Wielki Strajk Chłopski. Wiele ofiar i walki z policją

Wielki Strajk Chłopski. Wiele ofiar i walki z policją

Dodano: 
Wincenty Witos w Wierzchosławicach w otoczeniu chłopów, 1933 rok
Wincenty Witos w Wierzchosławicach w otoczeniu chłopów, 1933 rok Źródło: Wikimedia Commons
Masowa manifestacja z sierpnia 1937 r. została przez historię zapamiętania jako „Wielki Strajk Chłopski”. Dziś ten zryw rolniczy kierowany przez Polskie Stronnictwo Ludowe i Stanisława Mikołajczyka, wydaje się być nieco zapomnianą kartą dziejów. Dlaczego chłopi masowo okazywali swoje niezadowolenie w czasach sanacyjnych rządów?

Choć sam strajk miał charakter wystąpienia politycznego, to szersze tło stanowił pogłębiający się kryzys ekonomiczny wsi.

Wieś niespokojna i niewesoła

Pomimo, że w latach 20. wprowadzono reformę rolną, która miała dać impuls do odrodzenia się rolnictwa w niepodległej Polsce, to rzeczywistość była brutalna – wieś Polska zapadała w coraz większą nędzę. W latach 30. ceny płodów rolnych drastycznie spadały. Opłacalność produkcji rolnej stawała się niemal zerowa. Działania podjemowane przez chłopów przynosiły skutki odwrotne do zamierzonych. Jak pisała Zuzanna Ćwiklińska w „Tygodniuku Rolniczym”:

„Nim doszło do protestów, polscy rolnicy usiłowali różnymi sposobami poradzić sobie z kryzysem. Przede wszystkim starali się zwiększyć produkcję nakładem własnej pracy oraz ograniczyć spożycie własne i rodziny, przeznaczając więcej towarów na sprzedaż. Efekt był jednak odwrotny do zamierzonego: podaż artykułów rolnych była bardzo wysoka, a spożycie w miastach spadało, ponieważ coraz bardziej rosło bezrobocie, z kolei sytuacja materialna robotników pogarszała się. Ceny płodów rolnych spadały więc jeszcze bardziej, wpędzając wielu rolników w nędzę. Nie mając wyboru, wielu z nich rezygnowało z kupowania węgla czy odzieży, zastępując je słomą oraz chałupniczo produkowanymi ubraniami z lnu i wełny”.

Cywilizacyjnie wieś polska zaczęła cofać się do wcześniejszego stulecia. O jej katastrofalnej sytuacji pisał czołowy działacz ruchu ludowego Wincenty Witos:

„Wieś odżywia się coraz gorzej. Nawet zamożniejsi gospodarze nie używają cukru. Oszczędzają także na soli, która często stanowi jedyną już okrasę. Przecinanie zapałek na kilka części, krzesanie ognia z kamienia, przenoszenie żarzących węgli w garnku z jednego końca wsi na drugi, stało się rzeczą codzienną i naturalną. W nocy wieś tonie w ciemnościach, rzadko w jakim oknie pokaże się słabo migocąca łojówka. Niedostatek i braki powodują coraz liczniejsze choroby. […] Używanie nawozów sztucznych spadło do minimum. Inwentarz martwy zniszczony. Uprawa ziemi cofa się gwałtownie. Cena ziemi spadła do jednej czwartej niedawnej wartości […]. Ziemia przestała być dla chłopa owym upragnionym nabytkiem, stała się natomiast koniecznym ciężarem, dla niektórych ruiną i nieszczęściem”.

Chłopi głosują za udziałem w strajku (Przeworsk, 1937)

Na kryzys ekonomiczny, nakładały się bardo ostre tarcia polityczne między obozem sanacji a ludowcami, którzy najszerzej reprezentowali interesy polskiego chłopstwa. W atmosferze nasilonych represji kierowanych wobec członków SL, na nadzwyczayjnym zjeździe Stronnictwa Ludowego w styczniu 1937 r. zapadła decyzja o podjęciu strajku.

