Zdrada ryska
  • Piotr ZychowiczAutor:Piotr Zychowicz

Zdrada ryska

Dodano: 
Konferencja Pokojowa w Rydze – posiedzenie Komisji Prawnej. Po prawej Polacy, po lewej bolszewicy.
Konferencja Pokojowa w Rydze – posiedzenie Komisji Prawnej. Po prawej Polacy, po lewej bolszewicy. Źródło: Wikimedia Commons / Magdalena Poznańska
Polska złamała umowę z Ukrainą i dogadała się z Sowietami. Traktat ryski do złudzenia przypomina Jałtę.

W 1945 r. Polska została sprzedana przez swoich „sojuszników” Związkowi Sowieckiemu. Porozumienia jałtańskie stały się̨ dla każdego Polaka symbolem podłości, zdrady i krzywd, które wyrządzili naszemu państwu Anglosasi.

Jednocześnie jednak wypieramy ze świadomości niewygodny fakt, że ćwierć wieku wcześniej zrobiliśmy dokładnie to samo, co „perfidni Anglosasi”. Przehandlowaliśmy swoich sojuszników z czasu wojny 1920 r. bolszewikom. Mowa o zdradzeniu Ukraińskiej Republiki Ludowej Symona Petlury.

Podobieństwa Jałty i Rygi są ̨ uderzające. Konsekwencją ustaleń́ jałtańskich było wycofanie uznania przez Londyn i Waszyngton dla prawowitego rządu Rzeczypospolitej i uznanie marionetkowego „rządu” agenta NKWD Edwarda Osóbki-Morawskiego.

Co zaś stało się w Rydze? To samo. Już na pierwszym posiedzeniu konferencji pokojowej Grabski i jego koledzy wycofali poparcie dla sojuszniczego rządu Symona Petlury i uznali stworzony z agentów Czeka „rząd” sowieckiej republiki Ukrainy.

Przedstawiciel prawdziwego rządu Ukrainy, który zjechał do Rygi, nie został nawet wpuszczony na salę obrad. Tak został złamany czwarty punkt polsko- ukraińskiego paktu z 21 kwietnia 1920 r.

„Rząd ukraiński zobowiązuje się – głosił ten artykuł – nie zawierać żadnych umów międzynarodowych skierowanych przeciwko Polsce. Do tego samego zobowiązuje się Rząd Rzeczypospolitej Polskiej wobec Ukraińskiej Republiki Ludowej”.

Prezent dla Sowietów

Tę zawstydzającą decyzję członkowie delegacji podjęli, podpierając się skandalicznym argumentem. Jak stwierdził główny rozgrywający polskiej delegacji pokojowej w Rydze Stanisław Grabski, sojusz polsko-ukraiński był „układem między Piłsudskim a Petlurą nieratyfikowanym przez Sejm, a więc nieobowiązującym”.

Zdaniem postsowieckiego historyka Giennadija Matwiejewa zdumiewające i haniebne stanowisko Grabskiego było wielkim sukcesem sowieckiej delegacji.

„Warszawa bez targów – pisał – nawet bez jakichkolwiek oznak sprzeciwu porzuciła swego ukraińskiego sojusznika, z którym pięć miesięcy wcześniej podpisała porozumienie polityczne oraz konwencję wojskową. A miało to miejsce wówczas, gdy Polacy prowadzili z powodzeniem ofensywę na Białorusi i Ukrainie. W perspektywie międzynarodowej fakt ten oznaczał zaprzestanie uznawania przez Polskę URL i utratę przez Symona Petlurę głównego sojusznika”.

Wśród Ukraińców zapanowały takie same zdumienie i niedowierzanie, które zapanowały wśród Polaków, gdy Churchill wydał nas Stalinowi. Takie same były złudzenia, takie same płonne nadzieje...

Artykuł został opublikowany w 11/2022 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.

 0