Willy Brandt w Warszawie. Wizyta pełna niespodzianek

Willy Brandt w Warszawie. Wizyta pełna niespodzianek

Dodano: 
Pomnik Bohaterów Getta
Pomnik Bohaterów Getta Źródło: Wikimedia Commons / Adrian Grycuk, CC 3.0
Kanclerz Niemiec Willy Brandt przyleciał do Polski 6 grudnia 1970 roku. Nazajutrz miało nastąpić podpisanie układu PRL-RFN, który normalizował relacje pomiędzy państwami.

Układ pomiędzy Polską Rzeczpospolitą Ludową a Republiką Federalną Niemiec był jednym z ważniejszych porozumień zawartych w okresie PRL. Zanim jednak do tego doszło, Willy Brandt, który z tej okazji przyjechał do Warszawy, złożył wieniec pod pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego.

Przygotowania

W listopadzie 1969 roku nowy kanclerz RFN, Willy Brandt udzielił „Życiu Warszawy” wywiadu, w którym deklarował chęć nawiązania lepszych relacji z Polską. Od czasu II wojny światowej kontakty pomiędzy Polską a Niemcami Zachodnimi były bowiem nie do końca uregulowane. Szczególne zaniepokojenie Warszawy wzbudzała zaś kwestia granicy polsko-niemieckiej. Już wkrótce po zakończeniu wojny Niemcy sugerowali, że ich wschodnia granica nie jest przez nich akceptowana, co rodziło obawy, że (po raz kolejny) będą dążyli do jej rewizji.

Willy Brandt został kanclerzem Niemiec Zachodnich w październiku 1969 roku. Jednym z ważniejszych celów jego polityki zagranicznej stało się uregulowanie relacji ze Związkiem Sowieckim i Polską Rzeczpospolitą Ludową. W sierpniu 1970 roku RFN podpisały układ z ZSRS. W grudniu miał zostać podpisany układ z PRL.

Willy Brandt w Polsce

6 grudnia 1970 roku Willy Brandt przybył do Polski. Mieczysław Rakowski w swoim dzienniku pisał, że kanclerz Niemiec był… wzruszony już w chwili wylądowania na Okęciu, kiedy odgrywano hymny Polski i Niemiec. Jeszcze tego samego dnia Brandt zjadł kolację w towarzystwie pierwszego sekretarza, Władysława Gomułki. Atmosfera było podobno niezwykle serdeczna.

Tablica na pomniku Willy’ego Brandta

Zanim jednak do wizyty doszło pomiędzy polską a niemiecką ekipą dyplomatów doszło już do pewnego spięcia. Otóż Willy Brandt wyraził chęć złożenia kwiatów pod pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego. Polskie władze chciały, aby wieniec został złożony przy Grobie Nieznanego Żołnierza, jednak Brandt miał powiedzieć, że „albo dwa wieńce albo żaden”. Komuniści byli do pomysłu kanclerza nastawieni niechętnie ze względu na niedawne wydarzenia z marca 1968 roku. Niemniej, przymuszeni niejako przez Bonn, zgodzili się na przyjazd Brandta pod pomnik Bohaterów Getta, jednak nie przyznanli temu wydarzeniu żadnej oprawy. Nie było wojska, ani wyższych przedstawicieli władz państwowych.

Rankiem 7 grudnia kanclerz Willy Brand ze swoją delegacją udał się najpierw do Grobu Nieznanego Żołnierza. Tam złożono kwiaty. Wszystko odbyło się zgodnie z protokołem i wcześniejszym planem. Po tym Brandt udał się na Muranów pod pomnik Bohaterów Getta. Towarzyszyło mu kilka osób i sporo reporterów. Polskie komunistyczne władze były reprezentowane tylko przez niższych urzędników.

Pod pomnikiem Getta

Willy Brandt złożył kwiaty pod pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego. Podszedł do wieńca, poprawił szarfy, po czym cofnął się kilka kroków i... padł na kolana. Klęcząc pochylił głowę i trwał tak przez około pół minuty. Wszyscy obecni dosłownie zaniemówili. Tego nie było w programie.

Jak wspominał później Willy Brandt: „Ciągle pytano mnie, co chciałem poprzez ten gest wyrazić. Czy może ten gest był zaplanowany? Nie, nie był. (...). Niczego nie planowałem, ale opuszczając pałac w Wilanowie, gdzie mieszkałem, miałem poczucie, że muszę dać wyraz szczególnej pamięci pod pomnikiem Bohaterów Getta. Na dnie niemieckiej historii, czując na sobie ciężar milionów zamordowanych uczyniłem to, co czynią ludzie, gdy słowa zawodzą”.

Obecni na miejscu reporterzy zaczęli robić zdjęcia, które obiegły później cały świat. Władze komunistyczne w Polsce były jednak mocno skonsternowane. Kanclerza pytano, dlaczego uklęknął tylko pod pomnikiem Bohaterów Getta, a nie przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Jego gest nie został odebrany dobrze, a polska prasa – oprócz jednej żydowskiej gazety „Fołksztyme” – nie wspominała o tym. Najprawdopodobniej skonfiskowano wszystkie zdjęcia, które ukazywały klęczącego Brandta. Polakom pokazano tylko fotografię, na której Brandt stoi pochylony przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Władysław Gomułka nie odniósł się do gestu Brandta ani słowem.

Józef Cyrankiewicz

Uklęknięcie Brandta przed pomnikiem getta nie zostało dobrze odebrane nawet w części środowisk w Niemczech, które widziały w tym „samoupokorzenie Niemiec”. Z dużą rezerwą podchodzili doń nawet sami Żydzi oraz Izrael, który obawiał się wzmocnienia relacji RFN ze Związkiem Sowieckim (który popierał państwa arabskie przeciwko Izraelowi) i państwami tzw. demokracji ludowej.

Historyk, profesor Włodzimierz Borodziej podkreśla, że Brandt „nie miał osobistych, biograficznych powodów, by klękać przed pomnikiem (…) Był antynazistą z przekonania, nie z konformizmu”. Jeden z niemieckich dziennikarzy, tuż po wizycie Brandta z Polski podkreślał zaś: „Jeśli ten areligijny, nie będący współwinnym zbrodni, wówczas nieobecny człowiek, na własną rękę obrał drogę przez dawne warszawskie getto i tam uklęknął – to nie klęczy tam z osobistego powodu (…) Klęczy (…) za Niemcy”.

Układ PRL-RFN

Tego samego dnia, 7 grudnia 1970 roku kanclerz RFN Willy Brandt i premier PRL Józef Cyrankiewicz podpisali Układ między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków. Uroczystość odbyła się w samo południe w Sali Kolumnowej pałacu Rady Ministrów (obecnie Pałac Prezydencki).

Traktat zatwierdzał nienaruszalność granic, poszanowanie integralności terytorialnej i suwerenności wszystkich państw w Europie jako warunku zapewniającego pokój. RFN uznała oficjalnie zachodnią granicę Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej.

Czytaj też:
Charles de Gaulle w Polsce. Wielkie święto Polaków i propaganda PRL
Czytaj też:
Jeden człowiek, dwa zamachy. Gomułka i Chruszczow na celowniku
Czytaj też:
Obalenie krwawego Feliksa. Z jego powodu zginął kiedyś młody chłopak

Źródło: DoRzeczy.pl