Sowieckie „strefy 51”
  • Mikołaj IwanowAutor:Mikołaj Iwanow

Sowieckie „strefy 51”

Dodano: 
Centrum wojskowe projektu „Okno” w pobliżu miasta Norak
Centrum wojskowe projektu „Okno” w pobliżu miasta Norak Źródło: Wikimedia Commons / Mil. ru, CC BY-SA 4.0
W czasach ZSRS w tzw. miastach zamkniętych testowano i produkowano najnowsze rodzaje broni, m.in. biologicznej. Po rozpadzie Związku Sowieckiego wiele tych miast pojawiło się na mapach, ale ich mieszkańcy wciąż żyją pod kontrolą specsłużb

Związku Sowieckiego nie ma na mapie świata już od 35 lat. W Rosji wyrosło nowe pokolenie, które nie zna realiów tego państwa, ale cienie sowieckiej przeszłości są tu jednak widoczne na każdym kroku. Jednymi z najbardziej zauważalnych reliktów komunizmu są tzw. miasta zamknięte (ZATO). W Związku Sowieckim istniało bowiem wiele miast, które nie zostały zaznaczone na mapach, a ich mieszkańcy byli zmuszeni do milczenia na temat tego, gdzie żyją.

Paradoksalnie rozpad ZSRS nie spowodował zniknięcia tych miast. Jedyną zmianą było pojawienie się większości tych miejsc na mapach. W dobie totalnej inwigilacji terytorium Federacji Rosyjskiej przez Amerykanów i NATO za pomocą satelitów dalsze ukrywanie tych miast nie miało już sensu. Natomiast do dziś pozostają one strefami zamkniętymi, do których wstęp mają jedynie ich stali mieszkańcy oraz ci, którzy dostaną specjalne przepustki. Według danych oficjalnych w dzisiejszej Rosji znajdziemy 37 takich miast.

Jak ukryć bombę

Historia miast zamkniętych rozpoczęła się w 1946 r., gdy rozpadła się zwycięska koalicja państw walczących przeciwko III Rzeszy. ZSRS, nie przejmując się kosztami dla zniszczonego przez wojnę kraju, rozwijał swój program atomowy. Własna broń jądrowa była na gwałt potrzebna Stalinowi, aby utrzymać kruchą równowagę na arenie międzynarodowej. Pierwszą „czerwoną” bombę atomową przetestowano już w 1949 r. Wyścig zbrojeń trzeba było jak najlepiej ukryć przed wścibskim wzrokiem Amerykanów, więc zaczęły powstawać miasta przemysłowe, które nie były zaznaczone na mapach.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.