Według nowego badania opublikowanego w czasopiśmie „Astronomy & Astrophysics”, los Ziemi w odległej przyszłości, czyli za mniej więcej 5 miliardów lat, może być mniej dramatyczny, niż wcześniej zakładano.
Naukowcy z belgijskiego Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego (KU Leuven) i CEA Paris-Saclay sugerują, że nasza planeta ma realną szansę przetrwać śmierć Słońca, nawet pomimo tego, że nasza rodzima gwiazda znacznie się rozrośnie. Kluczem jest delikatna równowaga między dwoma przeciwstawnymi procesami fizycznymi.
Słońce, jako żółty karzeł, ma przed sobą jeszcze około 5 miliardów lat stabilnego życia. Gdy wyczerpie się wodór znajdujący się w jego jądrze, zacznie się on spalać w jego otoczce, co spowoduje ogromną ekspansję. Słońce zamieni się w czerwonego olbrzyma, a później stanie się jeszcze większe, tworząc mgławicę planetarną. W tym okresie promień Słońca może wzrosnąć setki razy, potencjalnie pochłaniając wewnętrzne planety Układu Słonecznego. Dotychczasowe modele przewidywały, że Ziemia w czasie tego procesu zostanie wciągnięta i pochłonięta przez rozszerzającą się gwiazdę.
Jest nadzieja
Nowe symulacje wykorzystują zaawansowane modele ewolucji gwiazd oraz interakcji pływowych pokazują że siły pływowe wewnątrz olbrzymich gwiazd są słabsze niż zakładano wcześniej. Jednocześnie Słońce będzie tracić znaczną masę poprzez silny wiatr gwiazdowy. W miarę spadku masy grawitacja słabnie, co powoduje, że orbity planet stopniowo się rozszerzają.
O losie Ziemi zdecyduje zatem delikatna równowaga między dwoma efektami. Jeśli dominować będą interakcje pływowe, Ziemia zostanie pochłonięta. Jeśli jednak dominować będzie utrata masy przez gwiazdę, Ziemia zdąży „uciec” na szerszą orbitę.
W przeprowadzonych symulacjach Merkury i Wenus prawie na pewno zostaną pochłonięte przez rozszerzające się Słońce. Ziemia natomiast ma szansę przetrwać obie fazy olbrzymie i zakończyć na szerszej orbicie wokół białego karła, w którego ostatecznie zamienni się nasza gwiazda.
Największą niepewnością pozostaje tempo utraty masy przez Słońce w ostatniej fazie AGB. Jest to aspekt słabo poznany w ewolucji gwiazd. Naukowcy, żeby lepiej poznać ten proces, wykorzystali obserwacje pobliskiej gwiazdy L2 Puppis, uważanej za podobną do naszego przyszłego Słońca. Na podstawie pozyskanych danych Ziemia „ucieka” akurat wystarczająco daleko, aby przetrwać.
Naukowcy są jednocześnie zdania, że życie na Ziemi i tak przestanie być możliwe za kilka miliardów lat z powodu wzrostu jasności Słońca. Nasza planeta może jednak przetrwać jako skalisty obiekt krążący wokół białego karła.
Czytaj też:
Tajemnicze rozbłyski na Księżycu. Co naprawdę ujrzeli mnisi? Czytaj też:
Nietypowy księżyc Neptuna. To może być klucz do rozwiązania zagadki Czytaj też:
Dziwne zdarzenie w Rosji. Do dziś nie wiadomo, co się stało