Jako datę jego rozpoczęcia wybrano dzień 16 sierpnia - nieprzypadkowo – gdyż rok wcześniej, 15 sierpnia 1936 r. podczas pierwszego Święta Czynu Chłopskiego (upamiętniającego udział chłopów polskich w Bitwie Warszawskiej) – zabitych zostało przez policję aż 19 rolników, zaś ponad 800 ludowców zostało aresztowanych, a ich majątki skonfiskowane. Podczas styczniowego zjazdu zaplanowano, aby strajk polegał na wstrzymaniu handlu towarami rolnymi przez chłopów, przez co rozumiano m.in. blokady dróg oraz blokady dostaw żywnośc do miast. Chłopi mieli też nie robić przez 10 dni zakupów w miastach. Wydano także polecenie przerwania pracy w folwarkach.

Rusza strajk

Od stycznia do sierpnia trwały intensywne prace nad organizacją strajku. Szkolono terenowych działaczy Stronnictwa Ludowego, którzy przeprowadzali „akcję uświadamiającą” wśród chłopów. Przygotowano ulotki i afisze. W odezwie proklamacyjnej strajku zawarto następujące tezy:

- zlikwidowanie „sprawy brzeskiej” i przywrócenia pełni praw dla wszystkich byłych więźniów brzeskich z Wincentym Witosem na czele,
- zmianę konstytucji i ordynacji wyborczej do ciał parlamentarnych i samorządowych,
- rozwiązanie sejmu i senatu oraz samorządów,
-wprowadzenie ustroju demokratycznego dla Polski i nowych, uczciwych wyborów do instytucji życia państwowego i samorządowego,
- likwidację dyktatorsko-biurokratycznego systemu rządów,
- powołanie rządu zaufania szerokich mas obywatelskich,
- sprawiedliwość w sądach,
- zmiany polityki zagranicznej,
- powołania armii przygotowanej do obrony kraju i cieszącej się szacunkiem wszystkich obywateli,
- zapewnienia opłacalności produkcji rolniczej i godziwego wynagrodzenia za pracę oraz prawiedliwego podziału dóbr społecznych: „Prawa, chleba i pracy dla wszystkich”.

Strajk został ogłoszony podczas wiecu w Jarosławcu w dniu 15 sieprnia 1937 r., w czasie którego wystąpił Maciej Rataj. Jak podkreślano: „Strajk ten nie jest wymierzony przeciw jakiejkolwiek innej warstwie społecznej, nie ma na celu wygłodzenia miast, ale jest manifestem za koniecznością likwidacji systemu sanacyjnego w Polsce i przywróceniem obywatelowi praw mu przynależnych i do życia koniecznych”.

Ogółem protestowano w 12 województwach. Początkowo manifestacje odbywało się bez zakłóceń, lecz już 17 sierpnia doszło w różnych miejscach do pierwszych starć chłopów z policją. W Grębowie, w powiecie tarnobrzeskim padła pierwsza ofiara śmierelna – rolnik Józef Szewc został zabity przez policję.

Wobec coraz bardziej radykalizaujących się nastrojów (i kolejnych ofiar) Zarząd Okręgowy SL w Krakowie wydał w dniu 20 sierpnia pismo skierowane do struktur powiatowych, w którym wezwano do zaprzestania terroru, unikania starć z siłami policyjnymi, a jednocześnie zapowiedziano zakończenie strajku na dzień 25 sierpnia. Nie dało to oczekiwanego efektu. Starcia, niekiedy bardzo gwałtowne, trwały aż do ostatniego dnia strajku. Ogółem zginęło 44 chłopów, kilkuset zostało rannych, ok. 5 tysięcy osób aresztowano, a 617 uwięziono. Pod względęm politycznym, pierwsze w historii II Rzeczpospolitej masowe wystąpienie chłopskie poniosło jednak porażkę. Obóz sanacyjny dalej kontynuował „twardy kurs” wobec ludowców i polskiej wsi, po raz pierwszy jednak opinia publiczna i prasa (w tym także zagraniczna) zwróciła uwagę na sytuację polskiego chłopstwa. Obóz ludowców planował w 1938 r. ponowienie akcji protestacyjnej, ostatecznie jednak strajk nie został przeprowadzony.

Czytaj też:
Czy Polacy zamierzali strzelać do Niemców w Gdańsku?
Czytaj też:
Proces brzeski. Piłsudskiego walka z opozycją
Czytaj też:
Największa tajemnica II RP. Co stało się z generałem Zagórskim?

Źródło: DoRzeczy.pl / tygodnik-rolniczy.pl