Zawarcie owego „pokoju” — cudzysłów nieprzypadkowy — jest największym sukcesem Islamabadu na arenie międzynarodowej od początku istnienia tego państwa, skądinąd jednego z dwóch największych muzułmańskich krajów świata. I co z tego, że pokój okazał się chwilowy i de facto jest bez przerwy naruszany przez obie strony konfliktu, a zwłaszcza tę trzecią, czyli Państwo Izrael. Sukces dyplomacji i władz pakistańskich został odtrąbiony. Zwłaszcza ucieszyła się Arabia Saudyjska, która proroczo zawarła z Pakistanem traktat polityczno-wojskowy, i to nie dalej jak we wrześniu ubiegłego roku.
A jednak jest druga strona tego medalu. Chodzi o ostatni, coroczny raport Pakistańskiej Komisji Praw Człowieka. Islamabad, co zrozumiałe, woli eksponować amerykańsko-irański układ pokojowy, a nie łamanie praw obywatelskich i represje. Tymczasem pozycja Islamabadu w światowym rankingu wolności mediów spadła do 158. miejsca na 180 krajów, co pokazuje coraz mniejszą przestrzeń dla niezależnego dziennikarstwa. „Regres demokracji” — tak najkrócej można podsumować ów raport. Wskazuje on, że błyskawicznie przeforsowana 27. poprawka do konstytucji zwiększyła wpływ armii i rządu na wymiar sprawiedliwości, ograniczając niezależność sądów i trójpodział władzy. Zwiększenie uprawnień do aresztu prewencyjnego oraz sądzenie cywilów przez sądy wojskowe to elementy szerszej mozaiki. Oczywiście poza „plusami ujemnymi” są też „plusy dodatnie”, jak ustanowienie Krajowej Komisji do spraw Mniejszości czy ustawowe ograniczenie małżeństw dzieci (!) — choć tylko w stolicy i regionie stołecznym — oraz większa wrażliwość sądów na prawa kobiet, które dotychczas w Islamskiej Republice Pakistanu były kompletnie lekceważone.
Jednak „plusów ujemnych” jest znacznie więcej. I tak w roku 2025 najczęściej ograniczanym prawem było to dotyczące wolności wypowiedzi. Interesującym elementem represji wobec opozycji było… zamrażanie rachunków bankowych krytyków władzy. Pakistan to kraj coraz częstszych ataków terrorystycznych. Gdy byłem tam w styczniu, w ich wyniku zginęło sto kilkadziesiąt osób, a w roku ubiegłym aż 3417. Akty terroryzmu dotyczą nie tylko żołnierzy, ale też zwykłych pracowników czy uczniów, a spektakularnym atakiem terrorystycznym było porwanie… pociągu Jaffar Express. Najbardziej „terrorystycznym” regionem jest Beludżystan, ale tylko w samym Pendżabie w ciągu ledwie ośmiu miesięcy doszło do 707 starć, w których zginęło 977 podejrzanych. Dodajmy do tego 273 przypadki zaginięć lub porwań w Pakistanie, choć ich rzeczywista liczba jest znacznie większa: na głębokiej prowincji ludzie znikają bez śladu, a władze nie są nawet o tym informowane.
Dodajmy do tego morderstwo 470 kobiet w ramach „przestępstw związanych z honorem”, a także 1332 przypadki morderstw i prawie 3000 przypadków pobicia będących rezultatem przemocy domowej.
W świecie to sąsiad Pakistanu — Indie — ma wizerunek kraju częstych gwałtów na kobietach. Jednak Pakistan staje w szranki w tej „konkurencji”: tylko w roku 2025 odnotowano 3815 gwałtów — mowa tylko o zgłoszonych! — i prawie 1000 przypadków gwałtu zbiorowego…
Sytuacji tej nie tłumaczy fakt problemów gospodarczych. Stopa bezrobocia w Pakistanie osiągnęła poziom najwyższy od 21 lat, przy czym bez pracy pozostawało prawie 6 milionów ludzi, a bezrobocie wśród młodzieży wynosiło prawie 13 procent. Dodajmy do tego, że 45 procent obywateli Pakistanu żyje poniżej granicy ubóstwa, a prawie 90 procent zarabia mniej niż 75 000 rupii, co Pakistańska Komisja Praw Człowieka uważa za minimum egzystencjalne. Smutny obraz uzupełnia fakt, że aż 25 milionów dzieci w wieku od 5 do 16 lat nie uczęszczało do szkoły, a 10 milionów było niedożywionych.
Czy o tym wiedzą ci, którzy odtrąbili negocjacyjny sukces pokojowy w Islamabadzie?
