Na ratunek królowej. Czarniecki przebijał się przez szwedzką blokadę

Na ratunek królowej. Czarniecki przebijał się przez szwedzką blokadę

Dodano: 
Maria Ludwika Gonzaga  /  Stefan Czarniecki
Maria Ludwika Gonzaga / Stefan Czarniecki Źródło: Wikimedia Commons
2 stycznia 1657 roku pod Chojnicami doszło do starcia pomiędzy polskimi i szwedzkimi siłami. Wydarzenia te miały miejsce w czasie potopu szwedzkiego. Polski hetman ruszył na pomoc oczekującej na polskie wojska królowej Marii Ludwice.

Bitwa pod Chojnicami rozegrała się 2 stycznia 1657 roku. Dla Rzeczypospolitej był to wyjątkowo ponury okres, kiedy niemal całe państwo znalazło się pod okupacją szwedzką i moskiewską.

Na ratunek królowej

Pod koniec 1656 roku krój Jan Kazimierz przebywał w okolicach Gdańska, prowadząc rozmowy dyplomatyczne z francuskim wysłannikiem Antoine'm de Lumbres'em. Wojska szwedzkie odcięły go wtedy od pozostałej części kraju.

Tymczasem na spotkanie z królem, swoim mężem oraz francuskim dyplomatą zmierzała królowa Maria Ludwika Gonzaga. Król Szwecji Karol X Gustaw zadeklarował gotowość bezpiecznego przepuszczenia monarchini, jednak ta odrzuciła propozycję pomocy wroga i zwróciła się o wsparcie do Stefana Czarnieckiego, stacjonującego w Piotrkowie Trybunalskim.

Hetman szybko odpowiedział na wezwanie królowej Marii. Gdy tylko otrzymał od niej wiadomość, od razu wyruszył ze swoimi oddziałami do Wolborza, gdzie czekała na niego królowa. Następnie, eskortując jej dwór, wyruszył wraz z nią w stronę Gdańska. Po dotarciu do do Chojnic, 31 grudnia 1656 roku, do oddziałów Czarnieckiego dołączyły siły hetmanów koronnych: wielkiego hetmana Stanisława „Rewerego” Potockiego oraz hetmana polnego Stanisława Lanckorońskiego.

Rycina z XIX wieku przedstawiająca Stefana Czarnieckiego i królową Marię Gonzagę przed starciem pod Chojnicami w 1657 roku

Do niespodziewanego ataku Szwedów na polskie siły, z którymi podróżowała królowa, doszło w nocy z 2 na 3 stycznia 1657 roku. Wtedy to szwedzka straż przednia, dowodzona przez pułkownika Rutgera von Aschenberga, przeprowadziła niespodziewany atak na część wojsk koronnych, w tym na pułk Konstantego Wiśniowieckiego oraz chorągwie Sobieskiego i Koniecpolskiego. Sytuacja stawała się trudna. Do tego stopnia, że sama królowa znalazła się niebezpieczeństwie. Postanowiono wyprowadzić Marię Ludwikę z karety i przeprowadzić w bezpieczne miejsce, do budynku, którego można było lepiej bronić. Po zabezpieczeniu królowej kontynuowano walkę. Siły Czarnieckiego szykowały się do generalnego uderzenia na Szwedów. Ci jednak, widząc, że starcie mogą przegrać, wycofali się nagle z pola bitwy. Polacy ruszyli w pościg. W walkach zginęło około 300 Szwedów, a wielu dostało się do polskiej niewoli. Polacy zdobyli trzy chorągwie. Pozostałe oddziały szwedzkie schroniły się w zamku w Człuchowie.

Pościgu zaniechano, kiedy do polskich dowódców dotarły informacje o nadciągających głównych siłach szwedzkich pod dowództwem Karola X Gustawa. Polskie siły schroniły się w Nakle, a 7 stycznia rozbiły obóz pod Grocholinem. Królowa Maria cały czas była jednak zdania, że należy stawić Szwedom czoła i wyrwać Jana Kazimierza z okrążenia wroga. Jej plan poparł Stefan Czarniecki, jednak pozostali dowódcy sprzeciwili się tym działaniom, twierdząc, że żołnierzom może braknąć jedzenia, a poza pieniądze na żołd są na wyczerpaniu. Nie zwlekając Maria Ludwika wyłożyła na ten cel fundusze z własnej kieszeni. To umożliwiło kontynuowanie wyprawy. 8 stycznia z obozu pod Kcynią Czarniecki wraz z królową wyruszył w stronę Gdańska na czele jazdy liczącej sześć tysięcy ludzi. 26 lutego 1657 roku, król Jan Kazimierz, eskortowany przez Czarnieckiego, dotarł do Kalisza.

Czytaj też:
Kmicic wysadzający kolubrynę, tchórzliwy Kordecki? Oblężenie Jasnej Góry obrosło różnymi mitami
Czytaj też:
Kalkstein kontra Dowgird. Co wspólnego mają bohater serialu i buntownik?
Czytaj też:
Potop szwedzki. Apokalipsa z Północy

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl