Wikingowie nadchodzą! Wystawa "Truso. Legenda Bałtyku". Czy warto?
  • Leszek LubickiAutor:Leszek Lubicki

Wikingowie nadchodzą! Wystawa "Truso. Legenda Bałtyku". Czy warto?

Dodano: 
Fragment wystawy "Truso. Wikingowie nadchodzą"
Fragment wystawy "Truso. Wikingowie nadchodzą" Źródło: Autor: Leszek Lubicki
Nie jestem przekonany, czy uprawnione jest porównanie odnalezienia Troi i Truso. Takiego bowiem dokonał autor książki dla młodzieży „Pan Samochodzik i Truso”. Jednak w obydwu przypadkach zaczęło się od literatury.

Odkrywca Troi Heinrich Schliemann uwierzył w istnienie miasta Priama studiując „Iliadę”, zaś odkrywca Truso leżącego koła Elbląga, dr Marek Jagodziński studiował relację anglosaskiego podróżnika zapisaną pod koniec IX wieku. Tym żeglarzem był Wulfstan, który odbył podróż morską z Haede (Hedeby) w Danii i i dotarł do Truso u ujścia Wisły (wówczas teren Prus) w okresie, jak się uważa, gdzieś pomiędzy 870 a 890 rokiem.

Ów anglosaski podróżnik opowiadał „że jechał z Haede [port duński Szlezwik-Hedeby u nasady Półwyspu Jutlandzkiego], że przybył do Truso w siedem dni i nocy... Słowiańszczyznę miał po prawej stronie... A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły przez cały czas po prawej stronie. Wisła ta jest wielką rzeką i przez to dzieli Witland i kraj Słowian. A Witland należy do Estów. A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego, a ten Zalew Estyjski jest co najmniej piętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing z tego jeziora, nad którego brzegiem stoi Truso... Kraj Estów jest bardzo duży i jest tam dużo miast, a w każdym mieście jest król. A jest tam bardzo dużo miodu i rybitwy. A król i najmożniejsi piją kobyle mleko, ubodzy zaś i niewolni piją miód. Jest tam między nimi dużo wojen, (przeł. G. Labuda, cyt. za: Jerzy Strzelczyk: „Zapomniane narody Europy”).

Fragment wystawy "Truso. Wikingowie nadchodzą"

Wprowadzenie to wydaje się konieczne, aby przedstawić wystawę czasową, którą do końca 2023 roku możemy oglądać w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku w Spichlerzach na Ołowiance. Truso. Legenda Bałtyku. Taki tytuł nadali organizatorzy tej ekspozycji. W zapowiedzi natomiast dodano jeszcze - Wikingowie nadchodzą!

Fragment wystawy "Truso. Wikingowie nadchodzą"

Okres wikiński w Polsce nie jest zbyt dobrze znany, dlatego wizyta w tymże muzeum na pewno ten czas ich pobytu na naszych obecnych ziemiach w dużej mierze może nam przybliżyć. Samo zainteresowanie Truso sięga końca XVI wieku. Początkowo myślano, że miejsce wskazane przez żeglarza znajduje się koło Gdańska, później, że w Elblągu. Jednak dokładną lokalizację tej osady odnalazł dopiero na samym początku lat osiemdziesiątych dwudziestego stulecia nad jeziorem Drużno dr Marek Jagodziński z Muzeum Archeologiczno – Historycznego w Elblągu, przy którego współpracy owa wystawa została przygotowana, a sam odkrywca Truso jest jednym z jej kuratorów.

Uczony pisze: „W kwestii tej (odkrycia lokalizacji Truso – przyp. mój) nie zanotowano większego postępu aż do 1982 roku, kiedy to realizując nowy polski program poszukiwań stanowisk archeologicznych (Archeologiczne Zdjęcie Polski - AZP), odkryłem na polderach zalewowych jeziora Drużno, w pobliżu Janowa Pomorskiego (Hansdorf), pozostałości rozległej osady wczesnośredniowiecznej. Badania, które rozpocząłem jeszcze w tym samym roku i prowadzę tam do dnia dzisiejszego pozwoliły ustalić z całą pewnością, że to właśnie w tym miejscu istniało Truso”.

Fragment wystawy "Truso. Wikingowie nadchodzą"

Przez te prawie cztery dekady prac wykopaliskowych badacze znaleźli w tym miejscu wiele „skarbów” archeologicznych. Odwiedzający wystawę, jak czy tamy w Biuletynie NMM w Gdańsku, „przeniosą się do tajemniczego, czasem mrocznego świata Wikingów, Słowian i Prusów, którzy w IX i X w. zamieszkiwali położone nad jeziorem Drużno Truso. Poznają ich codzienne zajęcia, dowiedzą się, jak wyglądały domostwa oraz łodzie, które cumowały w porcie sąsiadującym z osadą, a także jak spędzali wolny czas. Ponieważ grupę ludności dominującą w Truso stanowili Skandynawowie, na nich przede wszystkim skupia się narracja. Jednak dzięki zaprezentowanym na ekspozycji zabytkom wikińscy mieszkańcy osady jawią się nie tylko jako groźni wojownicy, ale także jako doskonali rzemieślnicy, kupcy, ludzie otwarci na świat i kontakty z innymi kulturami”.

Fragment wystawy "Truso. Wikingowie nadchodzą"

Wystawa mieści się na parterze okazałego, kilkupiętrowego budynku. Na w miarę dużej powierzchni ekspozycyjnej niestety, takie mam wrażenie, jest ubogo. Kilka gablot z wikińskim „skarbami” o „tajemniczej symbolice” oraz tablice opisujące badania archeologiczne prowadzone w Truso, czy też z informacjami o samych Wikingach. Na podłodze, po skosie całej sali potężny wrak łodzi bojowej z X wieku. Czytamy o nim: „Dowodem na to, że wikingowie dzielili się swoją wiedzą, ale też chętnie korzystali z dokonań innych ludów, jest obiekt, który na wystawie zajmie miejsce centralne. Jest to mierzący 18 m długości wrak łodzi bojowej z X w., który łączy charakterystyczne cechy szkutnictwa Słowian nadbałtyckich i Skandynawów. Został on odkryty w zatopionym średniowiecznym porcie w Pucku i po trwającej wiele lat konserwacji, prowadzonej w Centrum Konserwacji Wraków Statków w Tczewie, został po raz pierwszy zaprezentowany szerokiej publiczności”.

Wystawa dla osób, dla których legenda Wikingów, a szczególnie legenda osady Truso położonej na terenie dzisiejszej Polski i jej niepodziewane odkrycie, edukacyjnie jawi się jednak interesująco.

Czytaj też:
Truso. Zanim powstał Gdańsk. Osada Wikingów na Żuławach
Czytaj też:
Biskupin. Starożytny skarb w sercu Polski. Jak go znaleziono?
Czytaj też:
Göbekli Tepe. Tajemnica, która wywraca wiedzę na temat dziejów człowieka

Źródło: DoRzeczy
 0