John Wayne – legenda kina. Aktorem został przez przypadek

John Wayne – legenda kina. Aktorem został przez przypadek

Dodano: 
John Wayne i Gail Russell w filmie "Anioł i złoczyńca"
John Wayne i Gail Russell w filmie "Anioł i złoczyńca" Źródło: Wikimedia Commons
John Wayne w wielu rankingach na najbardziej znaczących i wpływowych aktorów w dziejach zajmuje jedne z wyższych lokat. Zagrał w dziesiątkach filmów, spośród których wiele uważanych jest za wybitne dzieła.

John Wayne wcielał się często w postaci, które uosabiały wartości, jakimi powinien kierować się „prawdziwy Amerykanin”. Był szlachetny, odważny, stawał w obronie swojej ojczyzny i potrzebujących. Czy tylko dlatego uważany jest za jednego z najważniejszych amerykańskich aktorów w dziejach?

Z apteki na ekrany

John Wayne urodził się 26 maja 1907 roku w Winterset w stanie Iowa jako Marion Morrison. Jego rodzicami byli Clyde Leonard Morrison i Mary Alberta z domu Brown. W młodości Wayne używał pseudonimu Duke i w ten sposób, jako „Duke Morrison”, pojawił się nawet w swoich pierwszych filmach.

John Wayne w filmie "Droga olbrzymów"

Jego rodzina krótko mieszkała w Winterset, później przeprowadziła się do Kalifornii, gdzie kupiła ranczo. Praca na roli nie sprzyjała jednak zdrowiu ojca rodziny i niedługo później wszyscy zamieszkali w mieście (Glendale), gdzie ojciec przyszłego aktora otworzył aptekę. „Duke” pomagał mu w pracy; pracował także w lodziarni oraz roznosił gazety.

Przyszły „John Wayne” uczęszczał do Wilson Middle School, a później do Glendale High School, gdzie grał w szkolnej drużynie futbolowej (futbol amerykański). W 1925 roku zaczął studia na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, jednak ze względu iż doznał kontuzji i stracił stypendium, musiał przerwać studia.

John Wayne w roli podpułkownika Benjamina H. Vandervoorta w Najdłuższym dniu (1962)

Wkrótce Wayne zaczął pracę w wytwórni Fox Film Corporation, gdzie zajmował się montowaniem dekoracji oraz jako rekwizytor. Tam poznał wiele znanych już wówczas osób, w tym reżysera Johna Forda, swego wieloletniego mentora i przyjaciela, który obsadził go w kilku filmach w pomniejszych rolach. Początkowo występował, jak wspomniano, jako Duke Morrison. Pod nazwiskiem John Wayne pojawił się na ekranach w 1930 roku. Wtedy też pierwszy raz wystąpił w pierwszoplanowej roli w filmie „Droga olbrzymów” w reżyserii Raoula Walsha. Przez kolejne lata zagrał w wielu, choć raczej niskobudżetowych filmach. Stawał się jednak coraz bardziej rozpoznawalny. Prawdziwą sławę zyskał jednak w 1939 roku grając Ringo Kida w filmie „Dyliżans”.

Dalsze lata

Niekiedy podaje się, że John Wayne robił wiele, aby uniknąć wcielenia do armii amerykańskiej w czasie drugiej wojny światowej. Trudno powiedzieć, czy faktycznie tak było. Możliwe, że wojsko odrzucało jako kandydaturę m.in. ze względu na jego wiek, dawną kontuzję, a przede wszystkim dlatego, że jako znany aktor bardziej przydawał się na miejscu, grając w propagandowych filmach, których celem była budowa morale wśród żołnierzy.

Faktycznie, w czasie wojny Wayne zagrał w około piętnastu filmach, m.in. w „Flying Tigers”, „The Fighting Seabees” czy „Back to Bataan”. Występował w filmach wojennych, choć nie tylko w takich. Grywał także w melodramatach, co ugruntowało jego pozycję świetnego i wszechstronnego aktora. Ogromną sławę przyniosła mu kilka lat później tzw. trylogia kawaleryjska, czyli „Fort Apache”, „Nosiła żółtą wstążkę” i „Rio Grande”, a także filmy „Czerwona rzeka”, „Poszukiwacze” i „Rio Bravo”, uznawane za jedne z najlepszych westernów w historii. Niezapomnianą rolą Wayne był także występ w filmie „Prawdziwe męstwo”, za którą otrzymał Oscara i Złoty Glob.

John Wayne (w środku) na spotkaniu z prezydentem Richardem Nixonem i Henrym Kissingerem w San Clemente w Kalifornii , lipiec 1972

Prócz westernów, John Wayne znany jest także z filmów ilustrujących wydarzenia historyczne, jak „Alamo” (ten film sam wyreżyserował), „Piaski Iwo Jimy” czy „Najdłuższy dzień”. Jego ostatnim filmem był „Rewolwerowiec”, w którym wcielił się w rolę Johna Bernarda Brookesa, starzejącego się jeźdźca, który umiera na raka. Film ten odczytywany jest jako pożegnanie Johna Wayne’a z wielkim ekranem. Obraz ten jest w pewien sposób symboliczny. John Wayne sam bowiem zmagał się już z chorobą. Zmarł na raka 11 czerwca 1979 roku.

Niektórzy zarzucali Wayne’owi, że przez wiele lat nie wydostał się (nie chcąc lub nie umiejąc) z ról niezwykle konsekwentnego, moralnego, jednoznacznie dobrego patrioty. Wayne udowodnił jednak, że potrafi grać także bardzo złożone, dwuznaczne postaci. Choć jest postrzegany raczej jako idol konserwatywnej widowni, przez prawdziwych znawców dziejów filmu określany jest jako ikona kina. Z pewnością John Wayne jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jednej z er w historii Hollywood.

Czytaj też:
Clint Eastwood. Niepokorna ikona Hollywood
Czytaj też:
Siara – i wszystko jasne
Czytaj też:
W jaką postać wcielił się ten aktor? Rozwiąż filmowy QUIZ

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl