PIOTR WŁOCZYK: Dlaczego prymas Jan Łaski (1456–1531) był gotów zrezygnować ze swojego stanowiska?
PROF. STEFAN CIARA: Prymas Łaski był nie tylko głową Kościoła w Polsce, lecz także politykiem – w imieniu Polski zawierał układy międzynarodowe. I był też wielkim zwolennikiem aneksji Prus Zakonnych.
Czyli państwa krzyżackiego ze stolicą w Królewcu, które powstało po II pokoju toruńskim z 1466 r., gdy Polska przejęła m.in. Pomorze Gdańskie, tworząc Prusy Królewskie.
Tak. W tym planie wraz z inkorporacją do Korony Prus Zakonnych polski król stałby się wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego, a Albrecht Hohenzollern, ostatni władca Prus Zakonnych, objąłby zwolnione przez abp. Łaskiego stanowisko prymasa.
Ten hierarcha widział w państwie krzyżackim duże zagrożenie i gotów był nawet zrezygnować z własnych ambicji, byleby tylko Prusy Zakonne zostały przejęte przez Polskę. Prymas Łaski chciał też położyć tamę reformacji, a widać było, że Albrecht zaczyna ulegać wpływom luteranizmu.
Czyli prymas chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
Tak. Z jednej strony chciał usunąć pruską enklawę, która niebezpiecznie wcinała się pomiędzy Litwę a Koronę, a dodatkowo, gdyby ostatni wielki mistrz zakonny przystał na propozycję objęcia godności prymasa Polski, zaszkodzić wpływom Marcina Lutra. Łaski widział też zagrożenie dla Prus Królewskich. Miasta tego regionu, m.in. Gdańsk, Toruń czy Elbląg, wydatnie pomogły podczas wojny trzynastoletniej – za panowania Kazimierza Jagiellończyka – w odzyskaniu tego terytorium dla Polski. Teraz jednak stały się one bardzo podatne na wpływy reformacji. Prymas Łaski chciał osłonić Kościół katolicki w Polsce przed tym zagrożeniem.
Ilu było w polskich elitach tamtych czasów ludzi takich jak prymas Łaski, którzy chcieli kompletnie zlikwidować państwo krzyżackie?
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
