O Ulmach nie wolno nam zapomnieć. Zbrodnia w Markowej

O Ulmach nie wolno nam zapomnieć. Zbrodnia w Markowej

Dodano: 
Wiktoria Ulma z dziećmi
Wiktoria Ulma z dziećmi Źródło: Wikimedia Commons
Zbrodnia w Markowej to zbrodnia dokonana przez Niemców we wsi Markowa na Podkarpaciu. 24 marca 1944 roku Niemcy zamordowali polską rodzinę Ulmów i ukrywanych przez nią Żydów.

Zbrodnia w Markowej to symbol niemieckich zbrodni na Polakach, którzy w czasie II wojny światowej z narażeniem życia ukrywali Żydów, którym groziła eksterminacja. Zgodnie z prawem, które wprowadzili Niemcy na okupowanych przez siebie polskich terenach, każdy Polak, który pomagał Żydom był skazywany na śmierć. Tak okrutne prawo w stosunku do osób, które chciały pomagać ludziom pochodzenia żydowskiego, panowało tylko w Polsce.

Od końca 1942 roku trwały regularne łapanki na Żydów. Z powiatu jarosławskiego wywożono ich do obozu zagłady w Bełżcu lub zabijano na miejscu. Spora część osób pochodzenia żydowskiego zdołała się jednak ukryć.

Największa obława na ukrywających się Żydów miała miejsce 13 grudnia 1942 roku. Wzięli w niej udział także bardziej gorliwi, niektórzy miejscowi, których wspomagali niemieccy funkcjonariusze. Następnego dnia znalezionych wówczas Żydów Niemcy wywieźli do Łańcuta i tam zabili.

Pomoc Żydom

Cześć Polaków, mieszkańców Markowej i okolic, zaangażowała się w pomoc Żydom. Pomagali im, choć w przypadku dekonspiracji groziła za to natychmiastowa śmierć. Wśród ludzi, którzy zgodzili się przyjąć pod swój dach Żydów było małżeństwo Wiktoria i Józef Ulmowie.

Ulmowie nie byli bogaci. Prowadzili skromne gospodarstwo, mieli sześcioro dzieci. Pomimo to nie pozostali obojętni na los swych żydowskich sąsiadów. Józef Ulma był społecznikiem, zaangażowanym w działanie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”. Był osobą dość znaną w okolicy.

Pomnik poświęcony pamięci rodziny Ulmów w Markowej

Pod koniec 1942 roku Ulmowie zdecydowali o ukryciu w swoim gospodarstwie ośmiu Żydów. Był to Saul Goldman i czterema synami oraz Gołda Grünfeld i Lea Didner z małą córeczką. Ponadto Józef Ulma pomógł jeszcze kilku innym Żydom wybudować schronienie w pobliskim jarze. Ukrywały się tam cztery kobiety. Wiktoria Ulma dostarczała im żywność. Niestety, 13 grudnia 1942 roku w czasie obławy, kobiety zostały znalezione i zamordowane przez Niemców.

Ulmowie ukrywali Żydów do wiosny 1944 roku. Wspierał ich w tym przyjaciel rodziny, Antoni Szpytma. Na trop ukrywających się osób żydowskiego pochodzenia Niemcy wpadli na początku 1944 roku. Na Ulmów doniósł „granatowy” policjant Włodzimierz Leś (niektóre źródła podają, że był Ukraińcem), który wcześniej pomagał Goldmanowi i jego synom, zanim ci skryli się u Ulmów. Leś najprawdopodobniej wymusił na Goldmanie oddanie majątku. Kiedy ten domagał się zwrotu zagrabionych kosztowności, Leś postanowił pozbyć się „kłopotu” i doniósł na niego – a przy okazji na rodzinę Ulmów – Niemcom.

