Śmierć Sokratesa. Dlaczego nie chciał się ratować?

Śmierć Sokratesa. Dlaczego nie chciał się ratować?

Dodano: 
Jacques-Louis David, Śmierć Sokratesa
Jacques-Louis David, Śmierć Sokratesa Źródło: Wikimedia Commons
Sokrates to jedna z najważniejszych postaci w dziejach cywilizacji europejskiej. Co o nim wiemy? Dlaczego został skazany na śmierć?

Sokrates jest uznawany za jednego z największych filozofów w dziejach świata. Choć nie pozostawił po sobie żadnych pism, jego nauki i przemyślenia są znane dzięki jego uczniom.

Życie i działaność

Sokrates urodził się w 470 roku p.n.e. Jego ojciec Sofroniskos był kamieniarzem, a matka Fainarete akuszerką, co sprawiało, że byli ludźmi dość zamożnymi. Sokrates wychowywał się w Atenach, gdzie spędził niemal całe swoje życie. Otrzymał solidne wykształcenie. Nauczył się nie tylko pisać i czytać, ale pobierał też nauki w zakresie np. poezji i muzyki.

W czasie wojny peloponeskiej (431–404 p.n.e.) Sokrates walczył w kilku bitwach i prawdopodobnie był to jedyny okres w jego życiu, kiedy pozostawał poza Atenami. Sokrates miał prawdopodobnie dwie żony, z których słynna stała się Ksantypa – rzekomo z powodu swego bardzo trudnego i uciążliwego charakteru. Nie wiadomo o niej jednak wiele, a informacje są niepewne.

Sokrates wyliczający argumenty, fragment Szkoły Ateńskiej pędzla Rafaela (ok. 1509 r.)

Sokrates cieszył się w Atenach dużą popularnością, był znany wśród ateńskiej młodzieży, głównie przez swe wędrówki po mieście, zaczepianie przechodniów i wdawanie się w z nimi w dyskusje.

Filozof budził zainteresowanie także z powodu swego wyglądu – był raczej brzydki, nie przejmował się swoim strojem, podobno zaniedbywał higienę i chodził boso. Sokratesa interesowała młodość i uwielbiał przebywał wśród młodych ludzi oraz z nimi rozmawiać, ale w przeciwieństwie do większości dojrzałych Greków, nie interesowała go w ogóle homoseksualna więź z innymi mężczyznami. Pomimo, iż związki intymne pomiędzy mistrzami i uczniami były w starożytnej Grecji czymś powszechnym, Sokrates zamiast tego wolał „wychowywać ich dusze”.

Proces i śmierć Sokratesa

Przełom V i IV wieku p.n.e. był to dla Aten trudny okres. Niedawno polis poniosło srogą klęskę w czasie wojny peloponeskiej ze Spartą. Niegdysiejsze największe miasto-państwobyło już tylko cieniem własnej potęgi. Był to czas szukania wrogów wewnętrznych oraz przyczyn własnej klęski. Sokrates został zatrzymany w roku 399 p.n.e. – czy miało to związek z klimatem klęski i rozpadu państwa panującym w Atenach?

Filozof został oskarżony o bezbożność, brak czci dla religii państwowej oraz o psucie młodzieży. Jego rozprawa trwała jeden dzień. Oskarżenia pod adresem Sokratesa wszczął poeta Meletus. Innymi oskarżycielami byli Anytus i Lycon. Sam przebieg procesu znany jest dzięki przekazom Platona (ucznia Sokratesa) oraz Arystofanesa.

Sokratesowi zarzucono, iż odrzuca antropomorfizm greckich bóstw, którzy, według niego – skoro byli bogami – nie mogli posiadać negatywnych cech, podobnych ludziom. Ponadto miał wierzyć w daimonion – wewnętrzny głos, który odradzał czynienie złych rzeczy.

Sokrates. Rzeźba ta to rzymska kopia greckiego oryginału z IV w. p.n.e

Sokrates bronił się przed oskarżeniem o ateizm twierdząc, że sam oskarżyciel wykazuje się brakiem logiki zarzucając mu bezbożność i czczenie fałszywych bogów jednocześnie. Stwierdził też, że sam jest dla Aten „darem bożym”, a jego działalność przyniosła polis wiele korzyści, tak więc, jeżeli zostanie skazany, to największym przegranym będą właśnie Ateny. Na koniec dodał, że chociaż żaden człowiek nie może osiągnąć prawdziwej mądrości, to poszukiwanie jej jest najlepszą rzeczą, jaką można w życiu uczynić, co sprawia też, że pieniądze i prestiż przestają być cenne.

