Malarz "stepowej legendy". Nikt wobec jego obrazów nie przechodzi obojętnie

Malarz "stepowej legendy". Nikt wobec jego obrazów nie przechodzi obojętnie

Dodano: 
Józef Brandt. Obraz "Potyczka ze Szwedami"
Józef Brandt. Obraz "Potyczka ze Szwedami" Źródło: Wikimedia Commons
Józef Brandt to jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiego malarstwa XIX wieku. Artysta jak mało kto potrafił połączyć akademicki warsztat z niemal filmową narracją historyczną. Urodził się 185 lat temu.

Z jego obrazów niesie się odgłos szczęku oręża, rżenie koni, czuć z nich kurz i bitewne podniecenie. Do dziś Brandt kształtuje zbiorową wyobraźnię o dawnej Rzeczypospolitej.

Malarz Wielkiej Rzeczypospolitej

Józef Brandt urodził się 11 lutego 1841 roku w Szczebrzeszynie. Jego ojciec był lekarzem, a matka pochodziła z rodziny architektów. W domu Brandta żywe były tradycje patriotyczne i pamięć o niepodległej Rzeczypospolitej.

Początkowo Brandt nie planował kariery artystycznej. Studiował inżynierię w paryskiej École des Ponts et Chaussées, jednak kontakt z wielką sztuką, wycieczki po paryskich muzeach, a także znajomość z Juliuszem Kossakiem i Henrykiem Rodakowskim skłoniły go do porzucenia studiów technicznych na rzecz malarstwa. Brandt zadebiutował w 1861 roku na wystawie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.

Polska jazda na obrazie Józefa Brandta, 1890 r.

Kluczowym momentem w biografii Brandta był wyjazd do Monachium, gdzie udał się w 1862 roku. Monachium było jednym z najważniejszych wówczas centrów artystycznych Europy. Brandt studiował w Akademii Sztuk Pięknych, a wkrótce stał się jedną z czołowych postaci środowiska polskich malarzy na emigracji.

Najbardziej charakterystycznym motywem twórczości Brandta stały się sceny z XVII‑wiecznej historii Rzeczypospolitej: potyczki z Kozakami i Tatarami, przemarsze wojsk, powroty z wypraw wojennych. W swej twórczości często wracał do motywów zasadzek, potyczek, przemarszów wojsk. Jego obrazy przypominały niemal filmowe kadry, są pełne napięcia, ruchu i dramatyzmu.

"Czarniecki pod Koldyngą", obraz Józefa Brandta z 1870 r.

Brandt z niezwykłą dbałością o szczegół odtwarzał stroje, uzbrojenie i rzędy końskie. Gromadził zresztą broń białą, zbroje i historyczne kostiumy, które służyły mu jako rekwizyty malarskie.

Józef Brandt szybko zdobył międzynarodowe uznanie. Wystawiał w Monachium, Wiedniu, Berlinie i Paryżu, a jego prace sprzedawały się znakomicie. Stał się jednym z najlepiej prosperujących polskich malarzy swoich czasów.

Jego monachijska pracownia była miejscem spotkań młodych artystów z Polski. Brandt pełnił rolę nieformalnego mentora i organizatora życia artystycznego, wspierając m.in. Alfreda Wierusza‑Kowalskiego czy Leona Wyczółkowskiego. W ten sposób wpłynął nie tylko na odbiorców swoich obrazów, lecz także na kolejne pokolenia twórców.

Powrót do kraju i ostatnie lata

Pod koniec życia Brandt coraz częściej przebywał w Polsce. Zamieszkał wraz z rodziną się w Orońsku, w majątku swej żony, gdzie stworzył azyl dla artystów i kolekcjonerów. Mimo pogarszającego się zdrowia pozostał aktywny twórczo niemal do końca.

Józef Brandt - Polowanie

Józef Brandt zmarł 12 czerwca 1915 roku w Radomiu, w czasie gdy Europa pogrążona była w pierwszowojennym chaosie, konflikcie, który ostatecznie zakończył epokę którą Brandt z takim rozmachem ukazywał na obrazach.

Dziś Józef Brandt postrzegany jest jako jeden z najważniejszych malarzy historycznych XIX wieku. Jego obrazy to więcej, niż rekonstrukcja przeszłości.

Atak husarii na obrazie Józefa Brandta z 1898 r.

Henryk Sienkiewicz przyznawał w liście do Brandta: „Otwarcie wyznaję, że waszemu mistrzostwu i waszemu niezrównanemu poczuciu rycerskiego i stepowego życia dawnych Polaków, zawdzięczam niejedno natchnienie, niejeden pomysł i wprost niejedną scenę w mojej Trylogii”.

Innym zaś razem tak podsumowywał jego twórczość: „Brandt jest po prostu poetą stepowym, tak jak był nim Goszczyński, Zaleski lub nawet Słowacki w »Beniowskim«. Czasy zamarłe zmartwychpowstają pod jego pędzlem, a na widok jednego epizodu mimo woli odtwarza się w duszy cały świat rycersko-kozaczy”.

Czytaj też:
Pięciu wspaniałych. Hetmani Jacka Komudy
Czytaj też:
Pogubiony geniusz. Współcześni nie docenili jego wybitnego talentu
Czytaj też:
Najstarsza sztuka naskalna świata. Zaskakujące wyniki badań

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / Niezła Sztuka, Culture