"Lepszej śmierci nikt z nas nie pragnie"
  • Marek GałęzowskiAutor:Marek Gałęzowski

"Lepszej śmierci nikt z nas nie pragnie"

Dodano: 
Płonąca ul. Marszałkowska w czasie powstania warszawskiego
Płonąca ul. Marszałkowska w czasie powstania warszawskiego Źródło: Wikimedia Commons
Śmierć Zygmunt Hempla i Juliana Piaseckiego oraz rozbicie ich organizacji zapowiadały kres obozu politycznego piłsudczyków w kraju.

Nie mamy żadnych złudzeń. Rosja sowiecka prze na nasze ziemie z planem już nie rozbioru Polski, ale jej sowietyzacji. Armia sowiecka nie jest armią wyzwalającą, lecz armią, której zadaniem jest podbić Europę [...]. Zmierza ona do wcielenia Polski do związku sowieckiego jako 17. republiki, do całkowitego pozbawienia nas Niepodległości, do zatraty wolności obywatelskiej [...], do wprowadzenia obcego Polakom komunizmu i – co za tym idzie – nędzy i zdziczenia”.

W ten sposób, w przededniu wybuchu Powstania Warszawskiego, piłsudczycy podsumowali czynione od blisko trzech lat ostrzeżenia wobec zbliżającego się, w miejsce trwającej okupacji niemieckiej, nowego zniewolenia Polski. Zanim nastąpiło, ich obóz polityczny uległ rozbiciu, a dramatycznym epilogiem jego działalności w okupowanym kraju była śmierć na początku powstania, niemal dzień po dniu, przywódców dwóch największych tworzących go organizacji – najpierw szefa Obozu Polski Walczącej Juliana Piaseckiego, a krótko później Zygmunta Hempla, stojącego na czele Konwentu Organizacji Niepodległościowych.

Rodowód legionowy i peowiacki

Obaj liderzy piłsudczykowscy wywodzili się ze środowiska zarzewiackiego, od nazwy czasopisma „Zarzewie”, które z kolei swój rodowód brało z narodowego Związku Młodzieży Polskiej. Hempel był w Legionach, a po kryzysie przysięgowym w Polskiej Organizacji Wojskowej; Piasecki – w POW; w czasie wojny z bolszewikami obaj służyli w tym samym 1. Pułku Piechoty Legionów Wojska Polskiego.

Urodzony w 1894 r. Hempel jeszcze jako uczeń włączył się w działalność niepodległościową – tworzył w zaborze rosyjskim struktury Polskich Drużyn Strzeleckich i organizował wyjazdy do zaboru austriackiego na szkolenia wojskowe PDS. Po wybuchu pierwszej wojny światowej służył w Oddziale Wywiadowczym późniejszej I Brygady. Zetknął się tam z czołowymi w międzywojniu piłsudczykami – Walerym Sławkiem i Stefanem Starzyńskim, a także wybitnym socjalistą Tomaszem Arciszewskim.

Już wówczas dał poznać swój niezłomny charakter. Na początku września 1914 r. dowódca oddziału Rajmund Jaworowski „Świętopełk” „zawiadomił nas, że nazajutrz odbędzie się przysięga [Austro-Węgrom]. Na wszystkich nas wywarło to przygnębiające wrażenie. Porywczy ob. Walipagórek [takiego pseudonimu używał Hempel, co miało być żartobliwym nawiązaniem do wybranego przez starszego brata, Stanisława, w Legionach oficera „Waligóry”, a w przyszłości dyplomaty] zerwał się i oświadczył, że żadnej przysięgi Franciszkowi Józefowi składać nie myśli. Zanosiło się na akt niesubordynacji, który ob. Świętopełk zażegnał oświadczeniem, że my na przysięgę nie pójdziemy i że on sam złoży przysięgę za oddział wywiadowczy”. Tak to wspominał Roman Starzyński.

Artykuł został opublikowany w 8/2023 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.