Sokrates został uznany za winnego. Choć początkowo otrzymał możliwość wyznaczenia dla siebie kary, to odrzucono jego propozycję. Sokrates zażądał bowiem nie tyle kary, co zadośćuczynienia, czyli uiszczenia przez Ateny opłat za jego mieszkanie i posiłki. Twierdził, że nie może zaproponować nic innego, gdyż był niewinny.

Sokrates został uznany winnym przez sąd ludowy (dikasterion). O winie decydowało kilkuset ateńskich obywateli w demokratycznym głosowaniu. Sokrates został skazany na karę śmierci poprzez wypicie cykuty. Zmarł w 399 roku p.n.e.

„Kiedy Sokratesa skazano, odpływała właśnie na wyspę Delos doroczna uroczysta procesja do Apollina, na statku, na którym niegdyś miał się Tezeusz na Kretę wyprawić, aby zabić Minotaura. Zwyczaj religijny nie pozwalał podczas nieobecności tego okrętu wykonywać wyroków śmierci. A że podróż tam i z powrotem trwała dni trzydzieści, musiał więc Sokrates miesiąc po skazaniu spędzić w więzieniu. Dni jego były policzone, przynajmniej w przybliżeniu, bo statek mógł się o dzień, dwa spóźnić, a na drugi dzień po jego przybyciu do Aten wyrok miał być wykonany. W nagrodę za wierną służbę dał Apollo Sokratesowi trzydzieści dni życia nadzwyczajnych.

Trudno powiedzieć, co byłoby lepsze dla Sokratesa i tych, którzy go kochali: czy nie znać terminu śmierci, tak jak go wszyscy nie znamy, czy też lepsze było to, że termin był z góry znany i zbliżał się szybko i nieuchronnie. (...) Przyjaciele i znajomi odwiedzali Sokratesa w więzieniu i starali się namówić go do ucieczki. Dozór nie był zbyt ścisły, a za pieniądze można było wszystko uzyskać. Prawda, że w razie procesu o uprowadzenie skazańca groziła konfiskata majątku albo duża kara pieniężna, ale Sokrates miał przyjaciół bardzo zamożnych i wiernych. Od procesu i wyroku można się było zresztą również pieniędzmi wywinąć. Potrzeba było tylko dobrych chęci i energii ze strony przyjaciół, a przede wszystkim było potrzeba, żeby się Sokrates sam zgodził na projekt ucieczki. Tu jednak znalazła się trudność niepokonana.

Filozof oparł się wszelkim namowom i usiłowaniom przyjaciół, oparł się najoczywistszym argumentom i najgorętszym prośbom; został i wypił podaną truciznę, dopełniając tym sposobem Ajasowego samobójstwa, które był rozpoczął w sali sądowej podczas obrony”. (W. Witwicki, ze wstępu do „Kritona”).

Sokrates i Aspazja, mal.  Nicolas-André Monsiau

Ostatnia rozmowa pomiędzy Sokratesem z jego przyjacielem Kritonem zawiera się w dialogu Platona pt. „Kriton”, gdzie Sokrates dokładnie wyjaśnia, dlaczego nie może uciec z więzienia i dlaczego musi ponieść śmierć zgodnie z wyrokiem wydanym przez Ateńczyków.

Sokrates nie pozostawił po sobie żadnych pism. Jego poglądy znane są dzięki jego uczniom, głównie dzięki dziełom Platona.

Kriton

Fragment rozmowy pomiędzy Sokratesem a Kritonem z dzieła Platona pt. „Kriton” w tłumaczeniu Władysława Witwickiego:

*

Sokrates: Dobrze mówisz, zatem i w innych sprawach, Kritonie, tak samo, żeby nie przechodzić wszystkiego po kolei, i tak samo tam, gdzie chodzi o sprawiedliwość i niesprawiedliwość, i hańbę, i piękno, i dobro, i zło, rzeczy, o których teraz radzimy — czyśmy w tych rzeczach powinni iść za opinią szerokich kół i bać się jej, czy też za opinią jednego, jeśli się ktoś na tych rzeczach rozumie, i takiego należy szanować i bać się go więcej niż wszystkich innych razem, bo jeśli za nim nie pójdziemy, to popsujemy i splamimy coś, co się przez sprawiedliwość lepsze staje, a przez niesprawiedliwość ginie? Czy nie tak?

Kriton: Tak mi się zdaje, Sokratesie.

Sokrates: No więc; otóż jeśli to, co się przez higienę lepszym staje, a przez chorobliwe wpływy psuje, zniszczymy, słuchając czegoś innego, a nie opinii tych, którzy się na rzeczy rozumieją, to czy nam warto żyć, kiedy nam się to coś popsuje, a to niby jest ciało? Czy nie?

Kriton: Tak.

Sokrates: Więc czy warto nam żyć z ciałem zepsutym i podłym?

