Koniec z długimi włosami. Dlaczego Rzymianie zakazali bujnych fryzur?

Koniec z długimi włosami. Dlaczego Rzymianie zakazali bujnych fryzur?

Dodano: 
Odczytywanie rozporządzenia w Rzymie. Zdjęcie wygenerowane przez AI
Odczytywanie rozporządzenia w Rzymie. Zdjęcie wygenerowane przez AI 
W roku 416 cesarze Honoriusz i Teodozjusz II uchwalili prawo zabraniające noszenia długich włosów w Rzymie i okolicach, a także zakładanie futrzanych okryć. To rozporządzenie intryguje historyków od dziesięcioleci

12 grudnia 416 roku w Rawennie, gdzie znajdowała się rezydencja cesarza Honoriusza, wydano dekret adresowany do Probianusa, prefekta miasta Rzymu. Jego treść była następująca:

Nakazujemy, aby nikomu nie wolno było nosić długich włosów na terenie naszego świętego miasta. Nikomu, nawet niewolnikom, nie wolno nosić futra, a jeśli wyzwoleniec złamie to prawo, nie ucieknie przed nim; a jeśli jest niewolnikiem, zostanie ukarany pracą publiczną.

Dlaczego sami cesarze interesowali się fryzurami i ubiorem swych poddanych? Historycy sugerują, że… władcy przestraszyli się barbarzyńców, którzy naśladowali obywateli Rzymu. Tendencja ta, zdaniem władz, stanowiła zagrożenie dla stabilności społecznej. Ale czy to cała prawda?

Moda na długie włosy

A kto nosił w Rzymie długie włosy? Byli to zapewne Frankowie i Germanie, lecz mało możliwe, aby prawo skierowane było przeciwko nim, gdyż oznaczałoby to przyznanie, że stanowili oni dużą część mieszkańców miasta. Co więcej, wbrew stereotypowym opowieściom o barbarzyńcach, na przykład Germanie nieszczególnie nosili długie włosy. Był to raczej przywilej zarezerwowany dla elity i przedstawicieli władzy w germańskich plemionach. Historyk Agathias, piszący w VI wieku, wyjaśnia z kolei, że wśród królów frankijskich panował zwyczaj, aby nigdy nie ścinać włosów. Praktyka ta była jednak dozwolona jedynie rodzinie królewskiej. Podobnie było wśród Gotów, gdzie osoby noszące długie włosy należały wyłącznie do wyższych stanów; były urzędnikami i arystokracją. Golenie głowy zaś uznawano wśród Gotów za bardzo ciężką, dotkliwą karę.

Cesarz Honoriusz

Tacy jednak ludzie, czyli przedstawiciele władzy barbarzyńskich plemion, przebywali jednak w Rzymie co najwyżej okazjonalnie. Prawo mówiące o zakazie długich włosów i noszenia futer musiało być zatem skierowane do samych Rzymian. Wielu rzymskich obywateli bowiem przyjęło zwyczaje ludów, które uważali dotąd za barbarzyńskie. Trend ten był prawdopodobnie najbardziej powszechny na początku V wieku.

Noszenie futer i bujnych fryzur, nie był to jednak pierwszy raz, kiedy Rzymianie naśladowali swoich sąsiadów. Poeta Marcjalis, już w I wieku n.e., wspominał, że wielu Rzymian farbowało włosy na rudo, naśladując germańskie plemię Chattów. Cesarz Honoriusz nie był także pierwszym władcą rzymskim, który próbował ingerować w wygląd zewnętrzny swoich poddanych. Już Oktawian August nakazywał na przykład, aby wszyscy obywatele wchodzący na Forum mieli na sobie togę.

Dwa wieki później cesarz Aleksander Sewer określił z kolei „kodeks ubioru”, który mówił, jakie odzienie mają nosić obywatele, a jakie niewolnicy, aby wszystkie „stany” z daleka można było zidentyfikować. Kodeks ubioru miał zapobiegać potencjalnym powstaniom i aby niewolnicy nie mogli „wmieszać” się w tłum ludzi wolnych. Także Teodozjusz Wielki wprowadził pewne zasady: zakazywał m.in. noszenia strojów wschodnich, butów z perłami i spodni.

Główny cel kolejnych cesarzy był jasny: utrzymanie porządku społecznego i hierarchicznego. Ubiór i fryzura były wyznacznikami statusu, pozwalającymi na rozpoznanie każdej osoby. Gdy te oznaki stały się niewyraźne, wzrastało ryzyko konfliktów i zamieszek.

Forum Romanum, Rzym

Honoriusz kontynuował zatem praktyki swoich poprzedników. Futrzane odzienie i długie włosy kojarzone z barbarzyńcami były uważane za zagrożenie czy też „przykrywkę” do wywołania buntu. Ale chodziło o jeszcze coś. Trzeba podkreślić, że od lat taki styl ubioru był zresztą krytykowany przez wielu rzymskich myślicieli. Poeta Rutilius Namatianus pisał z goryczą: „Sam Rzym, otwarty na używanie futrzanych płaszczy, został wzięty do niewoli, zanim został zdobyty”.

W swoim dziele „De regno” filozof Synezjusz już wcześniej ostro atakował barbarzyńców, których uważał za wielkie zagrożenie dla państwa. Stwierdzał on m.in.: „Pierwszą rzeczą winno być wykluczenie barbarzyńców z urzędów i pozbawienie ich godności rady senatorskiej. Władca musi oczyścić swoje wojsko”. Opisywał on też barbarzyńców zajmujących stanowiska w administracji cesarskiej: „Gdy tylko opuszczą salę obrad, ponownie zakładają swoje płaszcze, a gdy znajdą się w swoim towarzystwie, wyśmiewają togę, w której – jak mówią – niełatwo dobyć miecza”.

Prawo ustanowione przez Honoriusza miało zatem na celu zapobieżenie „degradacji” rzymskiego społeczeństwa i stanowiło próbę zachowania rzymskich tradycji i zwyczajów, które objawiały się także poprzez ubiór będący symbolem statusu i rangi społecznej. Choć chodziło „tylko” o fryzury i rodzaj płaszcza, to Honoriusz próbował w ten sposób ratować dziedzictwo chylącego się ku upadkowi cesarstwa.

Czytaj też:
Niesamowite odkrycie. Czy to miejsce, gdzie sobór odbywał się 1700 lat temu?
Czytaj też:
Masakra na polu bitwy. Zasadzka Hannibala doprowadziła do zagłady wojska przeciwnika
Czytaj też:
Zbiorowa mogiła ciał pozbawionych głów. Zagadka tego miejsca została rozwiązana?

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / labrujulaverde.com