Druga wojna światowa była konfliktem nowoczesnym, z artylerią, bronią pancerną oraz lotnictwem jako czynnikami rozstrzygającymi. Znaczenie broni strzeleckiej, zwłaszcza indywidualnej, było ograniczone, a jej ogień powodował najmniej ofiar (statystycznie). W niektórych, specyficznych okolicznościach jej rola była jednak dość istotna. Na przykład w walkach w mieście, które cechowały się dynamicznymi pojedynkami strzeleckimi na małym dystansie i zmieniającą się szybko sytuacją bitewną. Tu dobre przygotowanie taktyczne w połączeniu dużą siłą ognia dawało przewagę. „Najlepiej obmyślany manewr, doskonałe dowodzenie, zapał i poświęcenie walczących na nic się nie przydadzą – zapisano w polskim podręczniku wojskowym z lat 20. – jeśli nie będą osłonięte i poparte ogniem celnym i w porę”.
Problem AK polegał na tym, że latem 1944 r. broni było zbyt mało dla realizacji celu tak ambitnego, jak opanowanie Warszawy. Pomimo elementu zaskoczenia i atutu w postaci znajomości terenu atak był bardzo rozproszony i Niemców właściwie nigdzie nie udało się „przygwoździć do ziemi”, przez co sukces pierwszych dni powstania uznać należy za wątpliwy.
Broń z wielu źródeł
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
