W 1606 roku w miejscowości Frankenstein (dzisiejsze Ząbkowice Śląskie na Dolnym Śląsku) doszło do jednego z najbardziej sensacyjnych procesów w siedemnastowiecznej Europie. Był to efekt tak zwanej afery grabarzy. Dlaczego skazano na śmierć grabarzy?
Zaczęło się od wybuchu zarazy. W jej trakcie ośmiu mieszkańców (sześciu mężczyzn i dwie kobiety) pracujących na cmentarzu przy grzebaniu zmarłych, zostało aresztowanych pod zarzutem sprowadzenia choroby, praktyk czarnoksięskich i bezczeszczenia zwłok.
Powołana podczas procesu komisja lekarska początkowo uznała oskarżenia za zmyślone i przejaw strachu przesądnych ludzi, jednak podczas rewizji u jednego z oskarżonych znaleziono pojemniki z dziwnym proszkiem, który miał zostać sporządzony z z ludzkich zwłok.
Oskarżenia i tortury
Podczas śledztwa grabarze zostali poddani torturom. W ich trakcie mieli przyznać się do szeregu przestępstw. Było to m.in. sporządzanie proszku ze szczątków ludzkich, a potem jego rozsypywania w domach mieszkańców, smarowanie klamek i kołatek trującą miksturą, okradanie zwłok, rozcinanie brzuchów martwych kobiet w celu wydobycia nienarodzonych dzieci, zjadania szczątków ludzkich. Ponadto oskarżeni przyznali się do plądrowania kościołów oraz bezczeszczenia cmentarza.
Proces grabarzy rozpoczął się 20 września 1606 roku i zakończył się wyrokami śmierci przez okaleczenie i spalenie na stosie. Pierwsza egzekucja odbyła się jeszcze jesienią 1606 roku, a ostatnia w lutym 1607 roku. W sumie w tej sprawie stracono 17 osób: grabarzy oraz ich pomocników.
Wydarzenia z Frankenstein były szeroko komentowane w całej ówczesnej Europie. W Lipsku wydano nawet zbiór kazań pastora Samuela Heinitza dotyczących sprawy, odprawiano liczne nabożeństwa wynagradzające.
Sprawa z Frankenstein do dziś stanowi pewną zagadkę. Nie wiadomo, jak wiele zarzutów miało potwierdzenie w faktach, a ile zostało wymuszonych torturami. Z pewnością jednak przynajmniej większość osób oskarżonych rzeczywiście naruszyła świętość miejsc sakralnych i dopuściła się bezczeszczenia zwłok. Czy byli jednak odpowiedzialni za wybuch zarazy? To trudno z dzisiejszej perspektywy stwierdzić.
Inspiracja dla powieści Mary Shelley?
Powieść „Frankenstein, czyli nowoczesny Prometeusz” Mary Shelley ukazała się w 1818 roku i stała się jednym z najważniejszych dzieł literatury gotyckiej i science-fiction.
Autorka stworzyła ją latem 1816 roku podczas pobytu nad Jeziorem Genewskim, gdy czas wolny spędzała m.in. z lordem Byronem i Johnem Polidori. Z racji zimnej i deszczowej pogody znajomi umilali sobie wakacje opowiadaniem opowieści grozy.
Czy Mary Shelley pisząc o Frankensteinie mogła inspirować się aferą grabarzy? Zupełnej pewności nie ma, ale wydaje się, że tytuł jej powieści i makabryczna historia ze Śląska nie są przypadkowe.
Czytaj też:
630 tys. stanowisk po wypałach. Tyle miejsc odkryto w PolsceCzytaj też:
Tajemnicze podziemne korytarze. W Europie jest ich pełno, nie wiadomo do czego służyłyCzytaj też:
Kto był katem, a kto ofiarą? To zdjęcie wywołało międzynarodową awanturę
