Rok 1916 od samego początku nie był szczęśliwy dla ententy. W styczniu trzeba było wycofać korpus ekspedycyjny spod Gallipoli. W lutym z Albanii ewakuowano resztki armii serbskiej, cofającej się od kilku miesięcy spod Belgradu. W tym samym miesiącu rozpoczęła się wielka niemiecka ofensywa pod Verdun. W maju Austriacy, wykorzystując klęski Włochów w pięciu kolejnych bitwach nad Isonzo, rozpoczęli kontrofensywę pod Asiago, wchodząc na kilkadziesiąt kilometrów w pozycje przeciwnika i grożąc okrążeniem włoskich sił. Załamanie Włoch mogło pociągnąć za sobą kapitulację Francji. A wtedy, jeszcze w tym samym roku, można się też było spodziewać upadku Rosji.
Potrzebna była natychmiastowa akcja odciążająca na froncie wschodnim. Nie było to proste zadanie. Po wielkiej letniej ofensywie państw centralnych, która w 1915 r. spod Łodzi i Krakowa ruszyła na wschód, jesienią tamtego roku linia frontu rozciągała się od Rygi, przez Baranowicze i Pińsk na Polesiu, Tarnopol i dalej grzbietem Karpat do granicy z Rumunią. Milion rosyjskich żołnierzy przebywało w niewoli, 13 proc. ludności dostało się pod władzę państw centralnych. Brakowało broni i amunicji, której nie mógł dostarczyć niewydolny rosyjski przemysł. Drogi zaopatrzenia przez Bałtyk i Morze Czarne były odcięte. Wiosną 1916 r. rosyjska ofensywa utknęła w błocie nad jeziorem Narocz, bo wiosennych roztopów nie przewidzieli nieudolni rosyjscy sztabowcy. Rosja stała przed wyborem: bronić się, wyczerpując zapasy, i czekać na zmianę sytuacji na froncie zachodnim albo resztkami sił zaatakować słabsze Austro-Węgry, których wyeliminowanie mogłoby zakończyć wojnę na wschodzie.
Mikołaj II – naczelny dowódca rosyjskiej armii – jak zwykle się wahał. Podczas narady z dowódcami frontów w kwietniu 1916 r. namawiał ich do letniej ofensywy. Pozbawiony autorytetu władca zostawił im ostateczną decyzję. Dwóch dowódców frontów opowiedziało się za pozostaniem w defensywie. Atakować chciał tylko dowodzący frontem południowo-zachodnim gen. Aleksiej Brusiłow. Naciskany przez aliantów car nakazał w końcu przeprowadzenie ofensyw na całej długości frontu wschodniego.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
