Poszukiwano ich, obrosły legendami. Sześć miejsc, które nigdy nie istniały

Poszukiwano ich, obrosły legendami. Sześć miejsc, które nigdy nie istniały

Dodano: 
Święty Brendan
Święty Brendan Źródło: Wikimedia Commons
Ludzkości od zawsze towarzyszyły legendy. W niektórych opowieściach pojawiały się miejsca, które nigdy nie istniały, lecz pomimo to narastały wokół nich kolejne mity, a ludzie chętnie się do nich odwoływali. Oto najsłynniejsze miejsca, których nigdy nie było.

Niektóre opowieści tak bardzo wrosły w ludzką świadomość, że większość niegdyś żyjących ludzi była przekonana, że miejsca te naprawdę istnieją. Niekiedy poszukiwano ich całymi latami.

1. Królestwo księdza Jana

Przez setki lat Europejczycy wierzyli, że pewien chrześcijański król o imieniu Jan rządził ogromnym imperium leżącym gdzieś w Afryce, Indiach lub na Dalekim Wschodzie. Informacja o księdzu Janie po raz pierwszy pojawiła się w roku 1165, kiedy cesarz bizantyński Manuel I Komnen otrzymał list od rzekomego „Prezbitera Jana”. List był najpewniej sfałszowany, ale rozpalił wyobraźnię tysięcy ludzi na kolejne lata. Tajemniczy Jan opisywał swoje królestwo jako bogate i opływające w złoto, gdzie mieszkają szczęśliwi chrześcijańscy poddani.

Ksiądz Jan - władca mitycznego królestwa

W Europie wierzono, że ksiądz Jan jest potomkiem świętego Tomasza, a więc w jego królestwie musi panować „najczystsza” forma chrześcijaństwa. Papież Aleksander III wysłał nawet poselstwo, które miało odnaleźć tajemnicze królestwo księdza Jana, lecz jego wyprawa zaginęła bez śladu.

Mit Jana pojawiał się także później. Uczestnicy drugiej krucjaty oczekiwali na jego nadejście jako pogromcy muzułmanów. Niektórzy uważali, że potomkiem Jana jest Czyngis-chan. Królestwo księdza Jana pojawiało się nawet na mapach (choć nikt nie znał oczywiście jego dokładniej lokalizacji). Mit osłabł dopiero w XVII wieku.

2. Hy-Brasil

Tajemnicza wyspa miała znajdować się niedaleko zachodnich wybrzeży Irlandii, gdzieś na Oceanie Atlantyckim. Nazwa Hy-Brasil nie ma jednocześnie nic wspólnego z państwem w Ameryce Południowej. Nazwa pochodzi z języka gaelickiego i oznacza „Wyspa szczęśliwa”. Historia wyspy najprawdopodobniej pochodzi z legendy celtyckiej, ale w jaki sposób dokładnie powstał jej mit nie jest jasne. Hy-Brasil po raz pierwszy pojawiła się na mapach w XIV wieku. Wielu marynarzy uważało wyspę za prawdziwą aż do XIX wieku, kiedy w końcu przeszła do legendy. Mawiano, że jest to wyspa zasłonięta gęstą mgłą, która ukazuje się ludzkim oczom jedynie raz na siedem lat. Hy-Brasil była poszukiwana przez wiele lat przez wielu brytyjskich odkrywców, m.in. przez Johna Cabota.

3. Thule

Thule – przedmiot fascynacji starożytnych odkrywców, romantycznych poetów i nazistowskich okultystów. Thule było mityczną wyspą leżącą gdzieś na zamarzniętym północnym Atlantyku w pobliżu Skandynawii. Jego legenda sięga IV wieku p.n.e. O jej rzekomym istnieniu pisał grecki marynarz Pyteasz w dziele „Peri Okeanu”, który twierdził, że dopłynął niegdyś do lodowej wyspy w okolicach Szkocji, gdzie słońce rzadko zachodzi, a morze i powietrze zamieniają się w, galaretowatą masę.

Wielu współczesnych Pytheasowi wątpiło w jego opowieści, ale odległe Thule pozostało w europejskiej wyobraźni i ostatecznie zaczęło reprezentować najbardziej wysunięte na północ miejsce w znanym świecie. Późniejsi odkrywcy identyfikowali ją jako Norwegię, Islandię lub Szetlandy.

Wyspa jest prawdopodobnie najbardziej znana ze swojego związku z Towarzystwem Thule, organizacji powołanej do życia w Niemczech pod koniec 1917 roku, która uważała Thule za rodową ojczyznę rasy aryjskiej. Wśród członków Towarzystwa Thule było wielu przyszłych nazistów, w tym Rudolf Hess, Alfred Rosenberg, Hans Frank.

