7 października 2023 r. Był to najczarniejszy dzień w historii Izraela. Rano tego dnia rozpoczął się największy i najbardziej krwawy atak Hamasu na państwo żydowskie. Bojownicy islamskiej organizacji zaatakowali jednocześnie z ziemi, powietrza i lądu.
Pod osłoną zmroku Palestyńczykom udało się przedostać do płotu odgradzającego Izrael od Strefy Gazy. Na nic zdały się supernowoczesne systemy: czujniki ruchu, kamery i pułapki. Bariera została przerwana w 120 miejscach.
Na teren Izraela wdarły się komanda bojowników uzbrojone w broń maszynową i granatniki. Na motocyklach, w furgonetkach i pick-upach błyskawicznie przeniknęli głęboko na terytorium Izraela. Część hamasowców przyleciała do Izraela na paralotniach, a część wylądowała na plażach, korzystając z motorówek.
W sumie w inwazji wzięło udział 3,8 tys. bojowników. Działali metodycznie, według drobiazgowego planu. Izraelskie bazy i posterunki wojskowe położone wzdłuż granicy z Gazą zostały zaatakowane z marszu. Wyrwani ze snu żołnierze byli zszokowani i zdezorientowani błyskawicznym uderzeniem. Część stawiła opór, ale wielu zginęło lub zostało wziętych do niewoli w piżamach.
Hamas w czasie operacji „Potop Al-Aksy” zabił 379 żołnierzy, policjantów i funkcjonariuszy izraelskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Wielu wziął do niewoli. Zniszczył wiele baz i posterunków. Opanował terytorium większe niż Strefa Gazy. Upokorzył znienawidzonego wroga.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

