Sowiecka zbrodnia, której ofiar nikt nie zdołał policzyć

Sowiecka zbrodnia, której ofiar nikt nie zdołał policzyć

Dodano: 4
Pomnik Ofiar Obławy Augustowskiej w Suwałkach
Pomnik Ofiar Obławy Augustowskiej w Suwałkach Źródło: Wikimedia Commons / Kamil Korbik, CC BY-SA 4.0
Obława Augustowska jest nazywana „Małym Katyniem”. To jedna z najciemniejszych kart naszej historii. Liczba Polaków zabitych podczas Obławy Augustowskiej do tej pory nie jest znana.

Obława Augustowska była przeprowadzoną przez Sowietów akcją militarną, która wymierzona została w polskie podziemie niepodległościowe działające na pograniczu polsko-litewskim oraz w Puszczy Augustowskiej. Obława to największa sowiecka zbrodnia dokonan już po zakończeniu II wojny światowej, a także największa masowa egzekucja ludności cywilnej aż do czasu wojny w Jugosławii.

Zbrodnia na cywilach

Obława Augustowska trwała od 10 do 25 lipca 1945 roku. W tym czasie sowieckie wojska wraz z funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa oraz NKWD prowadziły akcję pacyfikacyjną obejmującą tereny Puszczy Augustowskiej i jej okolic. Według różnych źródeł w czasie Obławy działały: 3 Front Białoruski, 1 Front Białoruski lub 50. Armia.

Na terenach objętych operacją przez Sowietów działały silne struktury organizacji antykomunistycznych, które dokonywały ataków partyzanckich na posterunki Milicji Obywatelskiej i funkcjonariuszy nowej władzy „ludowej”. Przyczyną Obławy mógł być m.in. przejazd Józefa Stalina z ZSRS do Poczdamu na konferencję „wielkiej trójki”. Każdy kilometr torów był wówczas strzeżony przez 8-9 żołnierzy Wojsk Wewnętrznych NKWD.

Akcja była dobrze zaplanowana. Żołnierze sowieccy, wraz z „polskimi” funkcjonariuszami otaczali poszczególne wioski na polsko-litewskim pograniczu, a następnie aresztowali ich mieszkańców pod pretekstem współpracy Polaków z podziemiem antykomunistycznym. Do niewoli dostali się także polscy partyzanci, którzy stoczyli z Sowietami bitwę nad jeziorem Brożane.

Ofiary Obławy Augustowskiej

W tamtych dniach aresztowano około 7 tysięcy osób. Polaków rozlokowano w 50 miejscach, najpierw w tzw. obozach filtracyjnych, gdzie byli torturowani i zmuszani do składania zeznań. Część osób po czasie uwolniono. 252 Litwinów przekazano litewskiemu NKWD.

Około 600 Polaków zostało wywieziona w głąb Związku Sowieckiego, a o ich losach nic dotąd nie wiadomo. Być może zostali oni zamordowani w okolicach Grodna, na terenie Fortów Grodzieńskich. Nie jest to jednak pewne. Wskazywane są także inne możliwe lokalizacje, gdzie dokonano morderstwa, np. wieś Naumowicze w obwodzie grodzieńskim na Białorusi lub wieś Rominta (obecnie Krasnolesje) w Puszczy Rominckiej.

Dzięki odszyfrowaniu depeszy wysłanej w lipcu 1945 roku przez generała Wiktora Abakumowa, dowódcę wojskowego kontrwywiadu Smiersz, do szefa NKWD Ławrentija Berii, wiadomo, że 20 lipca 1945 roku z Moskwy do Olecka przybyła specjalna ekipa funkcjonariuszy Smiersza kierowana przez generała Iwana Gorgonowa, mająca przeprowadzić „likwidację zatrzymanych w lasach augustowskich bandytów”. W depeszy tej podaje się liczbę 592 „bandytów”, co odpowiadałoby prawdopodobnie (mniej więcej) liczbie zatrzymanych podczas Obławy Augustowskiej Polaków. Niewykluczone, że zabicie Polaków nastąpiło w wyniku osobistego rozkazu Józefa Stalina, a zamordowanych było znacznie więcej niż 600 osób.

Ciała ofiar zabitych w czasie Obławy Augustowskiej nigdy nie zostały odnalezione.

­ Dorota Kaszlej w rozmowie z Pawłem Cichockim z Muzeum Historii Polski mówiła:

– Skala tej zbrodni: najprawdopodobniej więcej niż 1 tysiąc zamordowanych spośród ponad 7 tysięcy zatrzymanych – jest porażająca. Tym bardziej, że funkcjonariusze specjalnie przeszkolonego batalionu Smiersza zabili aresztowanych bez sądu, już w warunkach pokoju, nie da się więc tego usprawiedliwić realiami II wojny światowej. Obława Augustowska powinna stać się elementem świadomości ogólnonarodowej, a nie tylko lokalnej, również ze względu na dramat najbliższych Ofiar Obławy. Musieli oni w komunistycznej Polsce milczeć o zbrodni i żyć z krzywdzącym piętnem bandyckich rodzin, a do dziś nie wiedzą, gdzie znajdują się doły śmierci, w których spoczywają ich najbliżsi, bo Rosja odmawia udostępnienia dokumentów. Polacy powinni o zbrodni wiedzieć i upominać się o jej wyjaśnienie z równą determinacją, jak to robili w sprawie Zbrodni Katyńskiej.

Czytaj też:
Jak Armia Czerwona Polskę wyzwalała? "Po pijaku", lecz metodycznie
Czytaj też:
Bitwa w Lesie Stockim. Największa bitwa Niezłomnych. Jak pokonali NKWD?
Czytaj też:
Polsko-sowiecki pakt o nieagresji. Dlaczego go podpisano? O czym mówił?

Źródło: Historia DoRzeczy
 4