4. El Dorado

Miejsce rzekomej lokalizacji miasta El Dorado (nad jeziorem Parime)

Od początku XVI wieku europejscy odkrywcy i konkwistadorzy byli zafascynowani opowieściami o mitycznym mieście ze złota położonym na niezbadanych zakątkach Ameryki Południowej. Miasto ma swój początek w relacjach o „el hombre dorado” („złotym człowieku”), czyli królu, który obsypywał swoje ciało złotym pyłem, a także wrzucał klejnoty oraz złoto do świętego jeziora w ramach rytuału koronacyjnego. Opowieści o złoconym królu doprowadziły w końcu do pogłosek o złotym mieście zwanym El Dorado, w którym króluje niewypowiedziane bogactwo i przepych. Poszukiwacze przygód spędzili wiele dziesiątek lat na bezowocnym poszukiwaniu jego bogactw.

Jedna z najsłynniejszych ekspedycji do El Dorado miała miejsce w 1617 roku, kiedy angielski odkrywca Walter Raleigh podróżował w górę rzeki Orinoko w poszukiwaniu złotego miasta na terenie dzisiejszej Wenezueli. Misja nie znalazła żadnych śladów po mitycznym mieście. Sam Raleigh zginął później z rozkazu króla Jakuba I. El Dorado było poszukiwane przez kolejne lata aż do początku XIX wieku, kiedy naukowcy Alexander von Humboldt i Aimé Bonpland określili El Dorado mitem, kiedy sami odbyli wyprawę do Ameryki Łacińskiej.

5. Wyspa św. Brendana

Święty Brendan

Wyspa św. Brendana była tajemniczym wcieleniem raju, który kiedyś uważano za ukryty gdzieś we wschodnim Oceanie Atlantyckim. Mit o wyspie sięga czasów tekstu „Navigatio Brendani”, czyli „Podróży Brendana”, który powstał na początku X wieku. Jak głosi historia, w VI wieku, Brendan poprowadził załogę pobożnych żeglarzy w poszukiwaniu słynnej „Ziemi Obiecanej”. Po podróży obfitującej w wiele przygód, napotkaniu potworów morskich, mówiących ptaków, a nawet Judasza, Brendan i jego ludzie wylądowali na pokrytej mgłą wyspie pełnej drzew uginających się od owoców i leżących wszędzie klejnotów. Załoga spędziła na wyspie 40 dni po czym powróciła do Irlandii.

Chociaż nie ma historycznych dowodów na to, że podróż św. Brendana miała miejsce, legenda stała się w średniowieczu tak popularna, że „Wyspa św. Brendana” znalazła się na wielu mapach Atlantyku. Wcześni kartografowie umieszczali ją w pobliżu Irlandii. W późniejszych latach lokalizowano ją niedaleko Afryki Północnej, Wysp Kanaryjskich i Azorów. Żeglarze często poszukiwani Wyspy św. Brendana. Prawdopodobnie nawet Krzysztof Kolumb wierzył w jej istnienie. Ostatecznie legenda wyblakła; z czasem coraz mniej osób twierdziło, że takie miejsce w ogóle istnieje. W XVIII wieku słynna „Ziemia Obiecana” została usunięta z map Atlantyku.

6. Królestwo Saguenay

Pierwsze wzmianki o Królestwie Saguenay sięgają lat 30. XVI wieku, kiedy to francuski odkrywca Jacques Cartier odbył drugą podróż do Kanady w poszukiwaniu złota i północno-zachodniego przejścia do Azji. Gdy jego ekspedycja podróżowała wzdłuż rzeki Świętego Wawrzyńca, podróżnicy usłyszeli o tajemniczym królestwie leżącym na północy nazywanym „Saguenay”. Według wodza imieniem Donnacona, tajemnicze królestwo było bogate w przyprawy, futra i metale szlachetne, a zamieszkiwali je jasnowłosi, brodaci mężczyźni o bladej skórze. Niektórzy Indianie twierdzili nawet, że Królestwo Saguenay zamieszkaują jednonodzy ludzie. Cartier wyruszył do północnej Kanady w poszukiwaniu tajemniczego kraju, ale niczego podobnego do opowieści Indian nie znalazł. Ostatecznie przywiózł Donnaconę z powrotem do Francji, gdzie wódz Irokezów rozpowszechniał opowieści o Saguenay wzbudzając zainteresowanie kolejnych ludzi.

Poszukiwacze skarbów wędrowali po Kanadzie przez wiele lat, ale nigdy nie znaleźli śladu mitycznej krainy obfitości ani jej białych mieszkańców. Większość historyków odrzuca te opowieści jako mit, ale niektórzy twierdzą, że Indianie mogli mieć na myśli dawną osadę wikingów leżącą na terenie Ameryki Północnej. Z czasem opowieści o tej normańskiej placówce mogły nawet wśród Indian obrosnąć legendą, stąd bajki o jasnowłosych i jednonogich białych ludziach.

Czytaj też:
Wenecja zamarzła. Wielki mróz i zima, jakiej wcześniej nie widziano
Czytaj też:
Trójkąt bermudzki - dlaczego to miejsce wzbudza taką ciekawość?
Czytaj też:
Starożytny Rzym na wyciągnięcie ręki. Ciekawy projekt archeologów

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl