Żmut to określenie z polszczyzny używanej na Kresach, które oznacza bezwładnie poplątane sznurki, tasiemki lub włosy. To sformułowanie, spopularyzowane przez pisarza Jarosława Marka Rymkiewicza, w szerszym znaczeniu odnosi się do skomplikowanej plątaniny, kłębowiska nie do rozplątania, gmatwaniny spraw, bardzo często silnie naznaczonej trudną przeszłością.
Właśnie dlatego to dość archaiczne słowo wybrałem na tytuł dla tekstu, który powstaje w chwili dyplomatycznego konfliktu na linii Warszawa – Kijów. Dlaczego ten splot wzajemnych urazów i podejrzeń jest tak trudny do rozwiązania? Wyliczmy po kolei elementy po stronie polskiej i ukraińskiej, które czynią ten spor o przeszłość tak zagmatwany.
Pomieszanie z poplątaniem
W samym szczycie konfliktu, 7 czerwca br., ważna postać ukraińskiej wyobraźni zbiorowej, Dmytro Jarosz, ogłosił swój manifest do Polaków. Jarosz był jednym z bohaterów „prawego sektora” podczas Euromajdanu (na przełomie lat 2013 i 2014). Tamten protest wysadził z siodła prorosyjskiego premiera Wiktora Janukowycza. Gdy w lutym 2022 r. wybuchła pełnoskalowa wojna Rosji przeciw Ukrainie, Dmytro Jarosz wyruszył na front i był jednym z organizatorów oporu, który zatrzymał rosyjskie oddziały. Dzisiaj jest znaną „osobowością internetową”, która ma rzeszę obserwujących na całej Ukrainie. Krótko mówiąc – jest jednym z symboli ukraińskiego oporu przeciwko najazdowi Putina.
Już po awanturze wokół „Bohaterów UPA” Jarosz opublikował bardzo głośny wpis. Zaczął go od zacytowania poematu narodowego wieszcza Ukraińców Tarasa Szewczenki pt. „Do Polaków”. Jest to swego rodzaju zderzenie wyobrażenia o dawnym braterstwie Polaków i Kozaków, które zostało zniszczone przez narzucenie prawosławnym unii z Kościołem katolickim, a także aktami przemocy ze strony polskiej. Ich symbolami są „jezuici” i „zapalona chata droga”, co – jak można się domyślać – jest synonimem nacisku na katolicyzację Ukraińców i przemoc polskich „królewiątek”, czyli ludzi, którzy narzucali pańszczyznę chłopom przyzwyczajonym do kozackich swobód.
Tak to, tak to bracie Lasze,
Księża i panowie
Rozsiekali drużbę naszą
Mieczem po połowie.
Podaj-że rękę kozakowi
I szczere serce jemu daj,
Dopomóż, bracie, wygnańcowi
Odtworzyć dawny, cichy raj!
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
