• Piotr WłoczykAutor:Piotr Włoczyk

Naftowy kataklizm

Dodano: 
Wydobywanie ropy naftowej. Zdj. ilustracyjne
Wydobywanie ropy naftowej. Zdj. ilustracyjne Źródło: Pexels / Steve McCaul
Po 1973 r. państwa arabskie bardzo szybko się nauczyły, że kontrolując zasoby naftowe, mają w swoich rękach olbrzymią władzę – mówi historyk, Andrzej Krajewski

PIOTR WŁOCZYK: Jak wyglądał świat, w którym baryłka ropy kosztowała niecałe 3 dol?

ANDRZEJ KRAJEWSKI: Dziś wydaje się to nierealne, ale faktycznie były takie czasy. Paliwo było tańsze niż woda mineralna. Przede wszystkim ludzie na Zachodzie nie żyli oszczędnie. Silniki samochodów spalały dwa–trzy razy więcej paliwa niż dziś i nie było to nic nadzwyczajnego. Samochody były przy tym dużo większe i cięższe. Życie kierowców i miłośników motoryzacji było wtedy beztroskie.

Kiedy Zachód poczuł, że ma naftowy „nóż” na gardle?

Wraz z wybuchem wojny Jom Kippur, czyli po ataku Syrii i Egiptu, wspieranych przez inne państwa arabskie, na Izrael. Ta antyizraelska koalicja dobrze przygotowała się do uderzenia na swojego głównego wroga. Izrael był kompletnie zaskoczony i znalazł się wtedy na krawędzi zagłady. Udało mu się przetrwać jedynie dzięki pomocy Stanów Zjednoczonych, które wysyłały swojemu sojusznikowi duże dostawy broni i udzieliły mu wsparcia logistycznego.

Dla świata arabskiego był to moment przełomowy, ponieważ powszechne było wówczas wśród tych państw przekonanie, że tym razem uda się w końcu zniszczyć znienawidzone państwo żydowskie. Ale gdy interwencja amerykańska udaremniła ten plan, Arabowie postanowili się zbuntować.

Do tego momentu państwa arabskie nie czuły swojej siły, choć przecież dysponowały głównymi światowymi złożami ropy naftowej. Wrogość wobec Izraela sprawiła, że te kraje postanowiły zareagować bardzo gwałtownie na odrzucenie przez Amerykanów żądania odcięcia wsparcia dla rządu Goldy Meir; ogłosiły wprowadzenie embarga na dostawy ropy naftowej do USA i wszystkich innych państw wspierających Izrael. Spowodowało to ogromne tąpnięcie na rynku ropy naftowej. Odczuły to natychmiast nawet państwa, które trzymały się z dala od konfliktu na Bliskim Wschodzie, ponieważ cena ropy urosła gwałtownie z poziomu ok. 3 dol. do 20–30 dol. Gdy cokolwiek z dnia na dzień drożeje dziesięciokrotnie, jest to szokiem dla konsumenta. A cóż dopiero powiedzieć, gdy chodzi o kluczowe paliwo, tak samo niezbędne posiadaczom samochodów, jak całej gospodarce?

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.