Polscy księża niezłomni
  • Tomasz StańczykAutor:Tomasz Stańczyk

Polscy księża niezłomni

Dodano: 3
Kardynał Kazimierz Świątek
Kardynał Kazimierz Świątek Źródło: Wikimedia Commons / Serge Serebro, Vitebsk Popular News, CC BY-SA 3.0
Represjonowani, więzieni w łagrach, po uwolnieniu pozostali w Związku Sowieckim, nie chcąc opuszczać wiernych na dawnych Kresach i w Kazachstanie.

„Za pierwszego Sowieta”, czyli podczas okupacji wschodnich województw Rzeczypospolitej w latach 1939–1945, nie prowadzono intensywnej walki z religią i Kościołem katolickim. Okupanci odsunęli ją na drugi plan. Pierwszoplanowymi zadaniami były bowiem rozbicie polskiej konspiracji i deportacja setek tysięcy Polaków, którzy w oczach sowieckich władz mogli stanowić społeczną bazę oporu wobec komunistów. Byli to głównie urzędnicy państwowi, policjanci, leśnicy, emerytowani wojskowi, rodziny zamkniętych w obozach oficerów, nauczyciele, „burżuje”. Księża, rzecz jasna, także zaliczali się do tej kategorii. Jednak sowieckie władze uznały, że o ile „lud pracujący miast i wsi” nie będzie protestował przeciw deportacji przedstawicieli „pańskiej Polski”, o tyle, pozostając wciąż „zaczadzony” religią, może wzburzyć się, gdyby zaczęto wywozić księży. Rozprawę z religią katolicką – tym niebezpieczniejszą, gdyż ściśle powiązaną z polskością – odłożono na dalszy czas. I rzeczywiście taki czas przyszedł po drugiej wojnie światowej, za Stalina i jego następcy – Chruszczowa.

Za pierwszego Sowieta

Nie znaczy to jednak, że w latach 1939–1941 pozostawiono w spokoju wszystkich księży. NKWD represjonowało odważnych i niepokornych duchownych, którzy nie wahali się odnosić krytycznie do sowieckiej rzeczywistości, a nawet brali udział w polskiej konspiracji. Tacy księża trafiali do więzień. Ksiądz Roman Dzwonkowski, autor „Leksykonu duchowieństwa polskiego represjonowanego w ZSRS”, podaje, że w latach 1939–1941 represjonowanych było ok. 200 księży.

Ormiańskokatolicki ksiądz Adam Bogdanowicz został aresztowany za udział w lwowskich strukturach Związku Walki Zbrojnej, podobnie jak ks. Józef Panaś, kapelan Legionów Polskich podczas pierwszej wojny światowej. Panaś zginął tragicznie w więzieniu w 1940 r. Według oficjalnej wersji miał popełnić samobójstwo, najpewniej jednak został zamordowany, być może nie przeżył tortur.

W czerwcu 1941 r. kilka dni po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, gdy w panice wycofywali się Sowieci, w tym strażnicy NKWD, ludność Lwowa zaczęła rozbijać więzienie, w którym przebywał ks. Bogdanowicz. Nie chciał go opuścić dopóty, dopóki nie wyjdzie ostatni w nim osadzony. Niestety, enkawudziści wrócili i dokonali masakry pozostających jeszcze w murach więziennych ludzi. Był wśród nich także ks. Bogdanowicz.

Artykuł został opublikowany w 12/2023 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.