Zbrodnia w Markowej. Rzeź niewinnych

W nocy z 23 na 24 marca niemieccy żandarmi wyjechali z Łańcuta. Grupą pięciu Niemców dowodził porucznik Eilert Dieken. Towarzyszyło im czterech „granatowych” policjantów, w tym Włodzimierz Leś. Przed świtem wszyscy dotarli do Markowej i od razu skierowali się do gospodarstwa Ulmów.

Niemcy wdarli się do domu Józefa i Wiktorii. We śnie zastrzelili braci Goldmanów i Gołdę Grünfeld. Pozostałych Żydów oraz całą rodzinę Ulmów – rodziców i szóstkę ich małych dzieci – wyprowadzono przed dom. W pierwszej kolejności zabito Żydów. Następnie, na oczach dzieci, Niemcy zastrzelili Józefa i Wiktorię Ulmów. Przez chwilę zastanawiano się, co zrobić z dziećmi, lecz po krótkiej naradzie Niemcy zdecydowali, że je również należy zamordować.

Najstarsze z dzieci Ulmów miało 8 lat. Najmłodsze półtora roku. Zginęło również nienarodzone jeszcze dziecko – Wiktora była w zaawansowanej ciąży. Jeden z Niemców podczas mordowania dzieci krzyczał: „patrzcie jak giną polskie świnie, które przechowują Żydów”. Do przyglądania się egzekucjom zmuszono woźniców z pobliskich wsi, którym uprzednio rozkazano przywieźć Niemców do Markowej. Mieli być oni świadkami niemieckiej zbrodni i opowiedzieć o „karze”, jaka spotkała Polaków, aby przestraszyć i „przestrzec” innych przed pomaganiem Żydom.

"Samarytanie z Markowej" - sejmowa wystawa poświęcona rodzinie Ulmów

Po zabiciu Ulmów i mieszkających u nich Żydów, Niemcy przystąpili do grabienia gospodarstwa. Przeszukiwano każdy kąt, szukano kosztowności, pieniędzy. Z Markowej wywieziono wówczas sześć furmanek wypełnionych różnymi przedmiotami. W gospodarstwie, gdzie dokonano masakry, jeszcze tego samego dnia Niemcy oraz „granatowi” policjanci, którzy „zabezpieczali” teren urządzili libację alkoholową.

Do pogrzebania zmarłych wezwano sołtysa Markowej, Teofila Kielara. Był on wstrząśnięty zbrodnią i nie mógł zrozumieć, dlaczego zamordowano również zupełnie niewinne dzieci. Niemcy odparli, że zabili je, żeby „nie było z nimi kłopotu”.

Kilka dni po dokonaniu zbrodni, zbiorową mogiłę z ciałami Ulmów rozkopano (choć Niemcy tego zakazali). Pochowano ich w czterech osobnych trumnach obok domu. W 1945 roku, po zakończeniu wojny dokonano ekshumacji i przeniesiono ich szczątki na cmentarz parafialny w Markowej. Ciała zabitych Żydów ekshumowano w 1947 roku. Zostali oni pochowani na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu w Jagielle–Niechciałkach.

Denuncjator rodziny Ulmów Włodzimierz Leś był obserwowany przez polskie podziemie. Został skazany na śmierć i zastrzelony 10 września 1944 roku.

II wojnę światową przeżyło w Markowej przynajmniej 21 Żydów, których z narażeniem życia ukrywali Polacy.

13 września 1995 roku małżeństwo Ulmów zostało pośmiertnie odznaczone medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Prezydent Lech Kaczyński, 25 stycznia 2010 roku, nadał im pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

W marcu 2016 roku w Markowej otwarto Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów.

Czytaj też:
Edmund Wojciechowski. Dlaczego syn polskiego prezydenta trafił do Auschwitz?
Czytaj też:
Plac Stu Straconych. Tragiczna pamiątka po największej niemieckiej egzekucji
Czytaj też:
Likwidacja więzienia na Radogoszczu. Niemcy palili Polaków żywcem

Źródło: DoRzeczy.pl