13 kwietnia 1990 roku Związek Radziecki przyznał się do popełnienia Zbrodni Katyńskiej. W komunikacie rządowej agencji TASS Sowieci oficjalnie potwierdzili, że polscy jeńcy wojenni aresztowani przez wojska sowieckie na początku drugiej wojny światowej zostali rozstrzelani wiosną 1940 roku przez NKWD. Tego samego dnia, 13 kwietnia 1990 roku, Michaił Gorbaczow wręczył ówczesnemu prezydentowi Polski, Wojciechowi Jaruzelskiemu kopie archiwalnych dokumentów z listami polskich jeńców wysłanych w kwietniu i maju 1940 roku z obozu w Kozielsku do Smoleńska i z obozu w Ostaszkowie do Kalinina (obecny Twer), a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wojennych, których wywieziono z obozu NKWD w Starobielsku.
13 kwietnia 1943 roku natomiast Niemcy ogłosili, że w Lesie Katyńskim znaleźli masowe groby ze szczątkami polskich oficerów. Związek Sowiecki wówczas zaprzeczył, że zabici to ofiary sowieckiego ludobójstwa. Kłamstwo Katyńskie podtrzymywane było w bloku wschodnim aż do 1990 roku.
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej został ustanowiony przez Sejm RP w 2007 roku.
Zbrodnia na Polakach
Wkrótce po sowieckiej agresji na Polskę, do której doszło 17 września 1939 roku, do niewoli dostało się 250 tysięcy polskich żołnierzy, w tym 10 tysięcy oficerów. Dwa dni później w Moskwie zapadły już pierwsze decyzje co do tego, jak obchodzić się polskimi jeńcami.
Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych. Zaczęły powstawać pierwsze obozy dla aresztowanych. Na początku października obozy dla oficerów zostały utworzone w Starobielsku i Kozielsku oraz w Ostaszkowie – dla funkcjonariuszy policji i Korpusu Ochrony Pogranicza. Część szeregowców została wtedy zwolniona.
Do końca lutego w obozach tych znalazło się niemal 15 tysięcy ludzi. Wśród nich było się wielu oficerów rezerwy powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Byli to więc przedstawiciele różnych zawodów: nauczyciele, lekarze, prawnicy, inżynierowie, pisarze, a także księża katoliccy i prawosławni oraz duchowni protestanccy i Żydzi.
5 marca 1940 roku Biuro Polityczne Komitetu Centralnego WKP(b) podjęło decyzję o wymordowaniu wszystkich polskich oficerów znajdujących się w obozach jenieckich. Decyzja ta zapadła na wniosek Berii, który był komisarzem spraw wewnętrznych. Beria stwierdzał, że wszyscy osadzeni są „zatwardziałymi, nierokującymi poprawy wrogami władzy sowieckiej” i postulował wymierzenie im najwyższej kary – kary śmierci poprzez rozstrzelanie. Beria pisał ponadto, że wyrok powinien być wykonany jak najszybciej, bez wzywania jeńców i bez przedstawiania im zarzutów.
Pismo Berii zostało od razu zaakceptowane i podpisane przez Józefa Stalina, Klimenta Woroszyłowa (marszałek ZSRS i komisarz obrony), Wiaczesława Mołotowa (przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych) i Anastasa Mikojana (wiceprzewodniczący Rady Komisarzy Ludowych). Formalnie Polacy otrzymali wyroki śmierci od Kolegium Specjalnego NKWD.
3 kwietnia 1940 roku Sowieci przystąpili do likwidacji obozu w Kozielsku, a 5 kwietnia – obozu w Ostaszkowie i Starobielsku. Przez kolejnych kilka tygodni polskich jeńców wywożono w grupach do miejsc, gdzie byli zabijani.
4404 osoby z Kozielska Sowieci zamordowali w Katyniu. 3896 osób ze Starobielska strzałem w tył głowy – podobnie jak w Katyniu – zabito w więzieniu w Charkowie. 6287 osób z obozu w Ostaszkowie zostało zamordowanych w Kalininie. Ciała zabitych Polaków pochowano w Lesie Katyńskim, na przedmieściach Charkowa i w Miednoje.
Trzeba pamiętać, że oprócz niemal 15 tysięcy polskich oficerów zabitych w wyżej wymienionych miejscach, Sowieci zabili jeszcze około 7300 Polaków, którzy znajdowali się w więzieniach na terenach wcielonych do ZSRS: 3435 osób zamordowano na Ukrainie, a około 3800 na Białorusi.
Jednocześnie dziesiątki tysięcy Polaków, w tym rodziny zabitych w Zbrodni Katyńskiej, zostało deportowanych przez Sowietów w głąb ZSRS, głównie do Kazachstanu.
Czytaj też:
Jedne z pierwszych antysowieckich wystąpień. Zaczęło się od pijanego sołdataCzytaj też:
Szesnaście lat po tragedii smoleńskiej. Kim były ofiary?Czytaj też:
Ludzi siłą wyciągano z kościołów. Rosjanie krwawo stłumili pokojową manifestację
