Mistyfikacja XX Zjazdu. Jak Chruszczow zabił „czerwonego boga”

Mistyfikacja XX Zjazdu. Jak Chruszczow zabił „czerwonego boga”

Dodano: 

I oto towarzysz Mikojan siedzi na posiedzeniu XX Zjazdu i z oburzeniem słucha przemówienia Chruszczowa o czasach stalinizmu. Sam towarzysz Chruszczow też nie raz prosił towarzysza Stalina, żeby zwiększyć limity na egzekucje. Towarzysz Mikojan jest wstrząśnięty raportem towarzysza Chruszczowa. Towarzysz Mikojan jest zbulwersowany stalinowską samowolą i bezprawiem.

Brali w tym zjeździe udział też sławni klawisze i wybitni uczeni sowieccy, zasłużeni kaci i laureaci Nagród Stalinowskich w dziedzinie literatury. Okrzykami oburzenia reagowali na coraz to nowsze demaskatorskie rewelacje Chruszczowa – jak gdyby sami o niczym nie wiedzieli, jak gdyby usłyszeli o tym po raz pierwszy dopiero trzy lata po śmierci Stalina, jak gdyby dopiero XX Zjazd KPZS otworzył im oczy.

Woroszyłow, Mołotow, Stalin i Jeżow

Zawsze mówiłem i powtórzę jeszcze wiele razy: komuniści byli głupcami i przestępcami. W XX Zjeździe wzięli udział ci, którzy wymordowali miliony ludzi podczas kolektywizacji, ci, którzy zorganizowali wywóz zboża za granicę, gdy obywatele własnego państwa jedli żaby i myszy, ci, którzy kierowali milionami niewolników na wielkich budowach socjalizmu, ci, którzy na wojnie pędzili na śmierć bataliony karne, i ci, którzy w swych nieśmiertelnych dziełach to wszystko wysławiali.

Ci ludzie, którzy rządzili wielkim krajem, podczas zjazdu zachowywali się tak, jak gdyby pod względem intelektualnym byli na poziomie wiejskiego głupka, który skacze po wsi wierzchem na kiju, który nic nie rozumie, niczego nie pamięta, niczego się nie domyśla. Delegaci XX Zjazdu KPZS zachowywali się tak, jak kiedyś zachował się knujący na boku komandarm Jakir. Kiedy Stalin był w pobliżu, Jakir ogłaszał się jego wiernym sługą, ale uśmiechając się do Stalina, szykował się do jego obalenia. Kiedy Stalina obok nie było, Jakir wykreślał jego nazwisko ze świątecznego rozkazu. Trafiwszy do lochów pewnej instytucji, Jakir napisał list do Stalina:

„Umrę ze słowami miłości do Was”. Na tym liście Stalin zapisał uwagę: „Łajdak i dziwka”. Właśnie tak zachowywali się delegaci XX Zjazdu KPZS – jak łajdacy i dziwki. Zdając sobie sprawę, że nikt ich nie kontroluje, zaczęli lżyć Stalina. Na poprzednich zjazdach wszyscy kochali Stalina, a teraz nagle się okazało, że wszyscy Stalina potępiali. A nawet nienawidzili. Nawet zwalczali Stalina, zachowując w sercu wierność światłym ideom Lenina.

Ale gdyby stał się cud, gdyby Stalin nagle zmartwychwstał i wkroczył na salę, gdzie obradowali uczestnicy zjazdu, to ci „demaskatorzy” co do jednego rzuciliby się do całowania jego butów. Są do tego przyzwyczajeni: właśnie dzięki ich językom powstał kult jednostki. W którą stronę wiatr zawieje, tam wszyscy się ustawią.

Józef Stalin

Za Lenina – leniniści.
Za Trockiego – trockiści.
Za Stalina – staliniści-antytrockiści.
Za Chruszczowa – chruszczowiści-antystaliniści.
Za Breżniewa – breżniewiści-antychruszczowiści, czyli znowu staliniści, ale nie prawdziwi, a operetkowi, lipni.

XX Zjazd KPZS to najbardziej reprezentatywne w historii zgromadzenie łajdaków i dziwek. Odór tego zgniłego zjazdu do tej pory mąci w głowach naszemu narodowi i innym narodom świata. Szkodliwość tego zjazdu polega na tym, że nie zdemaskowano marksizmu, trockizmu, leninizmu, socjalizmu i komunizmu – zamiast tego całą winą obarczono Stalina, całe zło systemu przypisano jednej osobie. XX Zjazd KPZS to zebranie fałszerzy historii. Od czasu tego zjazdu cała nasza propaganda zaczęła mówić o obozach Stalina, ale nasi „demaskatorzy” jakoś nic nie mówią o obozach w czasach Lenina, Trockiego, Swierdłowa, Zinowiewa, Kamieniewa, Rykowa, Bucharina. Po zjeździe agitatorzy zaczęlimówić o stalinowskim okrucieństwie, katowniach, jakby leninowskiego sadyzmu w ogóle nie było.

Artykuł został opublikowany w 7/2015 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.