Krew i lincz w USA
  • Jakub OstromęckiAutor:Jakub Ostromęcki

Krew i lincz w USA

Dodano: 
Wesley Everest
Wesley Everest Źródło: Wikimedia Commons
Brutalnym zwieńczeniem epoki czerwonej trwogi było starcie komunizujących robotników z weteranami wielkiej wojny w mieście Centralia w stanie Waszyngton.

Działacze związkowi wzywający do walki klas, dziennikarze chwalący bolszewików, zamachy na przedstawicieli elit, bojkot armii. A z drugiej strony paranoiczne przeświadczenie przedsiębiorców i zwykłych farmerów, że każde żądanie płacowe, socjalne to owoc bolszewickiego spisku. I równie neurotyczne reakcje patriotów na krytykę udziału w niespecjalnie popularnej przecież wojnie, zrównujące pacyfistów czy izolacjonistów ze zdrajcami. Oto pierwsza czerwona trwoga, czyli okres krwawych zamieszek i strajków w historii USA trwający mniej więcej od roku 1917 do początku lat 20., mający apogeum w 1919 r.

Na podstawie ustawy o szpiegostwie w czasie wielkiej wojny w USA wsadzono do więzienia blisko 1,5 tys. osób – większość wcale nie za kontakty z wywiadami państw centralnych, lecz za nawoływanie do unikania poboru. Pewien człowiek w Filadelfii za roznoszenie ulotek krytykujących pobór dostał pół roku więzienia. Inny działacz przemawiał z okna aresztu podobnie. Dostał 10 lat, choć po trzech został ułaskawiony przez prezydenta. Konfiskowano drukarnie i książki niezgodne z polityką władz.

Weterani i inni

Na początku XX w. amerykańska leseferystyczna dusza wciąż niezbyt ufała związkom zawodowym. Niemniej jednak za oceanem powstało kilka prężnie działających central. Wykwalifikowani robotnicy, głównie Anglosasi lub zasiedzieli od pokoleń Irlandczycy, garnęli się do Amerykańskiej Federacji Pracy. Imigranci, często ledwo znający język, czy też robotnicy niewykwalifikowani zasilali szeregi Robotników Przemysłowych Świata (ang. Industrial Workers of the World – IWW). W przeciwieństwie do AFP, która w ramach istniejącego systemu walczyła o ośmiogodzinny dzień pracy i ubezpieczenia pracownicze, IWW był ruchem niekryjącym sympatii dla Lenina i wprowadzonych przez niego krwawych porządków oraz zapowiadającym rozprawę z kapitalistami. Nic dziwnego, że większość Amerykanów postrzegała ich niewiele lepiej niż kryminalistów.

Brutalnym zwieńczeniem epoki czerwonej trwogi było starcie w mieście Centralia w stanie Waszyngton pomiędzy robotnikami zrzeszonymi w IWW a weteranami wielkiej wojny. Po obu stronach polała się krew, doszło do linczu. Jeden z uczestników zamieszek, Wesley Everest, przez dziesiątki lat traktowany był przez środowiska skrajnie lewicowe jako męczennik za sprawę.

Artykuł został opublikowany w 10/2022 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.

 0