Na początku 1945 roku alianci szykowali się do zadania ostatniego ciosu siłom niemieckim we Włoszech. Dowódca 15. Grupy Armii, gen. Mark Clark planował odciąć Niemców przed linią rzeki Pad i zniszczyć ich w Dolinie Lombardzkiej. Ważne miejsce w jego planach zajmował m.in. 2. Korpus Polski (działający w ramach 8. Armii), który otrzymał zadanie przełamania niemieckich linii w okolicy Santerno oraz ataku na Mordano i Castel San Pietro. Przeciwko Polakom stały doborowe niemieckie jednostki: 1. Dywizja Strzelców Spadochronowych, 4. Dywizja Spadochronowa oraz 26. Dywizja Pancerna.
9 kwietnia rozpoczęło się główne natarcie. Dowodzący 2. Korpusem Polskim, gen. Zygmunt Bohusz-Szyszko (Władysław Anders pełnił w tym czasie obowiązki Naczelnego Wodza) za konieczne uznał wsparcie artylerii. Polacy ruszyli więc do boju poprzedzani przez potężny ostrzał i naloty dywanowe. Żołnierze mieli przejść rzekę Senio i dotrzeć do drogi Ferrara – Bolonia. 17 kwietnia 3. Brygada Strzelców Karpackich i 4. Wołyńska Brygada Piechoty zdobyły Castel San Pietro.
Zajęcie Bolonii
Choć początkowo zakładano, że Polacy będą parli na Ferrarę, to w wyniku sukcesów 2. Korpusu Polskiego i wyparcia przez nich Niemców z linii rzeki Gaiana, alianckie dowództwo zmieniło plany i skierowało Polaków do ataku na Bolonię. 20 kwietnia polskie siły podeszły pod miasto.
Kolejnego dnia Niemcy, którym groziło okrążenie, zaczęli wycofywać się z Bolonii. Jako pierwsi rozkaz wejścia do miasta otrzymali żołnierze 9. Batalionu Strzelców Karpackich, którzy tym samym o godz. 6.05 wkroczyli do Bolonii, wywieszając nad murami polską flagę. Dwie godziny później na miejsce dotarli Amerykanie.
Włoscy mieszkańcy zgotowali wszystkim jednostkom owacyjne przyjęcie. W dowód zasługi 9. Batalion otrzymał przydomek „Boloński”. Siedemnastu polskich oficerów dostało honorowe obywatelstwo Bolonii, zaś 215 żołnierzy pamiątkowe medale z napisem: „Oswobodzicielom, którzy pierwsi weszli do Bolonii 21 kwietnia 1945 – w dowód zasługi”.
W czasie operacji „Buckland” i walk o Bolonię zginęło 234 żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, a 1228 zostało rannych.
Reakcje
Tymczasem w ogarniętej coraz bardziej komunistycznymi wpływami Polsce, niewiele można było dowiedzieć się o zasługach polskich żołnierzy na zachodnim froncie. W „Dzienniku Polskim” z dnia 30 kwietnia 1945 roku można było przeczytać jedynie o alianckim sukcesie. Pisano: „Wielkim wydarzeniem wojennym jest katastrofa frontu niemieckiego we Włoszech. Piąta armia amerykańska i ósma armia brytyjska rozpoczęły przed paru tygodniami przełamywanie frontu niemieckiego przed Bolonią. Po nieznacznych początkowych sukcesach sprzymierzeni stopniowo rozszerzyli front natarcia, złamali system obronny niemiecki i rzucając w wyłom jednostki zmotoryzowane ruszyli szybko w kierunku północnym. Tempo ich natarcia zaskoczyło Niemców i uniemożliwiło zorganizowanie obrony nad rzeką Pad, który został bardzo łatwo przekroczony”.
Polska była już wówczas skazana na władzę z Moskwy. Ustalono to już w Teheranie i potwierdzono w czasie konferencji w Jałcie, która odbyła się w lutym 1945 roku. Po bitwie o Bolonię 2. Korpus Polski został wycofany z frontu – obawiano się reakcji polskich żołnierzy w przypadku spotkania się z żołnierzami sowieckimi, którzy zbliżali się do Włoch idąc z Jugosławii. Polskie dowództwo także wolało takiego spotkania uniknąć.
Na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bolonii, wybudowanym z inicjatywy gen. Władysława Andersa w drugiej połowie 1946 roku, spoczywa 1432 polskich żołnierzy, którzy polegli na ziemi włoskiej w walkach z Niemcami.
Czytaj też:
"Międzymorze to dla Polski gwarancja zachowania suwerenności"Czytaj też:
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. 36 lat temu Sowieci przyznali się do zbrodniCzytaj też:
Niedoszły malarz. Jak mogły potoczyć się losy Hitlera?
