Oblężenie Jasnej Góry chyba większości Polaków kojarzy się z bohaterskim Andrzejem Kmicicem, który wysadza szwedzką kolubrynę i walnie przyczynia się do zwycięstwa nad przeważającymi siłami wroga. Taki obraz utkwił nam w pamięci po lekturze „Potopu” Henryka Sienkiewicza, czy też po obejrzeniu filmu w reżyserii Jerzego Hoffmana, gdzie w rolę Kmicica wcielił się Daniel Olbrychski.
Przygotowania
Wojna polsko-szwedzka, zwana też potopem szwedzkim toczyła się w latach 1655-1660. Wielu historyków jest zdania, że straty, jakie Polska poniosła w tamtym czasie, były większe niż w czasie drugiej wojny światowej. Były to przede wszystkim straty w ludziach, którzy umierali na skutek działań wojennych, epidemii i głodu, a także straty materialne. Szwedzi wywieźli z Polski tak ogromną ilość zabytków ruchomych, że jest to dzisiaj nawet trudne do oszacowania. Wojska szwedzkie rozbierały nawet niektóre kamienice w Warszawie i wywoziły je w częściach do Szwecji.
W roku 1655 wojna ze Szwecją dopiero się rozpoczynała i nikt nie wiedział jeszcze, jakie skutki przyniesie. Jak pisze Sławomir Koper w książce „Święta po polsku. Tradycje i skandale”, wojna ze Szwecją była traktowana przez wiele osób w Rzeczpospolitej, jak wojna dynastyczna pomiędzy Janem Kazimierzem a Karolem X Gustawem. Wiele osób było nawet zdania, że rządy Karola Gustawa byłyby dla Polski może szczęśliwsze, gdyż Jan Kazimierz nie cieszył się opinią sprawnego władcy.
![]()
19 lipca 1655 roku wojska szwedzkie weszły do Polski. Początkowo wiele wsi i miasteczek poddawało się prawie bez walki, gdyż nie miały nawet kogo wystawić do obrony.
W klasztorze paulinów na Jasnej Górze przygotowania do oblężenia trwały już od sierpnia, gromadzono zapasy, broń i artylerię. Zakonnicy, na czele z przeorem Augustynem Kordeckim nie mieli łatwego zadania. Choć z jednej strony należało się Szwedom przeciwstawić, to istniała obawa, że jeśli zdobędą Jasną Górę splądrują klasztor, a być może go zniszczą. Na Jasnej Górze znajdował się także cudowny obraz Czarnej Madonny, Matki Bożej Częstochowskiej, który należało chronić.
Zdrada czy pragmatyzm?
Na przełomie października i listopada Augustyn Kordecki udał się do szwedzkiego obozu, gdzie uznał władzę Karola Gustawa. W zamian za to otrzymał gwarancję bezpieczeństwa twierdzy. Ten czyn oceniany jest przez historyków dwojako. Z jednej strony przeor „zdradził” Jana Kazimierza, lecz z drugiej strony starał się ratować klasztor i podległych mu ludzi. Jednocześnie – choć rozmawiał ze szwedzkim królem – wydał rozkaz wywiezienia z twierdzy najcenniejszych przedmiotów, w tym cudowną ikonę Matki Bożej (która trafiła do Lubińca, a później do klasztoru paulinów w Mochowie). Widać zatem, że Kordecki nie ufał Szwedom. Jak się niedługo miało okazać – uczynił słusznie.
![]()
Po kilku dniach bowiem, wbrew ustaleniom, które mówiły, że na Jasnej Górze nie może przebywać żadne wojsko, Szwedzi zażądali wpuszczenia swojego oddziału za mury twierdzy. Kordecki nie zgodził się. 8 listopada Szwedzi przystąpili do pierwszej próby siłowego zajęcia klasztoru, lecz ich atak został odparty. Na czele niewielkiego szwedzkiego (200 ludzi) oddziału stał Jan Wrzesowicz. Załoga klasztoru nie miała problemu z ich pokonaniem.
Oblężenie
Oblężenie Jasnej Góry rozpoczęło się 18 listopada 1655 roku. Tego dnia pod jasnogórską twierdzę dotarło około 2 tysiące wojsk szwedzkich pod wodzą Burcharda Müllera (w tym liczący 600 osób oddział polski, który odmówił udziału w oblężeniu). Załoga Jasnej Góry liczyła około 250 ludzi i miała do dyspozycji kilka dział.
![]()
Oblężenie trwało do 27 grudnia. Większość czasu prowadzono rokowania. Szwedzi dysponowali niewielką ilością piechoty i dłuższy czas nie przeprowadzili żadnego szturmu. Mury Jasnej Góry były ostrzeliwane z odległości, ale bez większych skutków. Kordecki odmawiał poddania twierdzy.
Pod koniec listopada Szwedzi dostali posiłki w postaci 600 żołnierzy i 3 armat, ale nie poprawiło to ich sytuacji. Jasnogórska załoga miała przewagę. Polacy walczący po stronie szwedzkiej byli w tym czasie nawet wpuszczani do klasztoru na nabożeństwa. Mieli oni przekazywać obrońcom Jasnej Góry, aby się nie poddawali.
Ciężkie działa dołączyły do oblężenia Jasnej Góry w połowie grudnia. Mogły one zadać większe straty, ale wojskom szwedzkim szybko zabrakło amunicji. Szwedzi rozpoczęli więc wkrótce kopanie tuneli. 20 grudnia polski oddział pod dowództwem Jana Zamoyskiego, w czasie wypadu poza mury klasztoru, zniszczył duże działo i zabił kopiących tunel górników. Szwedzi zwiększyli wówczas ostrzał artyleryjski i po raz kolejny zażądali poddania się, ale Augustyn Kordecki wciąż odmawiał złożenia broni.
Porażka Szwedów
![]()
27 grudnia 1655 roku Szwedzi poddali się i odeszli spod Jasnej Góry. Było oczywiste, że nie zdobędą twierdzy, a nieudane oblężenie stanowiło już dla nich zbyt wielki dyshonor. Jasna Góra dysponowała jednak lepszą artylerią, co niejednokrotnie udowadniano.
Wojna polsko-szwedzka trwała dalej. W całej Polsce walczyły oddziały partyzanckie. 1 kwietnia 1656 roku król Jan Kazimierz złożył we Lwowie śluby lwowskie oddając Rzeczpospolitą w opiekę Matki Bożej.
Oblężenie Jasnej Góry nie miało, de facto, wielkiego znaczenia strategicznego, ale dodało Polakom pewności siebie. Trzy lata później Augustyn Kordecki opisał oblężenie Jasnej Góry w pracy „Nowa Gigantomachia”. Był to początek legendy jasnogórskiej twierdzy, która została przedstawiona jako wzór walki z przeważającymi siłami wroga. Resztę legendy dopisał Henryk Sienkiewicz.
Czytaj też:
Wyprawa była skazana na klęskę. Czy młodego króla oszukano? Czytaj też:
Romantyczny symbol walki o wolność czy żołnierz z krwi i kości? Czytaj też:
Polacy nigdy nie pobili tylu wrogów. Bitwa, która powinna stać się legendą
