Bez względu na wszelkie specjalne ustawy i prześladowania antyżydowskie, bez względu na mury i parkany, którymi Niemcy pragnęliby odgrodzić Żydów od reszty ludności polskiej, Żydzi byli, są i będą członkami Wielkiej Spólnoty Polskiej, są obywatelami Państwa i Narodu Polskiego, są Polakami. Dlatego też [walka o] Wolną, Niepodległą i Mocarstwową Polskę – [jest naszym] najwyższym ideałem i naszym największym zadaniem” – pisano wiosną 1942 r. we „wstępniaku” jednego z pierwszych numerów czasopisma konspiracyjnego „Żagiew”, ukazującego się w getcie warszawskim.
W powojennej historiografii pismo to bardzo długo uważano za prowokację niemiecką, łącząc je z grupką żydowskich kolaborantów z kierowanego przez Abrahama Gancwajcha Urzędu do Walki z Lichwą i Spekulacją, tzw. Trzynastką (ponieważ mieściła się przy ul. Leszno 13). Czy jednak przekonanie to nie było w istocie pozbawionym podstaw pomówieniem, które po wojnie stało się kalumnią rzuconą na niemającą nic wspólnego z „Trzynastką” patriotyczną grupę Polaków pochodzenia żydowskiego, prowadzących walkę cywilną z Niemcami, podobną do tej, która toczyła się za murami getta?
Redaktor pierwszej „Żagwi”
Nazwiska ludzi redagujących „Żagiew” nie są znane. Można jednak domyślać się wśród nich weteranów zmagań o niepodległość Polski z czasów pierwszej wojny światowej i wojen o granice RP, należących do utworzonego w latach 30. Związku Żydów Uczestników Walk o Niepodległość Polski, jak również łączyć ich ze środowiskiem opowiadającym się za asymilacją polskich Żydów. I w tym kontekście pojawia się osoba Stefana Lublinera jako domniemanego redaktora tego konspiracyjnego pisma.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