Kriton: Nie.

Sokrates: A z tym nam warto żyć zepsutym, co niesprawiedliwość plami i czemu sprawiedliwość służy? Czyżbyśmy uważali, że mniej wart od ciała ten jakiś nasz pierwiastek, którego się tyczy niesprawiedliwość i sprawiedliwość?

Kriton: Nigdy.

Sokrates: Więc on więcej wart?

Kriton: I znacznie.

Sokrates: Więc, mój kochany, może nie tak bardzo się należy troszczyć o to, co o nas powiedzą szerokie koła, ale co powie ten, który się rozumie na sprawiedliwości i niesprawiedliwości: on jeden i prawda sama. Więc naprzód niesłuszna twoja teza, kiedy twierdzisz, żeśmy się powinni troszczyć o opinię szerokich kół tam, gdzie chodzi o to, co sprawiedliwe i piękne, i dobre, i na odwrót. Ale znowu, powie może ktoś, mogą nas te szerokie koła życia pozbawić.

Kriton: Oczywiste i to; z pewnością powie, Sokratesie.

Sokrates: Słusznie mówisz. Ale wiesz co? Ten argument, któryśmy przeszli, mnie przynajmniej wydaje się jeszcze ciągle taki sam jak dawniej. Więc zobacz znowu ten, czy zostajemy przy tym, czy nie, że nie: żyć za każdą cenę potrzeba, ale dobrze żyć.

Kriton: A zostajemy.

Sokrates: A że dobrze i pięknie, i sprawiedliwie to jest jedno i to samo, zostajemy przy tym, czy nie?

Kriton: Zostajemy.

Sokrates: No więc na założenia się zgadzamy; zobaczmyż, czy wynika z nich, żem ja powinien próbować ucieczki stąd, choć Ateny nie pozwalają, czym nie powinien. Jeśli się pokaże, żem powinien, to próbujmy, jeśli nie, dajmy pokój. A to, co ty mówisz, te uwagi o wydatkach, o opinii, o wychowaniu dzieci, to bodaj czy nie będą uwagi dobre dla tych, którzy od ręki skazują człowieka na śmierć, a potem by go z martwych wskrzesić gotowi, gdyby mogli; nie dla człowieka myślącego; nie — to dla tych szerokich kół. A my, skoro tok rozumowania tędy prowadzi, bezwarunkowo nie bierzemy czego innego pod uwagę, jak tylko to, cośmy w tej chwili mówili: czy słusznie postąpimy, dając pieniądze tym, którzy mnie mają stąd wyprowadzić, niby przez wdzięczność, i sami też — jeden z nas ułatwi ucieczkę, a drugi się pozwoli wyprowadzić, czy też naprawdę popełnimy zbrodnię, robiąc to wszystko. I jeżeli się takie postępowanie okaże zbrodnią, to już bezwarunkowo nie będziemy brali w rachubę tego, czy umrzeć wypadnie, jeżeli zostaniemy na miejscu i cicho będziemy siedzieli, czy nas cokolwiek bądź spotka, byle tylko nie zbrodnia.

Kriton: Mnie się wydaje, że ty dobrze mówisz, Sokratesie. Więc patrzaj, co robić.

Sokrates: Słuchaj, dobra duszo; rozważajmy razem i jeżeli gdzieś będziesz miał coś przeciw temu, co powiem, to mów, zaprzecz — ja cię posłucham. A jeżeli nie, to nie powtarzaj w swojej poczciwości wciąż tego samego, że ja powinienem stąd wyjść wbrew woli Aten. Bo mnie ogromnie zależy na tym, żebym to zrobił, kiedy cię przekonam, a nie wbrew tobie. Więc zobacz początek rozważań, czy ci wystarcza, i próbuj odpowiadać na pytania, jak możesz najlepiej.

*

Widowisko z udziałem aktorów, w sugestywnym otoczeniu Aresztu Śledczego na Rakowieckiej, przedstawili przed laty filozofowie i historycy z „Teologii Politycznej”. Polecamy Państwu „Kritona” (tu w tłumaczeniu Ryszarda Legutki) także w takim wydaniu:

Czytaj też:
Bitwa pod Termopilami. Ile prawdy jest w legendzie o trzystu Leonidasa?
Czytaj też:
Cyceron. Wraz z nim umarła rzymska Republika
Czytaj też:
Magna Graecia. Niesamowite miejsce we włoskiej Kampanii i nowe odkrycie archeologów
Czytaj też:
QUIZ: Porfir, gladius, skene. Co znaczą te i inne powszechne w starożytności słowa?

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / Wolne Lektury (www.wolnelektury.pl/katalog/lektura/platon-kryton.html); YouTube