Spełniony obowiązek
  • Marek GałęzowskiAutor:Marek Gałęzowski

Spełniony obowiązek

Dodano: 
Piechota polska w 1939 roku
Piechota polska w 1939 roku Źródło: Wikimedia Commons
Oprócz zmobilizowanych oficerów WP pochodzenia żydowskiego byli także rezerwiści, niezdolni już do służby, lecz mimo to, w obliczu wojny z Niemcami, zgłaszający się do wojska

W ostatnich dniach sierpnia 1939 r. historyk Zdzisław Zmigryder- -Konopka zgłosił się – mimo że był ciężko chory i niezdolny do służby wojskowej – do Dowództwa Okręgu Korpusu nr I w Warszawie. Był weteranem odsieczy Lwowa w listopadzie 1918 r. podczas walk polsko-ukraińskich i kawalerem Orderu Virtuti Militari otrzymanego za wyniesienie z pola boju rannego dowódcy. „Wybitnie inteligentny, obowiązkowy i pilny, pracuje ofiarnie. Wykazał dużo inicjatywy i samodzielności i pewności siebie. Wyszkolenie i wiadomości wojskowe b. duże […]. Bardzo dobry oficer z bardzo dobrymi kwalifikacjami na dowódcę komp.[anii] strzeleckiej” – pisano w opinii służbowej o Zmigryderze-Konopce, kapitanie rezerwy 36. pp Legii Akademickiej. Nie otrzymał przydziału, gdyż jako senator RP nie był zobowiązany do służby wojskowej. Przed swoimi studentami nie krył jednak z tego powodu niezadowolenia i kiedy wybuchła wojna, wbrew ich prośbom, by skorzystał z przysługującego mu zwolnienia, zgłosił się ponownie do wojska i opuścił rodzinną Warszawę, której już nigdy nie było mu dane zobaczyć.

Nieobjęci służbą, czyniący swoją powinność

Takich oficerów WP pochodzenia żydowskiego niezdolnych już do służby wojskowej, ale zgłaszających się do wojska w chwili napaści Niemców na Polskę było więcej. „6 września mój najukochańszy tatuś – kapitan – lekarz polskiej armii, w swoim nowym mundurze zakładał, stojąc na drabinie w stołowym pokoju, zaciemniające sztory. Zakładał te sztory dziesięć minut przed wyjściem na dworzec, przed wyjściem w świat na wojnę. A do mnie powiedział, gdy chciałam go zastąpić, »dosyć się napracujesz, kiedy mnie nie będzie«. Żegnaliśmy się, płakałam, a on powiedział pogardliwie »baba«, ale tak jakoś miękko. Po chwili obejmował i całował matkę… i płakał. Pierwszy raz widziałam tatusia płaczącego” – wspominała Noemi Makower.

Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.