Partia szachów Adama Mickiewicza
  • Krzysztof MasłońAutor:Krzysztof Masłoń

Partia szachów Adama Mickiewicza

Dodano: 
"Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale" - obraz Walentego Wańkowicza namalowany w latach 1827–1828
"Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale" - obraz Walentego Wańkowicza namalowany w latach 1827–1828 Źródło: Wikimedia Commons
Tłumacz sonetów na rosyjski, niewidomy poeta Iwan Kozłow, żegnając odjeżdżającego za granicę Mickiewicza, miał powiedzieć: „Daliście go nam silnym, zwracamy go wam potężnym”

Dwieście lat temu w Moskwie ukazał się tom noszący tytuł „Sonety Adama Mickiewicza”. Na karcie tytułowej widniało motto wypożyczone od Petrarki: „Kiedym był po części innym człowiekiem, niż jestem”. Książka zawierała dwa cykle: sonety zwane odeskimi, a niekiedy miłosnymi, oraz „Sonety krymskie”. Te drugie były poetyckim plonem wycieczki największego poety polskiego na Krym, wczesną jesienią 1825 r. Wycieczki pod każdym względem niezwykłej, a odbytej w towarzystwie i pod czujnym okiem co najmniej trojga wytrawnych agentów, o czym opowiemy nieco później, już na wstępie stwierdzając, że to właśnie sonety krymskie i odeskie, wydane jako trzeci tom dzieł Mickiewicza, z miejsca stały się głośne wśród rosyjskich, znających język polski czytelników, a moskiewscy literaci przekładali te wiersze i entuzjastycznie pisali o nich w recenzjach. Bez dwóch zdań Moskwa rozpieściła Mickiewicza, uświadamiając mu, że może stać się pisarzem rangi światowej.

„Sonety krymskie” są niezwykle ważnym ogniwem w kształtowaniu się Mickiewiczowskiego bohatera i języka poetyckiego. Ale nie tylko. „Przeżycie Krymu jako doświadczenie artystyczne, ale zarazem niezmiernie istotny fakt biograficzny – podkreśla Danuta Zawadzka – jest znaczącym momentem w formowaniu się M i c k i e w i c z o w s k i e g o s p o s o b u i s t n i e n i a, polegającego na przezwyciężeniu sprzeczności woli i natury.

Właśnie na Krymie dochodzi do bodaj pierwszego, tak zasadniczego zetknięcia się woli, rozumianej jako namiętność poznawcza, i natury pojętej jako pierwotna moc”.

Tłumacz sonetów na rosyjski, niewidomy poeta Iwan Kozłow, żegnając później odjeżdżającego za granicę Mickiewicza, miał powiedzieć: „Daliście go nam silnym, zwracamy go wam potężnym”. To w Rosji – jak pisała prof. Alina Witkowska – Mickiewicz „ujrzał siebie we właściwych wymiarach, jako artystę w skali europejskiej, wytrzymującego konkurencję z pierwszymi poetami epoki […], bo zetknięcie się z Puszkinem było dobrą okazją do określenia własnej miary i nie każdemu dana była szansa takiej konfrontacji […]. Toteż wspaniałość poetycka Mickiewicza zabłysła w Rosji jak brylant oszlifowany entuzjazmem rozumnych wielbicieli”.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.