecyzowanym planem, wyzwolenia Grobu Pańskiego w Palestynie. Planowano wypędzić Turków z Bałkanów, a następnie ruszyć na pomoc Konstantynopolowi, skąd przez Turcję i Syrię chciano wkroczyć do Palestyny i uwolnić Ziemię Świętą. Plany te pozostawały oczywiście w sferze „pobożnych życzeń”. Dużym sukcesem byłoby już bowiem odepchnięcie Osmanów od granic węgierskich. Dotarcie do Palestyny w tamtych warunkach było tak naprawdę nierealne. Rycerstwo z Europy Zachodniej w głębokiej pogardzie miało jednak Turków i ostrzeżenia Hospodara Mołdawskiego, że Osmanowie dysponują ogromnym i dobrze wyszkolonym wojskiem. Lekceważące podejście do przeciwnika miało później katastrofalne konsekwencje.

Pod Nikopolis

Na wieść o szykującej się wojnie, sułtan Bajazyd I ruszył spod obleganego przez siebie Konstantynopola prowadząc ponad 15 tysięcy wojska, w tym doborowe jednostki janczarów (piechotę) i sipahów (jazdę).

Wojska tureckie poruszały się powoli, tymczasem armia chrześcijan niecierpliwiła się. Zygmunt Luksemburski był zdania, że należy poczekać na wroga i lepiej, jeśli to Bajazyd przebędzie długą drogę. Rycerstwo francuskie pomysł odrzuciło – postanowiono iść Osmanom naprzeciw, poruszając się wzdłuż Dunaju. Tak się stało i krucjata wyruszyła w drogę.

Krzyżowcom udało się zdobyć kilka tureckich miast. 12 września 1396 roku armia chrześcijan dotarła pod Nikopolis. Rozpoczęło się oblężenie, choć nikt nie był na to przygotowany. Wojska nie miały ze sobą żadnych machin oblężniczych, więc wymyślono, że żołnierze sami zbudują drabiny, po których będą wspinać się na mury. Hospodar mołdawski ostrzegał, że jest to marnowanie czasu i skoro armia dotarła aż do Nikopolis, powinna ruszyć dalej i z zaskoczenia uderzyć na armię Bajazyda. Nikt go jednak nie słuchał.

Egzekucja więźniów po bitwie pod Nikopolis, w odwecie za zabicie jeńców osmańskich przez krzyżowców

Przez kolejne dwa tygodnie oblężenie Nikopolis przypominało raczej spotkanie towarzyskie rycerstwa z całej Europy. Wyprawiano suto zakrapiane uczty, bawiono się. Większość wojska przestała wierzyć, że Bajazyd w ogóle pod Nikopolis przybędzie. Zlekceważono nawet konieczność wystawienia straży.

Wojska osmańskie pojawiły się pod Nikopolis 25 września 1396 roku. W obozie chrześcijan wybuchła panika, lecz bitwa była nieunikniona.

Pierwsi do walki rzucili się Francuzi, pędząc na oślep i zupełnie nie słuchając Zygmunta Luksemburskiego, który nakazał im czekać, gdyż chciał wysłać do walki, w pierwszej kolejności, lekką piechotę. Francuzi nie będą się przecież chować za zgrają źle uzbrojonych chłopów – orzekli i ruszyli do walki. Ich pewność siebie trwała krótko. Po pierwszych sukcesach piechota turecka, przy dźwiękach bębnów, trąb i okrzyków „Allahu akbar”, zaczęła spychać francuską jazdę, wielu rycerzy utraciło konie. Wtedy Bajazyd rzucił do walki swoją konnicę, która kompletnie rozbiła Francuzów.

Zygmunt Luksemburski nie miał szans iść im na pomoc. Formował wtedy szyki wojska, które przynajmniej słuchało jego rozkazów. Jednak starania króla nie zdały się na wiele. Wojska osmańskie były lepiej zorganizowane i szybko pokonały nacierających chrześcijan. Sam Zygmunt Luksemburski cudem uniknął śmierci.

Straty obydwu stron nie są dokładnie znane. Wśród chrześcijan śmierć poniosło około 3 tysięcy ludzi, a kilka tysięcy dostało się do niewoli. Po stronie tureckiej zginęła podobna ilość osób.

Bitwa pod Nikopolis unaoczniła słabość idei krucjat i pogrzebała te pomysły na kolejne lata. Osmanowie umocnili się na Bałkanach, stanowiąc coraz większe zagrożenie dla Europy, w tym dla Królestwa Polskiego.

Czytaj też:
Michał VIII Paleolog. Wyklęty cesarz, który odzyskał Konstantynopol
Czytaj też:
Pierwsza krucjata do Ziemi Świętej. Obietnica zbawienia, Turcy i… kanibalizm
Czytaj też:
Czarna legenda templariuszy
Czytaj też:
QUIZ: Krzyżacy. Pobożni bracia czy bezwzględni grabieżcy?

Źródło: DoRzeczy.pl