Niecałe dwa tygodnie po zakończeniu walk w Warszawie w „Monitorze Polskim” ukazał się komunikat Ministerstwa Spraw Wojskowych (MSWojsk.), na czele którego stał Piłsudski. Powołując się na wytyczne nowego rządu w sprawie „ścigania z całą bezwzględnością wszystkich nadużyć popełnionych przez funkcjonariuszy państwa na szkodę państwa”, zarządzono wszczęcie śledztwa sądowego przeciwko generałom: Tadeuszowi Rozwadowskiemu, Włodzimierzowi Zagórskiemu, Bolesławowi Jaźwińskiemu, a także dochodzenia w sprawie działań Juliusza Malczewskiego.
Komunikat przekonywał, że „obwinienia te nie pozostają w żadnym związku z momentami politycznymi ani wypadkami ostatnich dni w stolicy”. Generałowie zostali aresztowani i osadzeni w więzieniu wojskowym na Antokolu w Wilnie. Żaden z nich nigdy nie zasiadł na ławie oskarżonych, chociaż na skierowanie ich spraw do sądu było dużo czasu.
Sąd Honorowy
Komunikat MSWojsk. zarzucał gen. Jaźwińskiemu, szefowi Wojskowego Instytutu Kartograficznego, m.in. „umyślne zaniechanie zapobieżenia i ścigania nadużyć swoich podwładnych”, a także „samowolne i wbrew przepisom przeznaczanie sum gospodarczych i dodatków podróżnych bez podstawy” oraz faworyzowanie z chęci zysku jednej firmy w dostawach dla WIK, mimo wadliwości produktów. Więcej można się dowiedzieć z broszury „Zbrodniarze” wydanej w 1926 r. Zamówione przez instytut mapy były drukowane na bibułkowym papierze i miały zawierać rażące błędy. Nie pilnowano map tajnych „jakby umyślnie dla tego, by można było je wyczytać i oddawać obcym szpiegom”.
Generałowi Malczewskiemu zarzucono, że w czasie walk majowych zrywał orzełki i epolety oficerom, którzy „wypowiedzieli się przeciw rządowi”, deptał zerwane odznaki, wymyślał tym wojskowym i odsądzał ich od czci i honoru, co stanowiło występek określony w kodeksie wojskowym.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
